poniedziałek, 29 maja 2017

Psi los, czyli "Lolek" (Agora)

Był tu już Baltic, który pływał na krze (KLIK). Symbolizujący psią wierność Dżok (KLIK). Specjalizujący się w tropieniu przestępców Elf (KLIK). Teraz, do zacnego grona czworonogów będących bohaterami literackimi dołącza Lolek, pies Adama Wajraka.


Lolek, zanim został Lolkiem wiele wycierpiał. Nikt, oprócz niego nie wie, co przeżył, ale na pewno został przez ludzi skrzywdzony. Adam Wajrak nie wie, co spotkało Lolka, ale widział rany na jego ciele i strach w jego oczach. Lolek bał się ludzi. Dlaczego? Tego się nie dowiemy, choć historia opisana w tej książce mogłaby (niestety) wydarzyć się naprawdę.

Maleńki psiak został zabrany od mamy. Wzięli go do siebie ludzie, którzy nigdy nie powinni mieć pod opieką żadnego żywego stworzenia. Niestety, trafił do nich Lolek. I ci ludzie bardzo Lolka, który wtedy jeszcze Lolkiem nie był skrzywdzili. Krzywdzili go tak bardzo, że pies w końcu nie wytrzymał i uciekł z podwórka, na którym spotkało go tyle złego. Biegł przed siebie, choć na dworze panowała zima. Wyszukiwał jedzenie pod śniegiem, żeby mieć siły na dalszą ucieczkę. Byle jak najdalej od miejsca, w którym został skrzywdzony. Biegł długo, w końcu dotarł do warsztatu samochodowego. Przyciągnął go tu znajomy zapach trocin, położył się na nich i zasnął. Wkrótce w tym miejscu pojawili się ludzie, których już niedługo miała połączyć z Lolkiem wyjątkowa więź. Ale skrzywdzony psiak nie pozwolił się tak łatwo oswoić, był bardzo ostrożny, jadł, co mu przynosili, ale nie chciał podchodzić blisko ludzi. Po pewnym czasie uciekając się do podstępu przygarnęli Lolka do siebie. Jednak i w tym dla ludzi bezpiecznym miejscu pies czuł się niepewnie. Traumatyczne wydarzenia, których był uczestnikiem odcisnęły na nim piętno. Teraz życie Lolka wygląda zupełnie inaczej. Jak? Żeby się tego dowiedzieć trzeba przeczytać tę książkę.

Lolek to nie jest łatwa lektura. Ale jest to lektura obowiązkowa. Choć nie raz łzy cisnęły mi się do oczu i widziałam ogromne przejęcie na twarzy Tosi, przeczytałyśmy tę książkę do końca. A potem długo rozmawiałyśmy o Lolku i tym, co go spotkało. Pewnie nigdy nie będziemy mieć psa, bo nie możemy zapewnić mu odpowiednich warunków, ale gdybyśmy kiedyś mieli stać się posiadaczami czworonoga, na pewno przygarnęlibyśmy zwierzę ze schroniska. Bo choć wiele rasowych psów budzi w nas zachwyt, to te odrzucone kundelki patrzące na świat przez kraty schroniskowych klatek potrzebują miłości i domu. 

Książka Adama Wajraka powinna znaleźć się w każdym domu. Piękna, mądra, skłaniająca do refleksji i doskonale zilustrowana książka zachwyci i wzruszy każdego. Chciałabym, żeby poznali i przemyśleli ją wszyscy, może dzięki temu nigdy więcej nie usłyszelibyśmy o przypadkach znęcania się nad zwierzętami. Przeczytać i przemyśleć powinni ją wszyscy, zarówno dorośli, jak i dzieci. W Lolku nie brakuje smutnych wydarzeń, ale zakończenie jest szczęśliwe i daje nadzieję. Pokazuje świat takim, jaki jest. Niczego przed czytelnikami nie ukrywa. Świat widziany oczami psa nie zawsze jest różowy, ale jest prawdziwy, to dla czytelników jednocześnie lekcja i przestroga. A dla nas to lektura, do której na pewno będziemy wracać.






Lolek
Adam Wajrak
ilustracje Mariusz Andryszczyk
AGORA, 2017

 

10 komentarzy:

  1. Zaciekawiłaś mnie tą ksiażką, a na targach widziałam ogromną kolejkę do autora, więc COŚ chyba w tym jest :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Jak byłam mała, miałam bardzo podobną książeczkę - i jeśli chodzi o treść, i grafikę, nazywała się "Wracaj do domu, Karmelku" i była to jedna z książek, które zrobiły na mnie największe wrażenie w zyciu (najlepszy dowód, że do tej pry ją pamiętam) :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Skoro pamiętasz, to musiała być naprawdę wyjątkowa:)

      Usuń
  3. Odpowiedzi
    1. Kup, kup, na pewno im się spodoba:)

      Usuń
  4. Takie książki moje dzieciaki uwielbiają (Wajraka też, bo świetnie pisze o świecie przyrody).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla nas to pierwsze spotkanie z twórczością Wajraka. Ale na pewno nie ostatnie.

      Usuń