środa, 19 października 2016

Środowe recenzje: Czy kot może ukoić nerwy? "Praktyczny pan" (Wydawnictwo Bajka)

Ten duet gwarantował, że będzie to książka doskonała! Roksana Jędrzejewska-Wróbel, autorka między innymi Florki (tutaj i tutaj) oraz Królewny (tutaj) oraz Adam Pękalski, który zilustrował Sanatorium i Dawniej, czyli drzewiej, musieli stworzyć coś wyjątkowego. I tak się właśnie stało.


Pierwsze wrażenie, jeśli oceniać tę książkę jedynie wizualnie jest bardzo pozytywne. Na okładce dominują odcienie niebieskiego, na tym tle wyróżnia się jasna sylwetka tytułowego bohatera oraz puchaty kot. Ten pierwszy minę ma nieco zdziwioną, drugi jakby nadąsaną. Na wyklejce kolorów jest więcej, choć pstrokatą nazwać jej nie można, bo barw użyto niewielu. Biały, czerwony, żółty, niebieski i czarny. To tyle. Niecierpliwie zaglądam do środka, a tam dość duża czcionka, jedno zdanie i duża ilustracja. Na niej widzimy praktycznego pana, który siedzi w fotelu, trzymając na kolanach laptopa. Gra w gry? Przegląda FB? Nic podobnego, takimi rzeczami nasz bohater się nie zajmuje. Praktyczny pan poświęca swój czas tylko ważnym sprawom.

Krótko mówią, nigdy nie tracił czasu na głupoty,
jakimi są: tarzanie się w trawie, łaskotanie kolegów pod pachami,
kręcenie się w kółko, skakanie na jednej nodze,
przytulanie się do drzewa, puszczanie latawca, wąchanie świeżo skoszonej trawy
i całe mnóstwo innych rzeczy - przyjemnych i zabawnych,
ale kompletnie niepraktycznych.

W tym momencie z ust Tosi wydobyło się: "To nudne miał życie!", choć nie przypominam sobie, żeby ona kiedyś przytulała się do drzewa, więc na jakiej podstawie sądzi, że jej jest ciekawsze? ;)
Dlaczego nigdy tego nie robił? Ponieważ panowie tacy, jak on nie zajmują się TAKIMI rzeczami, gdyby tylko poświęcili im swój czas przestaliby być praktycznymi panami. Nasz bohater nawet nie chciał myśleć, jakie konsekwencje mogłoby mieć robienie czegoś tylko dla przyjemności. Tak bardzo boi się rzeczy niepotrzebnych, że on nawet śni o arkuszach Excela, a zanim zaśnie pochyla się nad kalendarzem i zapisuje w nim wszystko, co musi zrobić następnego dnia. A potem śpi, oczywiście praktycznie i jest najbardziej zadowolony kiedy śnią mu się grafiki i wykresy! Wtedy ma poczucie, że nie zmarnował ani minuty. 

Całe życie praktycznego pana toczy się wokół rzeczy, które robić powinien. Robi je, bo musi, bo są zdrowe, pożyteczne albo ważne. Je śniadanie, które mu nie smakuje, ale jest zdrowe. Chodzi do pracy, której nie lubi, ale jest ważna. To wszystko ma jednak swoje konsekwencje, okazuje się, że praktyczny pan musi przyjmować lekarstwa na uspokojenie. 

Z tabletkami jest sporo kłopotu.
Najpierw trzeba pamiętać, żeby je kupic,
potem wyjąć z pudełka, połknąć, popić...
To zabiera mnóstwo czasu.
Poza tym szkodzą na żołądek.

Pewnego dnia w radiu słyszy audycję "Instrukcja obsługi", z niej dowiaduje się, że ludziom nerwowym bardziej od tabletek pomagają koty! I zaczyna rozważać zakup kota. Zaczyna jednak od nabycia poradnika, żeby dowiedzieć się, jak należy zajmować się takim zwierzakiem. Kiedy w końcu zdecyduje się kupić kota, okazuje się, że życie z futrzakiem wygląda nieco inaczej, niż sobie wyobrażał. Ba! Musi nawet połknąć kolejną różową tabletkę! Czyżby kot wskakiwał na blat kuchenny i zbijał talerze? NIE! A może robi dziury w ulubionym fotelu praktycznego pana? NIE! To co robi? On nie robi nic! A już na pewno nie robi tego, co miało koić nerwy praktycznego pana, czyli nie mruczy! 
Kot nie wywiązuje się ze swoich obowiązków, a czy praktyczny pan jest panem idealnym? I zajmuje się czworonogiem tak, jak powinien? NIE! Co robi źle? Bez pomocy weterynarza się nie obędzie. Jednak, co powiedział weterynarz nie zdradzę i odsyłam wszystkich do książki!

Praktyczny pan to książka bez typowego morału, za to z przesłaniem, które do serca powinni wziąć sobie zarówno starsi, jak i młodsi czytelnicy. 

Tak wiele mówi się o tym, żeby w życiu zachowywać równowagę, a mimo to zdarza nam się o tym zapomnieć. Zwłaszcza dorosłym, którzy w codziennej gonitwie nie mogą znaleźć czasu na chwilę wytchnienia i bezczynności. Zdarza się również, nam dorosłym, nie znaleźć czasu na zabawę z dziećmi, bo obiad, bo sprzątanie, bo wiadomości w telewizji.
A gdyby tak wygospodarować godzinę albo chociaż pół na przyjemności, które nas uszczęśliwią? Może i my będziemy wtedy mieli minę błogą i szczęśliwą? Podobną do tej, którą na ostatnich stronach Praktycznego pana można zobaczyć na twarzy tytułowego bohatera. I nie tylko jego;)









Praktyczny pan
Roksana Jędrzejewska – Wróbel
ilustracje Adam Pękalski
Wydawnictwo Bajka, 2016
Wiek 5+

Za książkę dziękuję
https://bajkizbajki.pl/

Wpis powstał w ramach projektu Przygody z książką




16 komentarzy:

  1. No ciekawa jestem co powiedział weterynarz! Czy również okazał się praktyczny? Czy kot mu pomógł? No książka prezentuje się świetnie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie mogę zdradzić,choć może byłoby to praktyczne, bo wtedy czas przeznaczony na czytanie książki, ktoś mógłby przeznaczyć na uzupełnianie kalendarza. Pochwalam jednak robienie rzeczy niepraktycznych, dlatego odsyłam do książki:)
      Pozdrawiam!

      Usuń
  2. Bardzo podoba mi się nie tylko fabuła, ale i grafika książki. Super, jest już na liście do kupienia.

    OdpowiedzUsuń
  3. ojć, portfel będzie piszczał! Książka trafia na listę must have!
    małgosia - czytoczary.pl

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie mają łatwego życia te nasze portfele!

      Usuń
  4. Mam przeczucie, że nieźle bym się ubawiła w trakcie czytania - a jednocześnie skłoniłaby mnie ta lektura do pewnych refleksji. Muszę się koniecznie za nią rozejrzeć !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak naprawdę to ważna lektura dla każdego człowieka, bez względu na wiek:)

      Usuń
  5. Grafika ani mnie nie zachywca ani nie odrzuca... Co do treści... Myślę że spodobałaby nam się i skłoniła do refleksji :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To nie patrz na ilustracje i zachwyć się treścią:)

      Usuń
  6. Gdy moje dziecię osiągnie te 5+ z przyjemnością wraz z nią sięgnę po tę książeczkę, a jako że bystrzacha z niej to jeśli będę pamiętała sięgniemy po nią jeszcze w wieku 4 lat. To i tak za 1,5 roku, lecz Twój opis baaardzo mi się spodobał. Miło wyłapać w sieci kolejną czytającą mamusię. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. 1,5 roku minie ani się obejrzysz i będziesz o "Praktycznym panu" czytać:)

      Usuń
  7. A ja nie będę czekała, aż mój synek będzie starszy bo książka ogromnie mi się spodobała i muszę ją mieć! ;-) Grafika bardzo mi się podoba. Książka bardzo do mnie przemawia ponieważ sama mam problemy z moją praktycznością i muszę ciągle uczyć się bezczynności ;-) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To absolutnie nie możesz czekać! Czytaj i ucz się razem z "Praktycznym panem", jak oddawać się przyjemnościom.

      Usuń