środa, 3 lutego 2016

Z Florką przez świat!

Są książki, na które się czeka. Do nich zaliczyć możemy serię o przygodach sympatycznej ryjówki Florki. Pisałam o niej już jakiś czas temu, chętnie do niej wracamy. Charakterystyczny język, perypetie bardzo podobne do tych, które przeżywa Tosia, do tego piękne ilustracje. Wszystko to sprawia, że bardzo niecierpliwie wypatrywałyśmy nowej części i wreszcie jest!!!
Tym razem Florka nie pisze pamiętnika, nie pisze również, jak w poprzednich dwóch tomach, tradycyjnych listów. Florka pisze maile! Do kogo? Do swojego przyjaciela, chomika Klemensa, który zachorował i leży w szpitalu. Opisuje mu wydarzenia, które miały miejsce w przedszkolu i to, co dzieje się w domu Florki oraz na placu zabaw. A tam wydarzeń wesołych i smutnych nie brakuje. Bo w czasie kiedy Klemens leży w szpitalu do ich grupy w przedszkolu dołącza nowa koleżanka - wydra Eulalia. Florka bardzo przeżywa jej pojawienie się wśród przedszkolaków, wydra okazuje się prawdziwą manipulantką, wybiera sobie koleżanki, z którymi się bawi, odrzuca te, których nie polubiła, a na dodatek - śmieje się z imienia Florentyna! Klemens pociesza przyjaciółkę jak może, patrzy na całą sytuację z dystansu, łatwiej mu więc na przykład usprawiedliwić tatę Florki, który spóźnił się na przedstawienie z okazji Dnia Ojca.
Klemens przybliża również Florce i wszystkim czytelnikom szpitalną rzeczywistość, niczego nie przekłamuje. Pisze prawdę, że na razie nie może chodzić, że codziennie dostaje zastrzyki, a tata zostaje z nim na noc tylko czasami. W Tosi, która szpitali nie zna, te opisy nie wzbudziły niepokoju, a jednocześnie rozwiały część wątpliwości. 
Jest w tej książce również wspaniały fragment o kłamstwie, bo Florce w pewnej sprawie zdarzyło się trochę nagiąć rzeczywistość i w brzuchu urósł jej kamień! Zniknął dopiero, kiedy wyznała prawdę, wcześniej jednak została nawet przebadana przez Doktor Sowę, która rozważała nawet położenie ryjówki w szpitalu! 
W bardzo wielu mailach pojawia się wątek wypadania mlecznych zębów i oczekiwania Wróżki Zębuszki (też nas pewnie niedługo to czeka, więc Tosia słuchała o tym z wypiekami na twarzy).

Uwielbiam klimat tej książki, charakterystyczny język Florki, dowcipne i zgodne z dziecięca logiką zdania oraz jedyne w swoim rodzaju zakończenia maili ("Pozdrówki-nerwówki. Florka").
A Tosia? Tosia Florentynę kocha, w czasie lektury śmieje się i smuci razem z nią. Jest w doskonałym wieku na czytanie tej książki, coraz więcej rozumie, a przygody głównej bohaterki i jej kolegów, przydarzają się czasem także w naszym przedszkolu. Łatwiej więc rozmawiać na trudne tematy, na przykład dlaczego ktoś, tak jak Bazyl nie ma taty i co to znaczy że go w ogóle nie zna. Jest wątek poświęcony pierwszej nocy poza domem, każde dziecko to czeka, miło będzie przeżywać go razem z Florką! Od sobotniego popołudnia przeczytałyśmy najnowszy tom przygód sympatycznej ryjówki dwukrotnie, a to na pewno nie koniec:)

A Wy znacie Florkę? Lubicie? Jeśli nie, to musicie poznać, zwłaszcza jeśli jesteście rodzicami przedszkolaków.





 Florka. Mejle do Klemensa
Roksana Jędrzejewska – Wróbel
Ilustracje Jona Jun
Wydawnictwo Bajka, 2016


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz