Recenzja przedpremierowa: "Gwiazda z pierwszego piętra" (Wydawnictwo Literatura)

Zaczyna się całkiem zwyczajnie. Od małej porannej awantury. Takiej, jaka być może raz w tygodniu ma miejsce w każdym domu. Ot, zgubiony długopis, nie do końca przygotowane śniadanie, pusty bidon albo zaginione klucze. Naprawdę nic wyjątkowego. I dalej też nie jest wyjątkowo, dalej jest smutno. Bo i tak czasem bywa w życiu. Niestety, w prawdziwym życiu czasem wcale nie jest wesoło.


Tak jak w życiu Heleny i jej rodziny. Spotkało ich "tamto najgorsze". Początkowo czytelnik nie do końca wie, co to wyrażenie oznacza. Ma jednak pewność, że to wydarzenie odcisnęło piętno na rodzinie Heleny. Stopniowo tajemnica zostaje odkryta i "tamtym najgorszym" okazuje się tragiczna śmierć starszej siostry Heleny. Lenka zginęła potrącona przez samochód. Całej rodzinie trudno się z tym pogodzić i każdy próbuje radzić sobie z tą sytuacją na własny sposób. Tata wyjechał na zagraniczny kontrakt, mama zatraca się w pracy, a Helenka próbuje być jak swoja siostra. Wszystko wychodzi jej jednak gorzej. Na fortepianie gra gorzej, ma słabszą pamięć, mniejszy talent aktorski. Robi wiele, ale nic jej nie wychodzi tak dobrze jakby chciała. Do tego dochodzą problemy z rówieśnikami. A właściwie z jedną z nic. Adela, z którą Helena chodzi do klasy, nieustannie jej dokucza. Dziewczynka nie wie co robić, jest bezradna i zagubiona. Wkrótce do jej zmartwień dołączy kolejne. Będzie miało związek z nowym sąsiadem, którego historię czytelnicy będą poznawać równolegle z historią Heleny. Życie Mikołaja, bo tak ów chłopak ma na imię, również nie ma łatwego życia. Ojciec opuścił jego rodzinę i chłopiec z mamą zostali sami. Kiedy mama zaczęła układać sobie życie na nowo, zdecydowała się na przeprowadzkę. Zamieszkała z nowym partnerem, w nowym dla Mikołaja miejscu. Chłopiec tęskni za dawnym życiem, a najbardziej brakuje mu możliwości wpatrywania się w niebo. Mikołaj, podobnie jak żyjący przed wiekami jego imiennik, interesuje się astronomią. Ma profesjonalny sprzęt dzięki któremu może wpatrywać się w gwiazdy i sporo na ich temat wie. Jego pasja stanie się przyczyną nieporozumienia między nim a Heleną, bo tak się jakoś złożyło, że ich okna są naprzeciwko siebie... 

Tyle wystarczy. Więcej nie zdradzę, bo moim zdaniem jest zachęcenie Was do przeczytania tej książki, a nie opowiedzenie tej historii własnymi słowami. Historii pięknej, mądrej i wzruszającej. Historii, która może przydarzyć się każdemu. Każdy może stać się jej uczestnikiem. Nikomu oczywiście nie życzę, żeby spotkało go coś podobnego do tego, co dotknęło Helenę albo Mikołaja. Może jednak okazać się, że ktoś naszym dzieciom bardzo bliski zmaga się z podobnymi problemami. Gwiazda z pierwszego piętra Barbary Kosmowskiej, pokaże im, jak można komuś pomagać, jak można kogoś wspierać. Pozwoli wczuć się i w pewnym sensie lepiej zrozumieć problemy dzieci, które zmagają się z podobnymi zmartwieniami. To bardzo mądra i wartościowa książka. Kolejna, którą z czystym sumieniem Wam polecam, bo wiem, że na pewno się na niej nie zawiedziecie. 

Gwiazda z pierwszego piętra
Barbara Kosmowska
ilustracje Monika Pollak
Wydawnictwo Literatura 2020
(premiera książki 26.02.2020)
wiek 9+

Komentarze

  1. Książka o bardzo pospolitej tematyce., bo tak naprawdę nawet jeśli naszej rodziny nie dosięgnie najgorsze, to nie znaczy, że tragedia nie dzieje się za ścianą... Sama jestem bardzo ciekawa dalszych losów bohaterów ...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem czy słowo "pospolite" jest tu odpowiednie. Lepiej byłoby określić je mianem powszechnych.

      Usuń
    2. Oj to chyba Ty wiesz najlepiej co dokładnie dzieje się w przeciwległych oknach. Hmmm no i jeszcze jest kwestia, kto z jakiego środowiska się wywodzi i co go w życiu spotkało :) Super, że każdy czytelnik może interpretować to, co czyta we własny indywidualny sposób. Recenzja jest oczywiście Twoja. :)

      Usuń
  2. Książka porusza ważne tematy, wokół nas dzieją się takie historie. Większość z nas ma wśród znajomych osoby, które kogoś straciły lub zostały opuszczone. Nasze dzieci też znają, lub poznają w swoim gronie rówieśników osoby, które borykają się z takimi problemami (oby same nie musiały takich doświadczać). Taka lektura może im bardzo pomóc nie tylko zrozumieć takich ludzi ale również wyciągnąć do nich pomocną dłoń i służyć wsparciem. Bardzo zaciekawiła mnie ta recenzja, lubię książki, które niosą za sobą jakieś nauki i przesłanie.

    OdpowiedzUsuń
  3. Myślę, że to książka dla każdego, w każdym wieku. Jestem ciekawa tej historii i chyba się skuszę na jej przeczytanie.

    OdpowiedzUsuń
  4. Zaciekawiła mnie ta historia, bardzo chcę przeczytać tą książkę!

    OdpowiedzUsuń
  5. Zapowiada się interesująco!
    Widze zmiany na blogu - super!!!!

    OdpowiedzUsuń
  6. Kolejne trudne tematy, dobrze, że są takie książki, w obliczu tragedii rodzice często nie radzą sobie z własnym bólem i zapominają, że rodzeństwo też cierpi w obliczu choroby, śmierci brata czy siostry...

    OdpowiedzUsuń
  7. Sądzę, że ta książka uczy, jak radzić sobie z problemami, w trudnych sytuacjach? Jeżeli tak, warto przeczytać :-)

    OdpowiedzUsuń
  8. To jest zdecydowanie coś w naszym guście i już ląduje na liście do zakupienia. Zbankrutuję przez posty tego typu :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Myślę ze mojej Karinie by sie spodobała

    OdpowiedzUsuń
  10. Jestem bardzo ciekawa tej ksiazki i opisanej w niej historii.Chyba się skuszę na jej ZAKUP.

    OdpowiedzUsuń
  11. Ciekawy wątek. Warta wpisania na listę.

    OdpowiedzUsuń
  12. Jeśli coś na w tytule gwiazdy na pewno ki się spodoba 😉 a co do fabuły to bardzo mi się podoba, czuć takie ciepło 😊

    OdpowiedzUsuń
  13. Zdecydowanie zachęciłaś mnie do przeczytania tej książki, wydaje się być mądrą opowieścią o problemach dzieci

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz