środa, 14 marca 2018

Zwierzęta górą! "Zwierzokracja" (Papilon)

Patrząc na to, jak zacne (i różnorodne) grono poleca tę książkę na odwrocie okładki, można być pewnym, że ma się do czynienia z bestsellerem i absolutnym hitem. Zwierzokrację rekomendują czytelnikom Karp, Szczęśliwe kury, Sowa, Mrówka oraz Psy i Koty ze schroniska. Najlepsi recenzenci, a jednocześnie główni bohaterowie tej książki.


Sporo o tym, czego możemy się spodziewać dowiemy się z jednego z pierwszych zdań. Cytat z książki Myśląc jak góra przypomina, że "to nie człowiek przędzie tkaninę życia, on jest w niej tylko małą nitką". Jednak ludzie bardzo często o tym zapominają i rządzą światem nie zwracając uwagi na jego innych mieszkańców. Krzywdy wyrządzane przez człowieka dotykają przede wszystkim zwierząt, które stają się dla niego przedmiotem, a nie podmiotem. O tę podmiotowość zwierząt walczy Ola Woldańska-Płocińska, autorka Zwierzokracji. Książka zabiera młodych czytelników w wielką podróż po całym świecie i różnych epokach historycznych. Dzieci dowiadują się, jak wyglądały relacje ludzi i zwierząt w czasach prehistorycznych, czytają o pierwszych udomowionych zwierzętach. Na kolejnych rozkładówkach widzą koty, które były czczone przez mieszkańców starożytnego Egiptu i krowy, które do dziś cieszą się niezwykłym szacunkiem wśród mieszkańców Indii. To jednak wyjątki, bo człowiek uważa się za mądrzejszego i lepszego od zwierząt, dlatego rządzi nimi i często przy tym krzywdzi. Stąd fragmenty o chowie przemysłowym, polowaniach dla rozrywki i cyrkach pełnych zwierząt. Myślę, że w każdym domu w trakcie lektury tej książki odbędzie się mnóstwo rozmów na ważne tematy. Na końcu Zwierzokracji znalazła się Światowa Deklaracja Praw Człowieka, która powinna być dla każdego drogowskazem w kwestii stosunku do zwierząt. Warto więc przeczytać ją z dzieckiem.




Lubię mądre książki, a ta zdecydowanie się do nich zalicza. Temat na pewno nie jest łatwy, jest jednak niezwykle ważny. Nie chodzi o to, żeby na siłę robić ze wszystkich wegan i wegetarian, chodzi empatię i wrażliwość, o to, żeby szanować zwierzęta, żeby nie zadawać im bólu i nie dodawać niepotrzebnego cierpienia. Niedawno cała Polska żyła sprawą krowy, która uciekła z transportu do rzeźni, co kilka dni słyszymy o kolejnym skatowanym psie albo porzuconych kociętach. Traktujemy zwierzęta jak naszą własność, skazujemy je na cierpienie, a nawet na śmierć. Porzucamy psa w lesie, kiedy nie chcemy zabrać go na wakacje. Pokazujemy dzieciom, że zwierzę jest gorsze od człowieka, że "korzystamy" z niego tylko, gdy jest nam potrzebne. A tak być nie powinno. Bo zwierzętom należy się szacunek. I właśnie dlatego w małych mieszkaniach nie powinno trzymać się dużych psów i nie powinno kupować się kosmetyków testowanych na zwierzętach. Warto dobrze zastanowić się zanim pójdziemy do cyrku, w którym występują zwierzęta. Trzeba również powiedzieć zdecydowane nie polowaniom dla rozrywki. 



Jak tę książkę przyjęła Tosia? Bardzo pozytywnie. Przeczytałyśmy ją w jeden wieczór, sporo przy tym rozmawiając. Do tej pory staraliśmy się izolować ją od wiadomości o cierpieniu zwierząt. Zaraz po przeczytaniu tej książki, niestety, znowu się na taki natknęliśmy. To uświadomiło Tosi, że w Zwierzokracji opisano prawdziwe wydarzenia i problemy. Sama od kilku miesięcy ma swojego zwierzaka, którym stara się (w miarę możliwości) opiekować i, o którego się martwi. Ale ze Zwierzokracją nie jest tak, że ta książka tylko smuci. Są tu również wątki bardzo optymistyczne, które łamią krzywdzące stereotypy dotyczące zwierząt (na przykład ten o głupiej i brudnej świni). I są tu oczywiście znakomite ilustracje. Te wyszły spod ręki autorki. Zachwyca okładka, zachwyca każda kolejna rozkładówka. Proste, a jednak przykuwające wzrok ilustracje, piękne kolory i sporo humoru. Trudno się od nich oderwać, podobnie jak od całej książki. I dobrze, niech "zwierzokracja" zapanuje i u nas!



Zwierzokracja
Ola Woldańska-Płocińska
Papilon, 2018


Pamiętajcie, że kupując tę książkę wspieracie finansowo
zwierzaki będące pod opieką 
Fundacji Międzynarodowy Ruch na rzecz Zwierząt Viva! 
oraz Stowarzyszenie Otwarte Klatki!

28 komentarzy:

  1. Podoba mi się :) Podoba mi się też świnka marska pozująca w tytułowym zdjęciu :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Wygląda pięknie. Ja uwielbiam książki z tak wyjatkowymi grafikami.

    OdpowiedzUsuń
  3. kwestia dziecko vs zwierzę to bardzo poważny temat. I trzeba poważnie do tego podejść

    OdpowiedzUsuń
  4. Dobrze jest mieć wiedzę, jakie ksiązki pokazywać dzieciom. Muszą być rozwojowe i promować pewne wartości!

    OdpowiedzUsuń
  5. Ta książeczka skradła moje serce <3

    OdpowiedzUsuń
  6. Podoba mi się ten zwierz na okładce, przypomina mi świstaka z mojej bajki :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Bardzo mi się podoba ta książka

    OdpowiedzUsuń
  8. Czekałam na tę książkę, widziałam ją jakiś czas temu w zapowiedziach - i na pewno wzbogacimy o nią swoją biblioteczkę :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Całkiem ciekawa książka.

    OdpowiedzUsuń
  10. Super,że ją pokazujesz bo mega mnie ciekawiła ta książka

    OdpowiedzUsuń
  11. omg, jaka piękna ta książka! muszę ją mieć!

    OdpowiedzUsuń
  12. Widać, że książka dopieszczona graficznie, a to zawsze bardzo cieszy. :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Wyjątkowa książka, muszę ją kupić :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  15. Cudowna książka, mamy ją w domu i mimo, że na razie oglądamy tylko obrazki, to należy ona do ulubionych pozycji Misi. Myślę, że podoba jej się m.in. dlatego, że na ilustracji pojawił się dog ;)

    PS. Jednak nie ze wszystkimi tezami książki się zgadzam. Nie podoba mi się w/w rysunek doga w kontekście wpisu po jego prawej stronie, ale nie będę się mocno czepiać, bo ogólnie książka bardzo mi przypadła do gustu :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Piękne grafiki. Super, że jest coraz więcej takich mądrych książek dla dzieci :) I nie tylko, sama też bym taką chciała!

    OdpowiedzUsuń
  17. Świetna książka i bardzo ładnie wydania. Prawda, dzieci należy uświadamiać i to od najmłodszych lat. Trzeba w nich wyrabiać wrażliwość.

    OdpowiedzUsuń
  18. Kilka dni temu ta książka mignęła mi na stronie wydawnictwa a Ty już ja recenzujesz. Wydaje się być świetna.

    OdpowiedzUsuń
  19. Jejciu, nie dość, że super wydana - te obrazki to jeszcze fajnie pouczająca ;)

    OdpowiedzUsuń
  20. Genialna książka! Kupię na przyszłość, bo mój synek jest jeszcze na nią za mały, ale tematyka, jaką podejmuje ta książka jest bardzo ważna i warto ją mieć w domu, aby poczytać swoim dzieciom. Dziękuję za recenzję. :-)

    OdpowiedzUsuń
  21. Jedna z trudniejszych książek, jednak warta uwagi bo dziecko, które jest uczone od najmłodszych lat wyrabia w sobie naturalną empatię, a jeżeli chodzi o zwierzęta to bardzo ważne by uwrażliwiać ludzi i dzieci na ten trudny temat.

    OdpowiedzUsuń
  22. O prosze jaka zacna pozycja. Dzieki Twoim recenzjom zrobilam juz spory zapas ksiazek dla dzeici, ale o ta rownie sie pokusze.

    OdpowiedzUsuń
  23. Piękna książka, moja córka uwielbia książki o zwierzętach i jest bardzo wrażliwa na tym punkcie.Kiedyś zobaczyła w jakiś zbiorze bajek rysunek kotka z kolcem wbitym w nogę i tak bardzo płakała, że nie mogłam jej uspokoić. Mówiła, że ją to boli... Dobrze, że są takie mądre książki, jak ta, którą prezentujesz. Dobrze, że uczą szacunku do zwierząt.

    OdpowiedzUsuń
  24. Jaki słodziutki chomiczek :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Chcę tą książkę!!! Na pewno ją pozyskam dla moich dzieci.

    OdpowiedzUsuń
  26. Książka wygląda świetnie. Zainteresowałaś mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Ciekawa pozycja, inna niż wszystkie ��

    OdpowiedzUsuń