poniedziałek, 5 marca 2018

Oryginalny prezent urodzinowy. "Słoń Eriki" (Zielona Sowa)

Wymarzony prezent urodzinowy dla dziesięcioletniej dziewczynki to...? Pewnie każda pannica odpowie na to pytanie inaczej. Jedna marzy o rowerze albo rolkach, inna chciałaby dostać telefon komórkowy, a kolejna marzy o zwierzaku. Taki na przykład pies, kot, świnka morska albo papużka falista może być dla dziesięciolatki spełnieniem marzeń i najlepszym przyjacielem. Problem pojawia się w chwili, kiedy zamiast chomika dziecko dostanie na urodziny... SŁONIA!


Taki właśnie prezent dostała Erika Perkins. Dziewczynka wiodła żywot, jak na dziesięciolatkę, dość nietypowy. Nie miała rodziców i mieszkała z wujkiem, który był sławnym ornitologiem. Z tym mieszkała to pewna przesada, bo dwa lata temu wujek wyjechał na poszukiwanie dziwogona czubatego i od tej pory Erika mieszka sama. Od pewnego czasu nie wiedziała nawet, co z wujkiem się dzieje. Aż tu nagle w dniu jej urodzin, na progu domu pojawia się najprawdziwszy słoń! Jak się później okaże słoń jest prezentem urodzinowym od wujka, a dziewczynka ma do niego pełne prawo. Erika nie wpada w panikę, przyjmuje prezent, zabiera słonia do domu, karmi go kapustą (a zwierz zjada jej dziennie 150 kilogramów) i postanawia zacząć na nim zarabiać. Zwierzak budzi zainteresowanie mieszkańców, więc Erika organizuje przejażdżki na nim, wprowadza cennik za głaskanie. Dzięki temu ma środki na wykarmienie nowego przyjaciela. Sytuacja jednak komplikuje się, kiedy w jej domu pojawia się pracownica Departamentu Egzotycznych Zwierząt, która uważa, że słoń nie może pozostać pod opieką Eriki. Dziewczynce próbuje pomóc sąsiadka, ale kiedy do akcji wkracza policja, a ktoś dotąd uważany za osobę życzliwą, okazuje się być wrogiem, sprawa wydaje się przegrana... Erika nie traci jednak nadziei... Czy jej TRĄBiący przyjaciel będzie mógł nadal z nią mieszkać?

Słoń Eriki uczy i bawi. Śmiesznych wydarzeń w książce nie brakuje. Jednocześnie jest również wiele fragmentów, które skłaniają do refleksji, nie brakuje również tych, które wywołują na twarzach czytelników smutek. Nie ma jednak powodów, żeby się tej książki obawiać. Słoń Eriki to przede wszystkim bardzo mądra i ciepła opowieść dla wszystkich, którzy lubią zwierzęta i przygody. 

Debiutancka powieść Sylvii Bishop bardzo przypadła nam do gustu. Dlatego bardzo cieszy nas fakt, że w założeniu, to pierwsza z całej serii opowieści dla młodych czytelników. Niecierpliwie czekamy na kolejne, bo jestem przekonana, że będzie się je czytać równie dobrze, jak nieco szalonego, trochę nierzeczywistego i bardzo mądrego Słonia Eriki.






Słoń Eriki
Sylvia Bishop
ilustracje Ashley King
tłumaczenie Barbara Górecka
Wydawnictwo Zielona Sowa, 2018
wiek 6+


11 komentarzy:

  1. Tytuł ten przewijał się już na kilku blogach i muszę przyznać, że po Twoim wpisie jestem nie mal przekonana, że musimy go mieć. Synek jest jeszcze za mały, jednak kompletujemy swoją biblioteczkę w różne pozycje książkowe dla dzieci w różnym wieku, tak na "potem" :) Ta książka na pewno znajdzie swoje miejsce na wyższej półeczce. Historia wydaje mi się bardzo intrygująca. Słoń w prezencie? niebywałe! :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Oooo tego nie znamy. Dzięki za podrzucenie tego tytułu. Tylko co jeśli dzieci też zechcą słonia w prezencie??? Urodziny mojej Alki zbliżają się wielkimi krokami. Może poczekam z zakupem tej książki.

    OdpowiedzUsuń
  3. Wolę tego mojemu synowi nie czytać, bo jak go znam, to pewnie też będzie chciał taki prezent ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Wspaniałe.
    Dzięki za tak dobry wpis. Chyba kupie córkce ta książkę w prezencie. Wyglada interesująco. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  5. Na pewno książeczka spodobałaby się mojej córci :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Na szczęście u nas na urodziny ma być jednorożec. Oczywiście, że żywy! ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Kolejna ciekawa pozycja książkowa, którą z chęcią ugościmy na naszej bajkowej półce w pokoju chłopców!

    OdpowiedzUsuń
  8. to kolejny blog na którym czytam o tej ksiażce. Coraz bardziej jestem przekonana do jej kupna :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja w dzieciństwie chciałam mieć tygrysa.

    OdpowiedzUsuń
  10. Bardzo fajny prezent, też szukałam pomysłu na podobny prezent :)

    OdpowiedzUsuń