piątek, 1 grudnia 2017

Gra(my) w piątki: "Piracka ortografia" (Zielona Sowa)

Jeszcze kilka miesięcy temu, kiedy Tosia chciała napisać jakiś trudniejszy lub dłuższy wyraz, prosiła nas o przeliterowanie go. Teraz sytuacja się zmieniła, Tosia doskonale wie, jak napisać dany wyraz, pojawiły się jednak nowe pytania i wątpliwości. Natury ortograficznej. W ruch poszedł słownik, choć na ten jest chyba jeszcze trochę za wcześnie i... gra!


Jak się okazuje gry planszowe mogą być nie tylko świetną rozrywką, ale również szansą na nauczenie się czegoś nowego. Nie wierzycie? Bo nie znacie Pirackiej ortografii! Pudełko kryje w sobie planszę, talię kart, żetony, pionki i kostkę. Plansza jest dwustronna, a to oznacza tylko jedno DWA RAZY LEPSZĄ ZABAWĘ! I przy okazji mnóstwo nauki. 

Pierwsza wersja gry to "Wyścig po skarb". Tu podążamy drogą od startu do mety. Po drodze czekają na nas zadania. Na niektórych polach czekają również zasadzki. Te lepiej omijać, bo kto chciałby stojąc na 58 z 63 pól wrócić na start? Tosia musiała wrócić dwukrotnie i uwierzcie, nie była zadowolona. Wśród zadań i pułapek znajdują się również pytania sprawdzające znajomość ortografii. Kto odpowie prawidłowo może ponownie rzucić kostką i przesunąć swój pionek o kolejne pola. Wygrywa osoba, która jako pierwsza dotrze do mety, ale to, jak napisałam wcześniej nie jest to łatwe. Gra może się okazać wyjątkowo długa, jeśli czekają nas przymusowe postoje albo cofanie się o kilkanaście pól. Ale dzięki temu czeka nas jeszcze więcej ortograficznych łamigłówek:)





Druga wersja gry znajduje się na odwrocie planszy, z której korzystaliśmy wcześniej. Ta gra przypomina trochę chińczyka albo monopol. Nie ma tu jednego pola start, są cztery i na początku gry każdy uczestnik staje na innym. Zanim po raz pierwszy rzucimy kostką musimy jeszcze wręczyć graczom żetony z literami ó/u, ż/rz, h/ch, żeton z białą flagą i jeden dukat. Na planszy znajdują się pola z różnymi oznaczeniami. Są czerwone, żółte i niebieskie statki, kiedy się na nich zatrzymamy wyciągamy kartę z zadaniami i uzupełniamy wyraz w kolorze statku. Jeśli odpowiemy prawidłowo, otrzymamy jeden dukat. Są również pola, na których dukat można dostać tylko za zatrzymanie się na nim. Ulubionym polem Tosi jest to ze skrzyżowanymi szablami, to pole bitwy ortograficznej. W niej gracze losują kartę i jednocześnie uzupełniają litery we wszystkich trzech wyrazach. Nagroda? Jest! Zwycięzca bierze dukaty, które zostały wyłożone na stół w tym pojedynku. Jeśli ktoś na bitwę nie ma ochoty, może wykorzystać żeton z białą flagą, ona zwalnia go z pojedynku. 
Wspomniałam na początku o znajdujących się na planszy czterech polach start, nie ma jednak ani jednego pola meta. Gra kończy się, kiedy jeden z graczy zgromadzi wymaganą ilość skrzyń (dla dwójki graczy jest to 5 skrzyń, dla trójki 7, a dla czterech graczy 10). A te zdobywa się wymieniając dukaty lub kryształy, które otrzymujemy za dobre odpowiedzi. 





Czy któraś z wersji spodobała nam się bardziej? Nie, lubimy grać w każdą z nich. Jak z zagadkami ortograficznymi radzi sobie Tosia? Różnie, widać, że na razie wie niewiele, ale gra wytrwale i przy każdej rozgrywce zapamiętuje nowe wyrazy. Powiem więcej, kiedy nie gramy wczytuje się w znajdujący się w instrukcji słowniczek wyrazów pojawiających się grze. Czyta, czyta i zapamiętuje coraz więcej. A właśnie o to w ortografii chodzi.  

Piracka ortografia świetnie sprawdzi się w domu i w szkole. To chyba najprzyjemniejszy sposób na naukę ortografii o jakim słyszałam. Cieszę się, że Tosia ma możliwość zgłębiać tajemnice naszego języka właśnie w ten sposób. 
Zdarza się, że gry edukacyjne tylko uczą, że brakuje w nich elementu zabawy. Tu mamy wszystko. Mnóstwo zagadek i ogrom emocji. Trzeba umieć ocenić ryzyko stając do pojedynku ortograficznego. Tosia na początku ochoczo stawiała dwa dukaty, teraz ocenia swoje możliwości bardziej realnie i stawia jeden;) Ale do czasu, bo patrząc na to, ile radości sprawia jej ta gra, będziemy grać w nią często, więc zapamięta coraz więcej słów. Na razie Piracka ortografia nie znudziła się nawet nam dorosłym:) Polecam wszystkim rodzicom, których dzieci mają problemy z ortografią i tym, którzy nie mają też polecam. Bo to jest po prostu ŚWIETNA GRA!






Piracka ortografia
Katarzyna Szumska
ilustracje Dawid Wiącek

liczba graczy 2-4 
czas rozgrywki 20-40 minut
wiek 6+

Zielona Sowa, 2017

11 komentarzy:

  1. Idealna dla mojego syna. Swoją drogą jak chodź odrobinę jedna z planszy przypomina Monopoly to całą rodzina chętnie byśmy pograli:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Moja córka jest na początku przygody z literkami. Wasza propozycja jest godna uwagi na prezent - notuje! :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo fajna graficznie ta plansza, mojemu synowi by się spodobała :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Gry ortograficznej chyba jeszcze nie widzialam - ale wydaje się świetna i myślę, ze za jakis czas rozejrzę się za czymś podobnym :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Super gra która jest i rozrywką i nauką :-). W taki sposób to raz dwa można się podszkolić z ortografii.
    Wprawdzie mamy jedną pozycję o tej tematyce ale i ta kusi :-)

    OdpowiedzUsuń
  6. Szukam właśnie prezentów dla dzieci z rodziny i chyba już jedna 6 latka będzie zadowolona z ciekawej gry:).

    OdpowiedzUsuń
  7. Bardzo ciekawa recenzja :) Mam nadzieję, że wykonane przeze mnie ilustracje spodobają się zarówno Tosi jak i innym dzieciom. Pozdrawiam życząc kolejnych fajnych recenzji i jak największej ilości czytelników.

    OdpowiedzUsuń
  8. Zawsze staram się wybierać gry, które mają w sobie walor edukacyjny, nawet jeśli nie jest on aż tak oczywisty jak nauka ortografii. Planszówki rządzą :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Piękna planszówka, dziękuję za inspirację, chętnie wykorzystam :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Fajne połączenie nauki i rozrywki :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Super! to jest coś właśnie dla nas :)

    OdpowiedzUsuń