sobota, 1 lipca 2017

Psiastka i psysmaki w Światowym Dniu Psa! "PSYgoda na czterech łapach" (Bezdroża)

Wiecie kto świętuje 1 lipca? Nie? Otóż 1 lipca obchodzimy Światowy Dzień Psa! I właśnie z tej okazji kolejny pies, którego Tosia pokochała całym sercem. Emocje dodatkowo rozbudził fakt, że ten czworonóg naprawdę istnieje! O kim mowa? O najprawdziwszej psiej podróżniczce Diunie, która razem ze swoimi właścicielami dotarła aż w Himalaje!


Niedawno rozpoczęły się wakacje, serwisy informacyjne, co jakiś czas obiegają wiadomości o porzuconych w lasach i przy drogach czworonogach. Tymczasem Agata i Przemek udowodnili, że posiadanie psa w żaden sposób nie przeszkadza w poznawaniu świata. Diuna jest pełnoprawnym członkiem ich rodziny, więc nie było mowy o tym, żeby na tak długo została pod opieką kogoś innego. Dlatego Diuna odwiedziła weterynarza, dostała własny paszport, a w domu pojawił się jakiś bardzo dziwny przedmiot. Trochę przypominał transporter dla kota, ale żadnego kota w domu nie było... Wkrótce okazało się, że jest on przeznaczony dla Diuny! Właśnie w nim spędzi całą podróż samolotem. Jednak na początku większym problemem, niż lot samolotem, okazuje się wejście do transportera. Diuna zupełnie nie ma na to ochoty i robi różne uniki, żeby nie musieć tego zrobić. Na szczęście w końcu decyduje się do niego wejść i coraz bardziej się do niego przyzwyczaja. Teraz już nic nie może zagrozić wielkiej podróży!

Kiedy cała trójka ląduje w Indiach zmianę pogody najbardziej odczuwa Diuna, która dopiero co dorobiła się zimowej sierści. A w Indiach, zamiast śniegu, wita ją gorące słońce. Diuna od razu zauważa, że znalazła się w zupełnie innym miejscu, niż znała do tej pory. Do jej czułego nosa docierają nowe zapachy, ludzie (zwani przez nią dwunożnymi) noszą zupełnie inne ubrania i posługują się nieznanym dla niej językiem. Tyle nowości, a to co najciekawsze dopiero przed nią! Razem z dwunożnymi będzie poznawać Indie, spotykać tamtejsze zwierzęta, a potem... wybierze się z nimi w Himalaje! Będą chodzić po śniegu i spać w namiocie. A Diuna stanie się prawdziwą bohaterką i dwukrotnie uratuje swoich opiekunów przed ogromnymi kłopotami.

Tosia uwielbia książki o zwierzętach. Interesują ją również opowieści o podróżach, miejscach, których jeszcze nie odwiedziła, a w których  można zobaczyć coś ciekawego. W PSYgodzie na czerech łapach było wszystko, co lubi. Pies, przygoda, dużo emocji i mnóstwo humoru. Bo choć niektóre wydarzenia, w których uczestniczyła Diuna mrożą krew w żyłach, to nie brakuje "psygód" wydarzeń zabawnych. Jak choćby spotkanie z królem dżungli, którym, jak się okazało, wcale nie jest tygrys, a bawół! 

Całą historię tej niezwykłej podróży poznajemy dzięki Diunie, ona jest nie tylko jej bohaterką, ale również narratorką. Opowiada o swoich przygodach w bardzo charakterystyczny sposób, mówi nie tylko o "psygodach", ale również o "psiastkach" i "psysmakach", które uwielbia. Narzeka na koty, na które podobno ma alergię i często wspomina o swojej praprababci, która była prawdziwym wilkiem! A Diuna jest wilczakiem czechosłowackim. Słyszeliście kiedyś o takiej rasie psów? Nie? To koniecznie musicie przeczytać tę książkę. Na pewno nie słyszeliście też o psie, który chodził po Himalajach. To już drugi argument za przeczytaniem PSYgody na czterech łapach. Mogłabym ich wymienić jeszcze więcej. Znakomite ilustracje, ciekawy język, który przypadnie do gustu dzieciom i świetny opis miejsc, do których może wielu z nas nigdy nie dotrze, ale warto wiedzieć o ich istnieniu:)










PSYgoda na czterech łapach. Diuna w Himalajach
Agata "Agi" Włodarczyk
ilustracje Ksenia Potępa
Wydawnictwo Bezdroża, 2017

A jeśli chcielibyście dowiedzieć się czegoś więcej o Diunie,
zajrzyjcie na FB, gdzie Wataha w podróży
opisuje swoje przygody!
 

7 komentarzy:

  1. Nie znamy żadnej książeczki tego wydawnictwa i czas to zmienić.

    OdpowiedzUsuń
  2. Wspaniała książka! P.S. Pies to moje marzenie...

    OdpowiedzUsuń
  3. O rety! Na pewno nam się spodoba :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Oj, lipiec dawno już za nami, ale miło było wrócić do wakacji na moment... Pozdrawiam! Kasia

    OdpowiedzUsuń
  5. Pierwszy raz spotykam się z tym wydawnictwem, ale książka super!

    OdpowiedzUsuń
  6. My w tym roku przygarnęliśmy kotka, którego ktoś ewidentnie porzucił (wręcz podrzucił nam na wycieraczkę), bo niewygodny się stał na czas letniego urlopu. Ludzie są beznadziejni.

    OdpowiedzUsuń