piątek, 17 marca 2017

O marzenia trzeba walczyć."Gębolud" (Wydawnictwo Bajka)

Każdy ma jakieś marzenia. Jedni mówią o nich odważnie, inni chowają je w sercu i nie dzielą się nimi nawet z najbliższymi. Jedni robią wszystko, żeby ich marzenia się spełniły, inni uważają, że i tak się nie spełni, więc żyją swoim życiem i nie próbują go zmieniać.


Podobnie myślał bohater książki Roksany Jędrzejewskiej-Wróbel. Gębolud, bo o nim mowa, był czarownikiem. Jak na złego czarownika przystało nosił brudne ubranie, mieszkał w brudnym domu i bały się go wszystkie dzieci w okolicy. A on nie robił nic, żeby zmienić swoje życie. Tak żył jego ojciec, a wcześniej  jego dziadek. Tak musi żyć Gębolud. Tak powinien żyć, choć w głębi duszy marzy o czymś zupełnie innym. Bo gdyby tak, zamiast gotować obrzydliwą maź, mógł przyrządzać konfiturę z płatków róży? Może wtedy wszystko wyglądałoby inaczej? Gęboludowi brakuje jednak determinacji, żeby coś zmienić. Choć w głębi duszy marzy o tym, żeby wokół niego rosły róże. Bo Gębolud, choć zewnętrznie groźny i straszny, uwielbia piękne kwiaty.

No dobrze, może i mam czasem ochotę być ogrodnikiem. Może nawet bardzo często.
Ale nie mogę. Nie mogę i już! Jestem złym czarownikiem.
To przecież rodzinna tradycja, a tradycję trzeba szanować.

Gębolud ma już w ogrodzie sporo roślin, rośnie tam perz, świrzepa, osty, wilczomlecz i szalej. Nie przypominają jednak wymarzonych róż. A Gębolud wie doskonale, gdzie i jakie róże chciałby posadzić. Pod płotem herbaciane, przy domu bladoróżowe, a na środku klomby z karminową Mercedes. Brzmi wspaniale, nawet ja czytając tę książkę od razu wyobraziłam sobie dom otoczony kwiatami i ich obłędny zapach, który dociera do nosa, kiedy tylko wyjdzie się choć na chwilę do ogrodu. Niestety Gębolud wie kim jest, wie, że do niego róże nie pasują. Zrezygnowany i zły wraca do swojej pracowni, bo musi sporządzić nową miksturę.
Kiedy jednak chciał otworzyć drzwi łazienki, w której miał swoje laboratorium, 
ręka przykleiła mu się do klamki. Oderwał ją z trudem i wytarł w ręcznik,
od czego niestety stała się tylko jeszcze brudniejsza.

To przelewa czarę goryczy, Gębolud podejmuje najważniejszą decyzję w swoim życiu. Tego dnia rozpocznie generalne porządki! Jakoś dotąd nie przeszkadzał mu otaczający go bałagan, ale kiedy odwiedzał swoją sąsiadkę, która mieszkała w pięknym, czystym domu zaczynał za czymś tęsknić tak okropnie, że miał ochotę płakać. Od decyzji do wykonania droga jednak daleka i pełna trudności. Bo pożyczyć miotłę od sąsiadki łatwo, ale odkurzyć wszystkie zakamarki trudno... Z pomocą mogłaby przyjść magia, ale zdarza się czasem, że nie działa ona tak, jak czarownik sobie zaplanuje...

Gębolud to książka mądra i pełna humoru. Przeczytałyśmy ją zaraz po tym, jak trafiła w nasze ręce. Tosia była zachwycona, historia przypadła jej do gustu, a potem skłoniła nas do rozmowy o marzeniach, sąsiedzkiej pomocy i kwiatach. Ta książka przypomniała nam o tym, że marzenia warto realizować, że nie można się poddawać, kiedy napotkamy na jakieś trudności. Gęboludowi nie było łatwo, wiele ryzykował podejmując decyzję o zmianie swojego życia i podążaniem w stronę marzeń. A jednak się opłacało! W życiu Gęboluda zaczęły się dziać rzeczy niespodziewane i bardzo wyjątkowe. Takie, o których marzy każdy człowiek.
Potem przeczytałyśmy tę książkę drugi raz, trzeci, czwarty i jeszcze kilka razy. Bo do Gęboluda można wracać wielokrotnie i za każdym razem odnajdywać w nim coś nowego. W końcu tę książkę napisała Roksana Jędrzejewska-Wróbel, która pisze tylko dobre książki! A ilustracje stworzyła Agnieszka Żelewska, spod jej ręki wychodzą tylko dobre ilustracje! I właśnie ten duet stworzył książkę, którą nie można się nie zachwycić!







Gębolud
Roksana Jędrzejewska-Wróbel
ilustracje Agnieszka Żelewska
Wydawnictwo Bajka, 2017
Wiek 5+

Za książkę dziękuję



8 komentarzy:

  1. Ilustracje może średnie, ale zważywszy na postac Gęboluda-pasują :) treść jak najbardziej mnie zachęca, dzieci nauczą się , że warto walczyć o marzenia i byc tym kim się chce :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Jak najbardziej popieram ideę walki o marzenia całą sobą :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I bardzo dobrze! O marzenia trzeba walczyć:)

      Usuń
  3. Idea ksiązki wspaniała- warto od najmłodszych lat walczyć o to o czym się marzy i wierzyć że marzenia się spełniają :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Książka ciekawa, jak widzę.
    Ilustracje jakby nietypowe, przez co fajne, poprostu 😃

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nietypowe i dzięki temu tak piękne:)

      Usuń