poniedziałek, 10 października 2016

Kolejne spotkanie z detektywami, czyli "Operacja Posąg" (Media Rodzina)

Znowu to samo. Znowu, po przeczytaniu ostatniej strony wybuchnęła płaczem. Do takich sytuacji w naszym domu może doprowadzić tylko jedna seria... Operacje, czyli przygody młodych śledczych z Biura Detektywistycznego nr 2. Kilka dni temu w naszym domu pojawił się najnowszy tom Operacja Posąg.

To już siódma książka z tej serii, od dwóch poprzednich tomach pisałam tutaj. Po raz kolejny w małym, skandynawskim miasteczku Elvestad wydarzyło się coś niezwykłego. Z miejskiego placu zginął posąg! Kogo przedstawiał? Małego, siusiającego chłopca. Skąd taki posąg w Elvestad? Po to, żeby upamiętnić prawdziwe wydarzenie i żyjącego tam kiedyś chłopca imieniem Hugo, syna rzeźbiarza Alberta Rodina. Chłopiec często wspinał się na drzewa i w ich koronach potrafił znikać na długie godziny. Jednak pewnego dnia chłopiec zniknął na dłużej. W poszukiwania chłopca zaangażowała się cała społeczność miasteczka. Udało się o odnaleźć dopiero rano, a ojciec z radości postanowił wyrzeźbić pomnik chłopca. 

Posąg ustawiono dokładnie w miejscu, gdzie znaleziono chłopca,
a ponieważ Hugo wtedy siusiał, ojciec wykonał właśnie taki posąg - przedstawiał małego,
siusiającego chłopca z opuszczonymi spodniami.

Przez lata posąg stał na placu Brązowym. Dla wszystkich było czymś naturalnym, że tam jest, aż tu nagle, pewnego dnia Hugo zniknął. Kto to zrobił? I po co? Może chciał go przetopić? W końcu pomnik był wykonany z brązu, miał 94 centymetry wysokości i ważył 46,7 kilograma! Na szczęście w chwili, kiedy pani Surke, członkini Towarzystwa Historycznego Elvestad dostrzega zuchwałą kradzież, na miejscu znajdują się Tiril i Oliver. Dzieci cieszą się, że udało im się znaleźć na miejscu przestępstwa przed policją, bo oznacza to, że sprawę także rozwiążą przed nimi. Zaczynają oczywiście od dokładnego obejrzenia miejsca, w którym stał posąg. Śladów jest jednak niewiele, kilka rys na kamieniu, na którym stał posąg sugeruje, że Hugo został wyłamany jakimś narzędziem. Niewiele więcej widać. Na szczęście dzieciom towarzyszy pies Otto, który odnajduje odciśnięty w ziemi ślad buta. Czy to był to but złodzieja? Jeśli tak, to dzieci powinny go z łatwością znaleźć, bo podeszwa jest bardzo charakterystyczna, a nazwa firmy nic im nie mówi, może to, więc świadczyć o tym, że nikt inny butów T-XI (a jak okazuje się później X-IT) nie ma. Oliverowi udaje się zrobić odciskowi buta zdjęcie, które staje się dowodem z kolejnej sprawie Biura Detektywistycznego nr 2.

Najpierw, Oliver i Tiril idą do sklepu obuwniczego. W Elvestad jest tylko jeden, więc prowadzący go Jens P. Dahl, może pamiętać komu sprzedał takie buty. Tego jednak sprzedawca nie pamięta, daje im jednak kolejną wskazówkę, te buty są przeznaczone dla mężczyzn i chłopców. Krąg podejrzanych znacznie się zawęża. A Oliver i Tiril swoje myśli zaczynają kierować w stronę złomowiska i prowadzącego go Bernharda Zgreda. Czy słusznie? Tego oczywiście zdradzić nie mogę, bo odebrałabym czytelnikom przyjemność z samodzielnego rozwiązania zagadki oraz poszukiwania motywów, które kierowały złodziejem, a były naprawdę zaskakujące;)

Siódma część przygód Olivera i Tiril wciąga tak samo, jak wcześniejsze tomy. Ciekawa intryga, zrozumiałe dla dzieci zdania i ta niezwykła przyjemność z samodzielnych prób rozwiązywania zagadki. Przyjemność z lektury czerpią zarówno dzieci, jak i dorośli. Do tego, oprócz opowieści, w książce znalazło się "Posłowie Ottona", w którym młodzi czytelnicy sprawdzą, czy nadają się na detektywów.

My, niestety, pierwsze, najbardziej emocjonujące czytanie Operacji Posąg mamy za sobą, wiemy kto ukradł rzeźbę, ale może wśród Was są tacy, którzy jeszcze nie mieli tej książki w rękach. Jeśli tak właśnie jest, sięgnijcie po nią koniecznie, nie zawiedziecie się. Gwarantuję, że będziecie czytać z wypiekami na twarzy. A, jeśli ktoś, podobnie, jak Tosia będzie rozpaczać, że książką się skończyła, informuję, że wśród zapowiedzi jest już kolejny tom Operacja Reklamówka.









Operacja Posąg
Jørn Lier Horst
Ilustracje Hans Jørgen Sandnes
Tłumaczenie Katarzyna Tunkiel
Media Rodzina, 2016
Wiek 6+



 


6 komentarzy:

  1. Musze się rozejrzec za tą częścią, bo tej jeszcze młoda chyba nie czytała :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ukazała się niedawno, więc bardzo prawdopodobne, że jej nie czytała! Miłej lektury zatem życzę :)

      Usuń
  2. Musze pokazać Lili świat kryminałów :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja myślałam, że Tosi się te książki nie spodobają, bo wydawało mi się, że kryminały są dla chłopców, a tu taka niespodzianka. Taka omylna matka ze mnie;)

      Usuń
  3. Fajna propozycja dla starszych dzieci :) Jak podrośniemy - to też pewnie zagłębimy się w niejedną kryminalną zagadkę :)

    OdpowiedzUsuń