piątek, 1 lipca 2016

"Drobinka Śmieszynka, czyli przygody kropelki wody" (Wydawnictwo Bajka)

To nie jest nowa książka, ukazała się w 2010 roku, czyli jest nawet starsza od Tosi. Nikt jednak nie powiedział, że dobre są tylko książki nowe, tym nieco starszym, ale wartościowym również warto poświęcić czas i uwagę.
Akcja tej książki zaczyna się w siódmym niebie, to tutaj w ciuciubabkę bawią się obłoczek ze srebrną gwiazdką. Zabawa jest tak wesoła, że nagle z oka chmurki kapie roześmiana łezka. To właśnie Śmieszynka. Mała, roześmiana kropelka spada do szóstego, piątego i czwartego nieba. W trzecim spotyka stada gęsi i bocianów, zachęcają ją, żeby ruszyła z nimi na południe nad ciepłe morze. Śmieszynka nie potrafi się zdecydować, dokąd chce lecieć i dalej spada. Podejmuje jednak bardzo ważną decyzję - zostanie gwiazdką spełniającą marzenia. I już niedługo zmienia się w pierwszy płatek śniegu, który spada na ziemię. Niektórzy nie są zadowoleni z nagłego nadejścia zimy, ale dzieci nie potrafią ukryć radości, w końcu razem z zimą i śniegiem, przyjdą święta, a z nimi prezenty. Śmieszynka nie zostaje tam długo, rusza w dalszą podróż. Ta poznaje nowych przyjaciół. Jakich? Między innymi stado małych fok, ryby pływające na dnie morza, żyjące w jaskini nietoperze, stado pingwinów, strusia, który chowa głowę w piasek. Śmieszynka podróżuje przez wszystkie kontynenty i pory roku. Nieustannie się zmienia, żeby dostosować się do zmian pogodowych.

To dużo więcej, niż przygodowa książka dla dzieci, to książka naukowa! Tylu tak przystępnie opisanych zjawisk fizycznych próżno szukać w książkach dla dzieci, do tego mnóstwo ciekawostek o roślinach i zwierzętach. To również prawdziwa skarbnica informacji z zakresu geografii. Kropelka wody wędruje dookoła świata, jest na biegunie, na pustyni, pływa w oceanie, odwiedza las deszczowy. Dziwi się kolumnom, które widzi w jaskiniach, obserwuje zorzę polarną. Tworzy rzekę i drąży skałę. A w każdym z miejsc, które odwiedza nawiązuje przyjaźń. Jest życzliwa, uśmiechnięta i szczęśliwa, że ona, maleńka kropla może robić tyle dobrych rzeczy. A czytelnik cieszy się razem z nią!

Liliana Bardiejewska to jedna z bardziej lubianych przez nas autorek, co więcej, to autorka naszej ulubionej książki, czyli Zielonego wędrowca (o którym pisałam tutaj). Drobinka Śmieszynka trochę przypomina przygody Stworka. To również książka o podróży, tu jednak podróż nie wiąże się z poznawaniem kolorów, ale z poznawaniem świata, obserwowaniem zjawisk i zachodzących zmian. Ale napisana została tym samym niezwykłym i magicznym językiem, który zachwyca mnie, Tosię i jej tatę. Do tych książek chętnie wracamy, Tosia uwielbia ich słuchać. Uwielbia podróżować wraz z bohaterami stworzonym przez Lilianę Bardijewską. Drobinkę Śmieszynkę subtelnie, ale kolorowo i zabawnie zilustrowała Ewa Poklewska-Koziełło.  Dzięki temu tę książkę równie dobrze się czyta i ogląda. Myślę, że warto sięgnąć po nią właśnie teraz, kiedy dzieci nie chodzą do szkoły, a wielu przedszkolach trwa wakacyjna przerwa. Dzięki temu mamy więcej czasu na obserwowanie przyrody, zachodzących w niej zjawisk. Na końcu książki znalazł się przypominajki, czyli wyjaśnienia haseł związanych z przyrodą, zjawiskami atmosferycznymi, które zostały wymienione w książce. To taka niewielkich rozmiarów (bo zaledwie dwustronicowa) encyklopedia dla młodych przyrodników. Warto mieć ją pod ręka, bo jak dobrze wie każdy rodzic, dzieci zadają mnóstwo pytań, na które często odpowiedzieć trudno.
Przygody Drobinki Śmieszynki to gwarancja wspaniałej przygody dla każdego czytelnika. To jak? Ruszacie z nami?!






Drobinka Śmieszynka, czyli przygody kropelki wody
Liliana Bardijewska
ilustracje Ewa Poklewska-Koziełło
Wiek 5+

5 komentarzy:

  1. Widziałam tą książkę, ale przechodziłam obok niej nie zaglądając do środka. Nie miałam pojęcia, że zawartość okaże się tak interesująca. Dziękuję za przybliżenie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ma za co. Cała przyjemność po mojej stronie:)

      Usuń
  2. Mówisz, że książka warta uwagi? Chyba pomyślę nad nią bliżej zimy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warta! Polecam serdecznie:) I ten język, którym ją napisano. MAGIA!

      Usuń
  3. Faktycznie warta uwagi, chociaż wydaje mi się, że ilustracje takie sobie...

    OdpowiedzUsuń