poniedziałek, 20 czerwca 2016

Tuż przed zerówką z Domową Szkołą

We wrześniu Tosia rozpocznie naukę w zerówce. Z jednej strony matczyne serce wypełnia niepokój o to, czy sobie poradzi, z drugiej widzę, jak garnie się do nauki. Z naszego domu znikają kolorowanki, które służą jedynie do kolorowania, Tosia woli takie, w których znajdzie dodatkowe zadania, z których może się czegoś dowiedzieć. Coraz więcej pojawia się również książek służących do nauki pisania i liczenia. Te także musimy wybierać starannie, bo Antonina nie lubi takich, w których trzeba pisać duże litery i cyfry, gustuje raczej w takich dla nieco starszych dzieci, wtedy bardziej się stara i robi to dużo ładniej.


O serii Domowa Szkoła wydawanej przez Centrum Edukacji Dziecięcej pisałam już tutaj, ten post dotyczył książeczek przybliżających najmłodszym geografię. Dziś chcę Wam opowiedzieć o tych, które rozwijają w dzieciach umiejętność pisania i liczenia. 
Tego typu książek mieliśmy wiele, w zasadzie można powiedzieć, że wszystkie są takie same. Bo, czy można uczyć pisać lub liczyć w jakiś inny, oryginalny sposób? Pewnie nie, ale można robić to ciekawie! 

Uczę się pisać zaprasza dzieci do zamku. Żeby go zobaczyć muszą połączyć kropki, żeby zobaczyć, co znajduje się w zamku, dzieci muszą narysować poziome i pionowe linie (jednocześnie pomagając służbie w wiosennych porządkach). W zamku mieszka oczywiście król, tego najmłodsi muszą pokolorować, a w nagrodę udadzą się z władcą do zamkowych ogrodów, gdzie zobaczą, jak ogrodnicy dbają o rośliny. Ćwiczeń nie brakuje, każde z nich ma na celu wyćwiczenie małych rączek i przygotowywanie ich tego, co najważniejsze, czyli do pisania. A litery ukryły się w kolejnych komnatach, oprócz pisania, czekają na dzieci ćwiczenia na spostrzegawczość, bo na kolejnych obrazkach, ukryły się przedmioty, których nazwy rozpoczynają się na wprowadzoną właśnie literę. Ostatnie strony, to proste wyrazy, które trzeba złożyć z rozsypanych sylab oraz całych alfabet, który trzeba jeszcze raz przećwiczyć. Trudno się nudzić rozwiązując kolejne zadania. Książeczka kusi kolorami, pięknymi ilustracjami i naklejkami. Mnie najbardziej przekonuje duża ilość ćwiczeń przygotowujących do pisania, które są tak różnorodne, że nie znudzą nawet najbardziej niecierpliwego dziecka. Cenię tę książeczkę również za to, że wprowadza litery pisane, a nie drukowane. Już kilka razy zdarzyło się nam widzieć konsternację na twarzy Tosi, kiedy trafiała na tekst pisany i nie mogła szybko odróżnić wszystkich liter. Teraz nie ma już z tym problemu;)

 
 
 

Litery literami, ale liczenie - to jest ostatnio w naszym domu temat numer 1. Dodawanie, odejmowanie, a jak się matka zagalopuje, to nawet mnożenie. Cyferki robią prawdziwą furorę. Z ich zapisywaniem Tosia nie ma najmniejszego problemu, przyszedł więc czas na wykonywanie prostych zadań. Uczę się liczyć podobnie jak książeczka poświęcona pisaniu składa się z kilku części. Na początku znajdują się zadania, w których dzieci liczą poszczególne elementy znajdujące się na obrazkach, liczą długopisy, grzyby, książki. Potem doskonalą umiejętności pisania kolejnych cyfr. Ostatnia część to proste działania. Dzieci dodają, odejmują, mierzą i sprawdzają, w którym zbiorze przedmiotów jest więcej, a w którym mniej. To doskonała propozycja dla żądnych wiedzy przedszkolaków oraz dla uczniów pierwszych klas szkół podstawowych, którzy potrzebują większej ilości ćwiczeń. Wszystkie strony są równie kolorowe, jak w przypadku książki do pisania, nie brakuje naklejek i ilustracji. Zadania są tak różnorodne, że nikt nie będzie się nudził, a dzięki temu nikt się szybko nie zniechęci. 

 

Mnie, jako mamę, Domowa szkoła najbardziej przekonuje różnorodnością zadań i stopniowym wprowadzaniem kolejnych elementów i rozwijaniem kolejnych umiejętności. Oprócz pisania i liczenia, jest tu również kilka ćwiczeń, w których trzeba coś pokolorować, połączyć lub nakleić. Na każdej stronie czeka jakieś ciekawe zadanie, które rozwija i doskonali zdobyte wcześniej umiejętności. Te książeczki doskonale łączą ze sobą przyjemne z pożytecznym. Z czystym sumieniem mogę je polecić rodzicom, których pociechy wchodzą do świata liter i cyfr. I z wielką radością kupię kolejne egzemplarze, żeby sprezentować je rówieśnikom Tosi, którzy równie chętnie piszą i liczą, ostatnio okazji nie brakuje, a jestem pewna, że sprawią im radość!

Uczę się pisać. Książeczka
Uczę się liczyć 
(seria Domowa Szkoła)
Anna Uhlik
Wiek 6+

Za książki dziękuję
https://publicat.pl/ced

2 komentarze:

  1. Super, że Wam tak dobrze idzie liczenie itd. ;) Książeczki na pewno przydatne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na razie chęci są, zobaczymy jak długo to potrwa;)

      Usuń