piątek, 6 maja 2016

Byliśmy we Wrocławiu. Teraz kolej na Was!

Wrocław to jedno z moich ulubionych polskich miast. Duży rynek, niepowtarzalny klimat, zabytki oraz atrakcje dla młodszych i trochę starszych. W czasach mojej młodości (!) bywałam tam przynajmniej raz w miesiącu. Teraz zdarza się to nieco rzadziej, choć w ciągu ostatniego miesiąca odwiedziłam stolicę Dolnego Śląska aż dwa razy. Pierwszy wyjazd związany był z pracą, drugi to już czysta rozrywka w rodzinnym gronie.
To był drugi wyjazd do Wrocławia z Tosią. Plan był podobny do tego z minionego lata, czyli prosto z dworca kierujemy się do zoo, stamtąd na obiad, a potem leniwy spacer po wrocławskiej starówce.
Plan udało się zrealizować, zoo i Afrykarium znowu zachwyciło (radzę Wam jednak wybrać się tam o jak najwcześniejszej godzinie, my byliśmy przed 9 i niemal nie odczuliśmy jak wielki tłum chciał przekroczyć bramę, ci, którzy byli później musieli stać w gigantycznych kolejkach), na Rynku i przylegających do niego ulicach czaiły się krasnale, sam Rynek tętnił życiem. Do tego świeciło piękne słońce. Wyjazd udał się, a Tosia opowiada o nim bardzo chętnie. Wycieczka do Wrocławia była dla niej niespodzianką, do ostatniej chwili nie wiedziała dokąd jedziemy. Prawdę poznała w pociągu, kiedy otworzyła plecak i znalazła w nim dwie wskazówki.

Ponieważ Tosia jest już starsza, postanowiliśmy przybliżyć jej nieco historię miasta i najważniejsze zabytki. Wiedzieliśmy, że czasu na zwiedzanie będzie niewiele, bo głównym punktem wycieczki było zoo, chcieliśmy zrobić to przynajmniej na mapie. Z pomocą przyszła nam pewna książka oraz pewna niezwykle oryginalna mapa.
Zacznę od tej drugiej, czyli Kreatywnika wrocławskiego, czyli przewodnika po Wrocławiu dla dzieci. Otrzymaliśmy pocztą od jego autorki Moniki Bronowickiej. Monika prowadzi blog Dolny Śląsk dla Uli. Znajdziecie w nim mnóstwo inspiracji na podróże po tym niezwykle urokliwym rejonie naszego kraju i wiele ciekawych informacji o samym Wrocławiu. To obowiązkowa lektura przed wyjazdem, a podczas wycieczki koniecznie musicie mieć ze sobą Kreatywnik. Niewielkich rozmiarów, przypominający tradycyjną mapę turystyczną (taką wiecie sprzed epoki nawigacji i aplikacji różnej maści w telefonie). Bez problemu zmieści się w plecaku i na pewno przyda się w trakcie wycieczki. Forma jest bardzo prosta, ale przecież nie o formę tu chodzi, ale o treść i o źródło informacji. A to wszystko Kreatywnik nam oferuje. Autorka opisała tam, jej zdaniem (ale całkowicie się z nią zgadzam) najciekawsze i najważniejsze dla małych podróżników miejsca we Wrocławiu. Dzieci mogą same zaplanować trasę wycieczki, wybrać miejsca, które chcą zobaczyć, a wolnych chwilach, kiedy przysiądą na ławce w parku, żeby choć chwilę odpocząć, mogą spróbować rozwiązać zadania, które autorka umieściła w Kreatywniku. Dobra zabawa - gwarantowana! Zainteresowałam Was? Kliknijcie tutaj, a będziecie mogli pobrać plik z Kreatywnikiem na dysk i wykorzystać przy najbliższej wyprawie do Wrocławia.
 
 

Oprócz Kreatywnika zabraliśmy ze sobą jeszcze niewielkich rozmiarów książkę o Wrocławiu autorstwa Elizy Piotrowskiej. Autorka jest nam dobrze znana ze swoich książek, które poświęciła Poznaniowi, a ta o Wrocławiu w niczym im nie ustępuje. Była dla nas nawet ciekawsza, bo historii Wrocławia nie znamy tak dobrze, jak historii naszego rodzinnego miasta. Na początku mamy legendę o powstaniu miasta oraz krótki i przyjazny młodym czytelnikom rys historyczny. Potem następują opisy poszczególnych dzielnic, miejsc, zabytków. Do tego krzyżówki i zagadki. Dzieci na pewno nie będą się nudzić i jeszcze więcej zapamiętają z wycieczki. Ja tworzę dla Tosi mały księgozbiór przewodników, kolorowanek, zbiorów legend związanych z miejscami, które chcemy w najbliższym czasie odwiedzić. Dla niej to świetne przygotowanie do wycieczki oraz umilanie czasu w jej trakcie, dla nas wskazówka, na które miejsca warto szczególnie zwrócić uwagę.
 
 
 
 
 

Znacie takie książki o swoim regionie? Jeśli tak, koniecznie mi je polećcie! A ja już niedługo podzielę się naszymi zbiorami:)


5 komentarzy:

  1. Po miesiącu dopiero trafiłam na ten tekst, a czekałam na biego odkąd wiedziałam, że się wybraliście do Wrocławia i jeszcze podlinkowałaś go u mnie. Gapa ze mnie.
    Dziękuje za taką miłą opinię.

    OdpowiedzUsuń
  2. My się wybieramy za niecałe dwa tygodnie, w końcu :)

    OdpowiedzUsuń
  3. My z dolnego slaska.Wroclaw to "nasze" miasto 😊

    OdpowiedzUsuń
  4. My z dolnego slaska.Wroclaw to "nasze" miasto 😊

    OdpowiedzUsuń