wtorek, 8 lipca 2014

Dziecko u fryzjera

Swojej pierwszej wizyty u fryzjera nie zapomnę nigdy. Nie dlatego, że wyszłam stamtąd z nową fryzurą, nie dlatego, że wyszłam stamtąd z nieudaną fryzurą, ja po prostu uciekłam! Miałam wtedy jakieś trzy i pół roku i za nic nie chciałam usiąść na fotelu. Trauma (choć to może trochę za duże słowo) została mi do dziś. Lubię mieć ładne, dobrze obcięte włosy, ale nie znoszę samego obcinania i wiercę się jak dziecko.
Tosia pierwszą wizytę u fryzjera ma już za sobą. Ma już za sobą nawet cztery, ostatnia była wczoraj. Pierwsza polegała jedynie na obcięciu grzywki i odbyła się bez specjalnych przygotowań, po prostu podczas spaceru swoje kroki skierowałyśmy w stronę fryzjera. Poszło dobrze, więc kolejna wiązała się już z całkowitą zmianą fryzury. Włosy Tosi bardzo mocno się kręcą i choć dla jednych jest to na pewno urocze, nas doprowadza do szału. A fryzjer doskonale daje sobie z nimi radę! 
Ktoś może powiedzieć, że szkoda wydawać pieniądze na fryzjera, kiedy można skrócić dziecku włosy w domu. Można, owszem. Ale ja znam swoje zdolności manualne, podejrzewam, że po mojej ingerencji, Tosia nie wychodziłaby z domu przez miesiąc. W ciągu roku odwiedziliśmy fryzjera trzy razy, grzywka - 10 zł, cała fryzura 20 zł. Nie są to moim zdaniem aż tak duże kwoty jak na typowo dziecięcy salon fryzjerski. Ze specjalnymi siedzeniami, zabawkami i niezwykle cierpliwą fryzjerką. Podziwiam tę kobietę za jej podejście do małych klientów, zagaduje, pyta, próbuje cały czas zainteresować czymś nowym, jest cały czas uśmiechnięta, a rodzicom daje poczucie, że to właśnie ich dziecko jest taaakie wyjątkowe! Tosia jest niecierpliwa, dla niej wysiedzenie kilkunastu minut w spokoju może być problematyczne, wczoraj u fryzjera spędziliśmy ponad pół godziny, wierciła się, owszem, ale wyszła stamtąd z pięknie obciętymi i wycieniowanymi (!) włosami. I wygląda dużo lepiej, niż przed wizytą... Nawet babci mówiła wczoraj, że pójdzie do fryzjera i będzie taka piękna.
Tak więc drodzy rodzice - polecam wizyty z dziećmi w salonach fryzjerskich, dla nas to może być sytuacja stresująca, bo nigdy nie wiemy, co akurat nasza pociecha wywinie, ale dla nich okaże się to wszystko wspaniałą przygodą.
I na koniec rodzicom mieszkającym w pobliżu, polecam naszego fryzjera Wesoła Grzywka.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz