wtorek, 12 listopada 2019

Najlepsze gry z wydawnictwa EGMONT i kod rabatowy na przedświąteczne zakupy!

Jesień i zima jest w naszej rodzinie wypełniona urodzinami. Prawie wszystkie dzieci przyszły na świat między wrześniem a grudniem. Musimy więc nieźle się nagłówkować, żeby na każde urodziny wymyślić inny prezent. Najczęściej podpytujemy rodziców, co dziecku sprawi przyjemność, ale czasem i oni bezradnie rozkładają ręce, bo ich pociecha ma już wszystko (i wszystkiego za dużo). Wtedy sięgamy po sprawdzony i zawsze dobry pomysł, czyli gry. Tych jest na rynku tak wiele, że naprawdę jest w czym wybierać i najczęściej udaje nam się obdarowanych bardzo zaskoczyć.


Nigdy nie dajemy nikomu gier, których sami nie znamy. Jeśli jakaś planszówka podbiła serca naszej rodziny, to bez wahania kupujemy drugie pudełko i dajemy w prezencie innemu dziecku. Nikt do tej pory nie zgłaszał zastrzeżeń ani nie przesyłał reklamacji, więc nasze typy muszą być dobre. Dlatego dziś zaprezentuję Wam cztery gry-pewniaki, które spodobały się nam tak bardzo, że bez wahania możemy polecać je innym.

Pędzące żółwie


Absolutny klasyk. Zanim Tosia stała się jej szczęśliwą posiadaczką grała w nią u koleżanek i, w przedszkolu i w szkole. Celem graczy jest jak najszybsze doprowadzenie swojego żółwia do sałaty. Słowo "najszybsze" jest tu oczywiście kluczowe, bo mamy do czynienia ze zwierzętami, którym raczej nigdzie się nie spieszy. To jak szybko i, w którą stronę będziemy się przesuwać wskazują nam dołączone do gry karty. A wygrywa oczywiście ten, kto najszybciej doprowadzi swojego żółwia do sałaty. Łatwo może nie będzie, ale na pewno będzie wesoło. Zwłaszcza, że w trakcie rozgrywki nikt nie wie, który żółw do kogo należy! Ot, taka gra pełna uśmiechu i tajemnic!





Duuuszki w kąpieli


Równie wesoła, co gra opisana wyżej, ale tutaj szybkość i spostrzegawczość jest sprawą kluczową. W pudełku znajdziemy talię kart i pięć drewnianych figurek (białego ducha, czerwony ręcznik, zieloną żabę, niebieską szczotkę i szarą wannę). W trakcie rozgrywki odkrywamy kolejne karty z talii i musimy, jak najszybciej, chwycić za figurkę dokładnie taką samą jak ta pokazana na karcie lub, jeśli obrazek zupełnie nie pokrywa się z rzeczywistym wyglądem figurek, za taką, która na karcie nie ma i, której kolor na karcie również się nie pojawia. Skomplikowane? Wystarczy jedna rozgrywka i wszystko będzie jasne. A kto wygrywa? Oczywiście ten, kto jest najszybszy, czyli zgromadzi najwięcej kart! A te otrzymujemy za prawidłowo wskazaną/złapaną figurkę.





Ubongo


Gra, która obowiązkowo musi znaleźć się w domu wszystkich, którzy lubili (a może nadal lubią) grę Tetris. Pudełko jest naprawdę duże, ale i elementów potrzebnych do rozgrywki jest wiele. Potrzebne są plansze, na których będzie się układać kolorowe kafelki. Klepsydra, która odliczać będzie czas. Kostka, która wskaże, których kafelków będziemy używać do zapełnienia planszy i klejnoty, które będą nagrodami dla najlepszych. Rozgrywka jest dość szybka, choć trafiają się plansze, przy których trzeba się mocno nagłowić. Każda plansza jest dwustronna, więc możemy wybrać czy chcemy grać w wariant łatwiejszy, czy trudniejszy. Kto wygrywa? Tu sprawa jest bardzo ciekawa, bo może się okazać, że całą rozgrywkę wygra niekoniecznie ten, kto jest najszybszy, ale ten, kto ma najwięcej szczęścia przy wyciąganiu nagród z woreczka!





Dopasowani


Coś dla nieco starszych graczy. Dla nas nieco problematyczna, bo to gra dla dwuosobowych drużyn, a nas jest w domu troje (naszej świnki morskiej na razie planszówki nie interesują). Jeden z graczy odczytuje pytanie z karty i przekręca klepsydrę, następnie wszyscy zapisują na kartach maksymalnie pięć odpowiedzi. Odpowiedzi muszą być krótkie i jak najbardziej precyzyjne. Musimy zadbać również o to, żeby nasz partner nie widział naszych odpowiedzi. Punkty dostajemy za to, że zarówno my, jak i nasz partner udzieliliśmy takich samych odpowiedzi. Za każdą dopasowaną odpowiedź możemy przesunąć pionek na planszy o jedno pole. Gra kończy się, kiedy któraś z drużyn zdobędzie 30 punktów lub po dziewięciu rundach. To gra dla ludzi niemal w każdym wieku. Spodoba się zarówno małym, jak i dużym! I nikt nie będzie się przy niej nudził.






Znaliście wszystkie zaprezentowane przeze mnie gry? Jeśli nie, to gorąco rekomenduję Wam każdą z nich. Nie będziecie zawiedzeni. Będziecie się przy nich świetnie bawić!

Żeby zabawa była jeszcze milsza, mam dla Was niespodziankę. KOD RABATOWY ważny do 31.12.2019 roku. Możecie kupić dowolną grę albo gry na stronie EGMONT. Wystarczy, że klikniecie w baner wydawnictwa (który znajdziecie poniżej) i wpiszecie kod rabatowy tosimama. On obniży wartość Waszego koszyka o 40%! Grzech nie skorzystać, prawda? Korzystajcie więc ochoczo!


https://egmont.pl/gry-planszowe?utm_source=tosimama&utm_medium=baner&utm_campaign=gry20191115

Miłych zakupów i świetnej zabawy!

piątek, 8 listopada 2019

"Everest. Edmund Hillary i Tenzing Norgay. Niesamowita historia" (Wydawnictwo Wilga)

Literatura górska zajmuje w mojej biblioteczce bardzo ważne miejsce. Lubię czytać te opowieści o rzeczach, których nigdy nie zrobię i miejscach, których zapewne nigdy nie odwiedzę. Nie budzą we mnie żalu, raczej podziw dla nadludzkiego wysiłku osób, które są tych książek bohaterami. Staram się tego typu literaturą zainteresować Tosię. Do tej pory z bardzo różnym skutkiem, bo najczęściej trafiałam na książki adresowane jednak dla starszych dzieci. Tym razem wypatrzyłam perełkę, która spodoba się nawet najmłodszym!



Bohaterami książki są Edmund Hillary i Tenezing Norgay. To oni, są pierwszymi uznanymi zdobywcami szczytu najwyższej góry świata. Przed nimi na szczycie Mont Everestu próbowało stanąć wielu, ale udał się dopiero im. 29 maja jako pierwsi stanęli na dachu świata, w miejscu ponad którym są tylko chmury. Zdobycie najwyższego szczytu świata kosztowało ich dużo wysiłku. Wszystko zaczęło się od marzeń. W głowach młodych chłopaków, których dzieliły tysiące kilometrów zrodziły się podobne pomysły. Ciężko i wytrwale pracowali, żeby przybliżyć się do ich spełnienia. 




Autorka książki o Hillarym i Norgayu pokazuje drogę jaką obaj musieli przebyć, żeby wejść na Everest. Akcentuje cechy, które są potrzebne do osiągania sukcesów. Nie zapomina o tych, którzy na szczyt Everestu nie weszli, ale bez ich pomocy pierwsi zdobywcy nie osiągnęliby swojego celu. Dokładnie opisuje również życie głównych bohaterów. Wiemy, co robili przed wejściem na Everest i jak potoczyło się ich życie po tym sukcesie. Czytelnicy dowiadują się również czy znajomość mężczyzn przetrwała i czy ich drogi jeszcze kiedyś się przecięły.




Everest. Edmund Hillary i Tenzing Norgay to książka o marzeniach, uporze, o ciężkiej pracy i wielkich przygodach. To książka o ludziach, którzy są gotowi poświęcić wiele, żeby osiągnąć zamierzony cel. Po co to robią? Każdy ma na pewno inne motywacje i nie nam rozstrzygać czy są dobre, czy złe. Poza tym to nie jest w tej książce najważniejsze. Najważniejsza jest opowieść o niezwykłym wyczynie i całej grupie niezwykłych ludzi, z których dwoje zrobiło coś niewiarygodnego. Ta książka i jej bohaterowie mogą być dla czytelników inspiracją. I nie chodzi o to, żeby nagle wszyscy zaczęli jeździć w Himalaje. Wielkie rzeczy można robić wszędzie. Everest to pokazuje. W ciekawej, inspirującej historii i na niezwykłych ilustracjach. Te doskonale komponują się z tekstem, który doskonale uzupełniają. Razem z tekstem tworzą piękną całość i składają się na jedną z najciekawszych i najpiękniejszych książek tego roku. Pamiętajcie o niej koniecznie szukając prezentów bożonarodzeniowych! 





 Everest. Edmund Hillary i Tenzing Norgay. Niesamowita historia
Alexandra Stewart
ilustracje Joe Todd-Stantion
tłumaczenie Patrycja Zarawska
Wydawnictwo Wilga 2019


czwartek, 7 listopada 2019

"Co to ten rak?" (Wydawnictwo Mamania)

Kilka tygodni temu w jednym z programów informacyjnych podano wiadomość, że nie ma już w Polsce rodziny, w której nie pojawiła się choroba nowotworowa. Wtedy Tosia zadała dwa pytania. Pierwsze, czy skoro we wszystkich rodzinach, to w naszej też ktoś choruje. I drugie, czym właściwie jest ten, groźnie brzmiący, rak... O ile na pierwsze pytanie odpowiedzieć mogłam szybko i (niestety) twierdząco, to z drugim miałam większy kłopot. 


Na szczęście kilka dni później dowiedziałam się o nowej książce przygotowanej przez wydawnictwo Mamania Co to ten rak? Jest to publikacja, która w bardzo szczery i mądry sposób odpowiada na pytania dotyczące chorób nowotworowych. Pytania jakie pojawiają się w książce są tymi, które rodzą się w głowie każdego człowieka, który styka się z nowotworem. Tego, który sam choruje i tego, którego bliskich ta choroba dotyka. Autorka na początku wyjaśnia, czym są komórki, które tworzą nasze ciało. Jednymi z nich są komórki nowotworowe, które źle wykonują swoje zadanie i to przez nie w ludzkim ciele pojawia się choroba, zwana przez ludzi rakiem. Kiedy choroba zaczyna się rozwijać człowiek potrzebuje pomocy lekarza. Kolejne etapy diagnozowania i leczenia chorób nowotworowych to następne części książki. Dzieci dowiadują się między innymi czym jest radioterapia i na czym polega leczenie komórkami macierzystymi. Autorka tłumaczy dzieciom, co wolno, a czego nie wolno osobom chorym na raka. Informuje je także, jak powinny zachować się osoby z zewnątrz. Na przykład dzieci z klasy, w której jeden z uczniów choruje lub dziecko, u którego rodzica zdiagnozowano nowotwór. Z książki dowiedzieć się można, że wielu chorym udaje się pokonać chorobę, niestety nie wszystkim. W części poświęconej śmierci autorka wyjaśnia dzieciom, czym jest śmierć i, co wtedy dzieje się z ludzkim ciałem. Na pewno te kilkadziesiąt zdań nie ukoi bólu osób, których bliski zmarł, ale niektóre sprawy wyjaśni. Ostatnia część książki to poradnik dla rodziców. Ten także został przygotowany w formie pytań i odpowiedzi. Na pewno pomoże rodzicom i nauczycielom, którzy chcieliby poruszyć z dziećmi ten temat albo których dzieci zadają pytania o choroby nowotworowe.





Co to ten rak? to nie jest książka z gatunku lekkich, łatwych i przyjemnych. Temat, który podejmuje jest bardzo trudny, ale także bardzo ważny. Tak jak napisałam na początku, coraz więcej osób choruje na nowotwory. Nawet, jeśli nie chcielibyśmy dzieciom mówić o tym, że coś złego dzieje się w życiu bliskich ich osób, to one same wyczują, że coś się zmieniło i zaczną zadawać pytania. Jak odpowiadać na nie ich językiem? Ta książka tego właśnie nas uczy. Trochę przypomina serial Było sobie życie, który tłumaczy dzieciom, jak funkcjonuje ludzkie ciało. Dzięki temu dzieciom łatwiej będzie zrozumieć te bardzo trudne kwestie. Myślę, że wielu dorosłym również taki sposób przekazywania wiedzy przypadnie do gustu. Bo my też nie wszystko rozumiemy. A książka Co to ten rak? to lektura dla wszystkich, bez względu na wiek, którzy czują potrzebę, żeby na ten temat czytać i dowiedzieć się czegoś więcej. Dobrze, że powstała.





 Co to ten rak?
dr Sarah Herlofsen
ilustracje Dagmar Geisler
tłumaczenie Jowita Maksymowicz-Haman
Wydawnictwo Mamania 2019 

 https://mamania.pl/