"Ale komputery! Megabajtowe historie cyfrowe" (ART Egmont)

Potraficie wyobrazić sobie życie bez komputerów? Myślę, że przychodzi Wam to z coraz większym trudem. Pewnie też, podobnie jak ja, z pewną nostalgią wspominacie czasy, kiedy szkolne wypracowania pisało się na papierze kancelaryjnym, a prace roczne i magisterskie na maszynie. O internecie większość z nas mogła pomarzyć, grało się w Sapera i chyba nikt z nas nie myślał, że kiedyś komputer będzie niemal członkiem każdej rodziny.

Nie piszę tego wszystkiego, żeby gloryfikować to, co było i krytykować to, co jest. Nie taki jest mój zamiar. Komputery są nieodłączną częścią naszego życia i nic tego nie zmieni. Ułatwiają nam pracę, pomagają w nauce i zapewniają rozrywkę. Używamy ich każdego dnia. Niewiele jednak wiemy o ich historii. Ta dla większości wypełniona jest tajemnicami i znakami zapytania. I pewnie wielu powie, że znajomość historii komputerów nie jest im potrzebna. Może i do korzystania z komputera nie, ale jako ludzie ciekawi świata powinniśmy poszerzać swoje horyzonty! I taką szansę daje nam książka Michała Leśniewiskiego Ale komputery! Megabajtowe historie cyfrowe.


Spodoba Wam się od pierwszego wejrzenia. Okładka od razu zwróci Wasza uwagę i zachęci do zajrzenia do środka. A wewnątrz czeka na Was ogrom wiedzy i ciekawostek. To stąd dowiecie się, kto i kiedy wymyślił słowo komputer i jak to się stało, że zaczęto w ogóle nad komputerami pracować. Zajrzycie do wnętrza wielkich komputerów sprzed kilkudziesięciu lat i spróbujecie odczytać zdania zapisane szyfrem. Poznacie nazwę pierwszego polskiego komputera i zobaczycie jak wygląda pojedynek szachowy z komputerem. Sporo? W tej książce jest jeszcze więcej. Ja opisałam tylko część poruszonych wątków. Najciekawszych? Nie, wszystkie są równie interesujące i każdy z nich jest tak samo dobrze opisany.





Komu spodoba się ta książka? Na pewno wszystkim miłośnikom komputerów. Tym, którzy chcieliby z komputerami związać swoją przyszłość. Miłośnicy techniki znajdą tu garść ciekawostek, które rozwiną ich zainteresowania i poszerzą posiadaną przez nich wiedzę. Fani pięknie wydanych książek zachwycą się ilustracjami. Książka ma piękną formę, świetną treść i tworzy spójną całość, która musi się podobać, która poszerza horyzonty. Jej czytanie sprawi przyjemność każdemu, kto zdecyduje się ją przeczytać.





Ale komputery! Megabajtowe historie cyfrowe
Michał Leśniewski
ilustracje Maciej Łazowski
ART Egmont 2019

 

Komentarze

  1. Mamy te książkę. Jest bardzo interesująca. Na razie mój syn nie korzysta z komputera, nie widzimy takiej potrzeby. On sam nie jest jakoś szczególnie nim zainteresowany. Myślę, że książka będzie dla niego dobrym wprowadzeniem.

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie znam tej książki! Ale to dość specyficzny i konkretny temat :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Zet uwielbia takie historyczne podejście do technologii, mam nadzieję, że zdołam jeszcze kupić.

    OdpowiedzUsuń
  4. Mamy tą książkę jest super! Mój mąż z 6 letnim synem co wieczór czytają sobie po kilka rozdziałów. Sama nie wiem kto bardziej zachwycony, tata, czy syn;)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz