czwartek, 23 maja 2019

"Nie ma to jak sąsiedzi" (Wydawnictwo Debit)

Lubicie swoich sąsiadów? Odpowiedzi na pewno padają różne, bo jedni trafiają na ludzi, z którymi błyskawicznie się zaprzyjaźniają, inni na takich, z którymi nie potrafią zamienić słowa. Cóż, bardzo się od siebie różnimy, a kiedy trafiamy pod wspólny dach, to jesteśmy na siebie skazani. Musimy się polubić albo chociaż zaakceptować. Zapytacie w jaki sposób mogą polubić się ci, których dzieli niemal wszystko? Łatwe to na pewno nie jest, ale starać się warto.


Najlepszym dowodem na to są mieszkańcy kamienicy przy ulicy Okrężnej. Jej mieszkańcy to prawdziwa galeria charakterów. Każdy ma jakieś swoje natręctwa, którymi drażni swoich sąsiadów. Jednak żaden z nich nie myśli o wyprowadzce, choć przeprowadzki są u nich na porządku dziennym. Na przykład taki Dzięcioł, który regularnie powiększa swoje mieszkanie. Zyskał dzięki temu przydomek "Przestronny". Mieszka w tej kamienicy również Słoń. On akurat żadnego przezwiska nie ma, bo jest tak duży, że żadne się obok niego nie mieści. On również ma swoje przyzwyczajenie. Uwielbia się kąpać, polewa się wodą w każdym pomieszczeniu i zalewa sąsiadów. Wtedy po cichutku opuszcza swoje mieszkanie i zajmuje inne, w którym na razie podłoga i ściany są suche. Jest jeszcze Żyrafa, która często zmienia mieszkania, bo szuka tego z najlepszym widokiem! Nieco bardziej kłopotliwe jest zamienianie mieszkań z Susłem, który cały czas śpi. Zdarza się bowiem, że Susła nie budzi nadejście nowego lokatora. 



Tych bardzo oryginalnych bohaterów jest w książce więcej. Wszystkich wymyśliła autorka Agnieszka Taborska. Każdemu nadała indywidualne cechy charakteru, wymyśliła ich wady i zalety. To w jej głowie powstała ta niezwykle oryginalna kamienica, którą opisała w piękny, bardzo poetycki sposób. To sprawia, że tę książkę czyta się z ogromną przyjemnością, rozmyślając jednocześnie o naszych własnych wadach i zaletach. Tych wszystkich bohaterów przedstawiła na swoich ilustracjach Aleksandra Gołębiewska. Kolorowe i bardzo zabawne doskonale pasują do opowieści, którą z tak wielką przyjemnością czytałyśmy. A co wyniosłyśmy z tej lektury? Przeświadczenie, że każdym można się porozumieć. Oczywiście, jeśli tylko będziemy chcieć.




Nie ma to jak sąsiedzi
Agnieszka Taborska
ilustracje Aleksandra Gołębiewska
Wydawnictwo Debit 2019

 

10 komentarzy:

  1. CHętnie przyjrzymy się bliżej tej książeczce :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Moje dzieci czytałyby ją z chęcią.

    OdpowiedzUsuń
  3. Szkoda, że w dzisiejszych czasach zamarła idea sąsiedztwa, tego szczególnego kontaktu między ludźmi.

    OdpowiedzUsuń
  4. Z przyjemnością poznamy te książeczkę. Nie mieliśmy jeszcze przyjemności jej czytać. 😁

    OdpowiedzUsuń
  5. Fajnie się zapowiada, pokazuje, jak jesteśmy różni, jak to co nam pasuje innym nie musi i przede wszystkim, że wolność Tomku w swoim domku ma swoje granice ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Bardzo lubię to wydawnictwo, mają świetne książki.

    OdpowiedzUsuń
  7. Ładne ilustracje i ciekawy temat. Zapamietam sobie tę pozycję ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ooo, właśnie szukamy ciekawych pozycji książkowych dla najmłodszych! Super, że znalazłam Twój wpis! :)

    OdpowiedzUsuń
  9. My też mamy całkiem oryginalnych sąsiadów ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. haha sąsiedzi temat rzeka, świetna książka chętnie ją sprawię swoim dzieciom

    OdpowiedzUsuń