środa, 17 kwietnia 2019

"Pora do przedszkola" (Centrum Edukacji Dziecięcej)

To było już tak dawno, że prawie tego nie pamiętam. Tosia poszła do przedszkola w marcu 2014 roku, więc minęło od tego czasu pięć lat. Specjalnie jej na to nie przygotowywaliśmy, bo wcześniej chodziła do żłobka, więc wiedziała co może ją czekać. Dla wielu rodzin początek przedszkola jest jednak sytuacją przełomową i właśnie dla nich powstała ta książka.




Pora do przedszkola Anny Sójki to zbiór opowiadań poświęconych przedszkolu. Bohaterami kolejnych historii są dzieci, które zaczynają swoją przygodę z przedszkolem albo są przedszkolnymi weteranami. Na początek nowicjusz Kuba, który dopiero do przedszkola się wybiera. Nie ma na to jednak ochoty, nie przekonują go żadne argumenty. Zaparł się tak bardzo, że kiedy jego koleżanki i koledzy z piaskownicy pomaszerowali do przedszkola, on został sam. Początkowo mu to nie przeszkadzało. Nawet trochę się cieszył mając dla siebie cały plac zabaw, ale wkrótce zaczęła doskwierać samotność. Dlatego wkrótce i on dołączył do przedszkolaków, ale stało się to w dość niespotykany sposób. Bohaterowie książki borykają się z typowymi dla ich rówieśników problemami. Jedni, jak Marcin, boją się potworów, inni, jak Tereska, bywają uparci, jeszcze inni, jak Lenka, nigdzie się nie spieszą i lubią się spóźniać. Wszyscy muszą nauczyć się funkcjonować w grupie rówieśniczej. Spędzą razem kilka kolejnych lat. Będą się wspólnie bawić i uczyć. Przed nimi wspaniała przygoda! I ta książka to pokazuje. Pełno w nich ciekawych przygód, mądrych przedszkolaków, którzy bywają bardzo różni, ale jest coś, co ich wszystkich łączy. Są po prostu fajnymi dzieciakami! A ich przedszkole jest jednym z najwspanialszych miejsc na ziemi. Zresztą, jak każde przedszkole.





Pamiętam ze swojego dzieciństwa książkę Marii Kownackiej Wesołe przedszkole. Był to zbiór krótkich opowiadań przybliżających dzieciom przedszkolną rzeczywistość. Uwielbiałam jej słuchać, nawet kiedy byłam już przedszkolną weteranką. Do dziś mam ją w swojej biblioteczce. Pora do przedszkola bardzo mi tę książkę przypomina. Jest jednak pewna bardzo znacząca różnica. Zmieniły się realia. Dzieci z książki Anny Sójki znają smartfony, jeżdżą do przedszkola samochodami i bawią się zupełnie innymi zabawkami, niż bohaterowie książki z mojego dzieciństwa. Dzięki temu są bardzo bliscy dzisiejszym przedszkolakom, a opowiadania o ich przygodach są dla dzieci ciekawe i wiarygodne.



Dobrze, że ta książka ukazała się już teraz, a nie na przykład pod koniec lipca albo w sierpniu. Dzięki temu dzieci, które przedszkola trochę się boją, będą miały szansę na oswojenie się z nową sytuacją. Podobnie ich rodzice, bo to często oni bardziej panikują;) Ta książka na pewno im pomoże nieco łagodniej przeżyć tę zmianę. Piękne ilustracje Oli Krzanowskiej, ciekawe opowiadania, szczypta humoru i mocne osadzenie w rzeczywistości. To się musi podobać! To musi ułatwić zrobienie pierwszego kroku ku dorosłości;)



Pora do przedszkola
Anna Sójka
ilustracje Ola Krzanowska
Centrum Edukacji Dziecięcej 2019
wiek 3+

9 komentarzy:

  1. Bardzo fajna propozycja. Myślę, że niejednemu dziecku i niejednemu rodzicowi przybliży temat przedszkola i pozwoli się z nim oswoić ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ciekawy pomysł z tą książką ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Piękna i bardzo wartościową książka. Kiedy Tosio szedł do przedszkola, też posilkowalismy się tego typu lekturą.

    OdpowiedzUsuń
  4. Takie opowiadania są idealne by wprowadzić dziecko w przedszkolne realia.

    OdpowiedzUsuń
  5. My już wprawdzie jestesmy zaprawieni w boju - ale kiedy Bąbel zaczynal przygode z przedszkolem tez szukalismy roznych wartosciowych ksiazeczek, ktore przyblizaja dzieciom ten temat.

    OdpowiedzUsuń
  6. śliczne ilustracje! uwielbiam takie książki

    OdpowiedzUsuń
  7. Liczę na to że ta książka pomoże nam przekonać młodego w końcu do przedszkola

    OdpowiedzUsuń
  8. Świetna propozycja dla rodzicó dzieci któreidą do placówek. My za rok już kończymy, ale też czytaliśmy tego typu literaturę

    OdpowiedzUsuń