poniedziałek, 11 lutego 2019

"Tajemnica magicznego wywaru" (EGMONT)

Tak się złożyło, że to ja najczęściej czytam Tosi. Są jednak książki, które najlepiej brzmią słuchane przez tatę. Jakie to opowieści? Na przykład te, które on sam pamięta ze swojego dzieciństwa.

Jedną z nich jest historia Asteriksa. Ja komiksów o jego przygodach nigdy nie czytałam, filmy obejrzałam dopiero w dorosłym życiu. Za to TosiTata na Asteriksie się wychował, więc naturalnym wydawało się, że zapoznanie Tosi z tym bohaterem i jego przygodami powinno należeć do niego.


Okazja nadarzyła się, kiedy do kin miał wejść film Asteriks i Obeliks. Tajemnica magicznego wywaru, a wydawnictwo Egmont przygotowało książkę opowiadającą właśnie tę filmową historię. Na początku całą naszą rodzinę czekało ogromne zaskoczenie. Książka nie jest komiksem, a tego właśnie wszyscy się spodziewaliśmy. Nie było to jednak dla nas powodem do rozczarowania, raczej sprawiło nam to radość, bo przecież taką "tradycyjnie" napisaną historię lepiej i łatwiej czyta się głośno. A że jest tu co i o czym czytać, to Tosia razem z tatą niezwłocznie wzięli się do czytania, a ja podsłuchiwałam pod drzwiami;)


Rzecz dzieje się w 50 roku przed naszą erą. Niemal cała Galia została podbita przez Rzymian. Obronić udało się tylko jednej wiosce, właśnie tej, w której mieszkają nasi bohaterowie. Wszystko za sprawą magicznego wywaru, który przygotowywał druid Panoramiks. Okazuje się jednak, że niedługo nie będzie miał kto tego robić, ponieważ Panoramiks chce zrzec się swojej funkcji. Jednak zanim to zrobi musi znaleźć godnego następcę. Spośród wszystkich galijskich druidów wybierze tego, któremu przekaże recepturę. Zadanie i tak wydaje się trudne i bardzo odpowiedzialne, a sytuacja dodatkowo komplikuje się, kiedy o poszukiwaniach dowiaduje się Sulfuriks. To on za czasów szkolnych rywalizował z Panoramiksem, ma więc okazję, aby się zemścić... 


Najnowsza opowieść o przygodach Asteriksa i Obeliksa bawi, uczy i trzyma w napięciu do ostatniej strony. Jej lektura sprawi przyjemność zarówno tym, którzy perypetie mieszkańców Galii śledzą od dawna, ale i tym, którzy wcześniej nigdy o nich nie słyszeli (choć trudno mi uwierzyć, że ktoś taki jest). Warto zajrzeć do tej książki przed albo po wizycie w kinie. Tekstu nie ma wiele, ale czcionka jest dość mała, więc mniej wprawni czytelnicy będą potrzebowali pomocy rodziców. Dla rodziców czytanie tej książki również powinno być przyjemnością, bo wielu z nich pamięta pewnie tych bohaterów z własnego dzieciństwa. 
To było pierwsze literackie spotkanie z Asteriksem Tosi. Jak jej się podobało? Ulubionym bohaterem może się nie stał, ale następnego dnia po przeczytaniu tej historii, wypożyczyła ze szkolnej biblioteki komiks z jego przygodami. Coś więc jest na rzeczy...




Tajemnica magicznego wywaru
tekst Olivier Gaya
ilustracje Fabrice Tarrin
tłumaczenie Marek Puszczewicz
EGMONT, 2019

 

10 komentarzy:

  1. Asterix bawi mnie niezmiennie do łez. Uwielbiam ♡

    OdpowiedzUsuń
  2. Uwielbiałam filmy o Asterixie i Obeliksie!

    OdpowiedzUsuń
  3. Lubię bohaterów tych historii. Książki to świetna alternatywa dla animowanych wersji.
    Widać, że wydanie jest dobre z ładnymi ilustracjami.

    OdpowiedzUsuń
  4. O moja ulubiona bajka z dzieciństwa <3

    OdpowiedzUsuń
  5. Asterix! Asterixa kocham ogromna miłością od wielu, wielu lat <3

    OdpowiedzUsuń
  6. Uwielbiam tą bajkę. Choć mój syn jeszcze chyba nie dorósł.

    OdpowiedzUsuń
  7. Mamy tę książeczkę.😉 Asterix uwielbiam od dzieciństwa i ta sympatią z wiekiem bynajmniej nie minęła. Zawsze się śmieje z przygód Galow i tego, jak dają łomot Rzymianom :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Zwykła Córka uwielbia przygody Asteriksa i jego przyjaciól!

    OdpowiedzUsuń
  9. Chyba ja przegapiłam, a myślę, że Filipowi by się spodobała.

    OdpowiedzUsuń