czwartek, 8 listopada 2018

Recenzja przedpremierowa: "Nan Sparrow i potwór z sadzy" (Wydawnictwo Dwukropek)

Rzadko kupuję książki spontanicznie. Regularnie przeglądam zapowiedzi, sprawdzam czy ulubieni pisarze nie przygotowują nowych książek i czeka. Czekam aż ukażą się te wymarzone. A potem kupuję i czytam. Czasem zdarza mi się jednak pójść na żywioł. Wtedy liczy się pierwsze wrażenie. Mimo wszystko okładka musi zwracać uwagę. Dopiero później zaglądamy do środka i tu ważne jest pierwsze zdanie, pierwszy akapit historii. Jeśli nas zainteresują, to pewnie przeczytamy książkę do końca.


Tak właśnie było w przypadku książki Nan Sparrow i potwór z sadzy. Z jedną różnicą, nie widziałam okładki (bo czytałam ją w wersji elektronicznej), ale w niczym mi to nie przeszkadzało. Bo kiedy przeczytałam pierwsze zdania, byłam pewna, że trzymam w rękach książkę magiczną. Opisują one niezwykłą parę, dziewczynkę i kominiarza. On czyści kominy, ona chodzi za nim krok w krok. 

Odkąd dziewczynka sięgnie pamięcią, Kominiarz zawsze był przy niej. Najpierw nosił ją na plecach w nosidełku i karmił mlekiem
 z butelki. Gdy trochę podrosła, nosił ją na barana i pozwalał zrywać jabłka z mijanych drzew. A gdy podrosła jeszcze bardziej, 
chodzili razem, jak równy z równym.

Żyli razem, dzielili się każdą rzeczą, dzieli się również pracą. Dzielili radość i smutek. Nie rozstawali się ani na chwilę. Czytelnicy tej książki rozstaną się z nimi już w drugim rozdziale. Wprost z wysokich dachów przeniosą się do zimnej piwnicy. Tam poznają czterech chłopców i jedną dziewczynkę (choć ona wyglądem niewiele się od nich różni, więc wielu bierze ją pewnie za chłopca). I to właśnie ona, Nan opowiada chłopcom o Kominiarzu. Czyżby to ona miała być dziewczynką, którą poznaliśmy w pierwszym rozdziale? Tego na razie się nie dowiadujemy. I dobrze, bo to tylko buduje napięcie i sprawia, że od książki Jonathana Auxiera nie można się oderwać. Kolejne rozdziały przybliżają nam historię dziewczynki, która pewnego dnia została sama, bo towarzyszący jej do tej pory Kominiarz po prostu zniknął... Nie wiedziała, co robić, mogła jedynie czekać. Po Kominiarzu został jej jedynie węgielek, maleńka zwęglona bryłka, którą od tej pory zawsze miała przy sobie. Taką bryłkę nosiła również Nan. Strzegła jej jak największego skarbu, który bała się utracić. Nan i jej koledzy również pracowali jako kominiarze. Ich życie nie jest łatwe, wykonują trudna i niebezpieczną pracę. Nikt z nich nie przewidział jednak tego, co pewnego dnia spotkało Nan, która pewnego dnia znalazła się w płonącym kominie i spotkała tam monstrum! Czy ta historia może mieć szczęśliwe zakończenie? Czy dzieci spotkają kogoś, kto zobaczy w nich ludzi? Kto pomoże odmienić ich los? A może dzieci pójdą każde w swoją stronę i każda historia będzie miała zupełnie inny finał? Tego wszystkiego dowiecie się z książki Nan Sparrow i potwór z sadzy.

Jonathan Auxier to autor bestsellerowego Nocnego ogrodnika, który zachwycił młodych czytelników na całym świecie. My tej książki jeszcze nie poznałyśmy, ale wiem, że musimy to szybko nadrobić. Tak emocjonującej lektury nie czytałam dawno. Wydawnictwo Dwukropek ma nosa do takich właśnie książek. Ich akcja toczy się w Londynie na przełomie XIX i XX wieku, bohaterami są odważne, często niezbyt bogate dzieci, które spotyka coś niezwykłego. Te książki przypominają mi ukochane historie z dzieciństwa, które do dziś zajmują w mojej biblioteczce honorowe miejsce. Nie mogę się doczekać, kiedy Tosia zacznie po nie sięgać. To naprawdę piękne, mądre i wartościowe książki. Takie, które po prostu trzeba znać!


Nan Sparrow i potwór z sadzy
Jonathan Auxier
tłumaczenie Ewa Westwalewicz-Mogilska
Wydawnictwo Dwukropek, 2018
(książka ukaże się 28 listopada 2018 r.)



15 komentarzy:

  1. To było przeznaczenie, że wpadła Ci w ręce!

    OdpowiedzUsuń
  2. Dzięki za ten wpis Jak myślisz, w jakim wieku powinny być dzieci, żeby docenić magię i przekaz tej książki? Maja

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo ciekawa książka dla dzieci.

    OdpowiedzUsuń
  4. Fascynująca opowieść :) Czasami spontaniczny zakup okazuje się prawdziwą perełką :)

    OdpowiedzUsuń
  5. nie słyszałam o tej książce, sama chętnie ją przejrzę (na początek) gdy wpadnie mi w ręce :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Wydaje się świetną propozycją dla małych czytelników! Czy mogłabym poprosić o kilka zdjęć wnętrza książki? ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Masz niesamowity sposób pisania. Już sama recenzja tak mnie wciągnęła i zaintrygowała, że chyba ją zakupię!

    OdpowiedzUsuń
  8. Ciekawa propozycja. Dla dzieci i dorośli moga sie coś z niej nauczyć

    OdpowiedzUsuń
  9. Bardzo zachęcające - i tytuł, i okładka, i recenzja :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja potrafię kupić książkę tylko ze względu na okładkę, później się okazuje czy był to dobry wybór. Co do książki to moje dzieci powinna zainteresować

    OdpowiedzUsuń
  11. Klimat historii bardzo poruszający...

    OdpowiedzUsuń