piątek, 7 września 2018

Gra(my) w piątki: "Fabryka języka" (Wydawnictwo Zielona Sowa)

Staram się większość decyzji związanych z książkami i grami podejmować razem z Tosią. Chcę, żeby miała świadomość, że ostateczna decyzja należy do niej, bo to ona ma się z tej gry albo książki cieszyć i jej mają one sprawić przyjemność. W przypadku gry "Fabryka języka" było inaczej. Sama zdecydowałam, że warto mieć tę grę i, że na pewno przyda się ona w naszym domu. Nie myślałam, że po kilku dniach, z uśmiechem na ustach, będę mówić, że trochę tego żałuję;)


W końcu ile razy można grać w jedną grę? Odkąd "Fabryka języka" pojawiła się w naszym domu Tosia nie chce grać w nic innego i od kilku dni ćwiczymy nasz aparat mowy. Ja też, w końcu to gra rodzinna. Gra bardzo wyjątkowa, bo stworzona przez logopedkę. Małgorzata Korbiel na co dzień pracuje z dziećmi i zapewne z każdym z nich wykonuje podobne ćwiczenia. Czy dzieci lubią je wykonywać? To pewnie zależy od dziecka, ale trudno sobie wyobrazić, że wykręcanie języka na różne strony albo powtarzanie w kółko tych samych głosek może być interesujące. Wyobraźcie sobie jednak, że każde ćwiczenie to kolejny etap zabawy, gry, w której stajecie się pracownikiem fabryki i nie tylko gimnastykujecie swój język, ale również budujecie... robota!



Tak właśnie jest w grze "Fabryka języka". Pudełko kryje w sobie kolorową planszę, cztery figurki robotów, które posłużą nam jako pionki i 50 kart. Te ostatnie są dwustronne, na jednej stronie znajdują się polecenia, zadania do wykonania, a na drugiej części robota! Na początku gracze ustawiają pionki w dowolnym miejscu na planszy. Miejsce nie ma wielkiego znaczenia, bo jesteśmy w fabryce, a tu pracuje się cały czas. Pola na planszy mają pięć kolorów, stając na każdym polu musimy wykonać inną czynność. Zanim jednak gra się rozpocznie, trzeba jeszcze ułożyć karty. Trzy trafiają na linię produkcyjną. Połowa pozostałych kart trafia na planszę, drugą trzeba położyć obok niej. Na kartach znajdują się zadania do wykonania i części robota, którego będziemy budować. Zadania są bardzo różnorodne, ale wszystkie mają jeden cel, mają usprawniać aparat mowy. Gracze wykonują zadania, przesuwają się po planszy i zdobywają kolejne elementy swojego robota. Tego możemy tworzyć na różne sposoby. Można tworzyć go z pasujących do siebie części jednego modelu, ale można również puścić wodze fantazji i stworzyć robota z różnych części. My preferujemy tę drugą opcję, dzięki temu gra sprawia nam jeszcze większą przyjemność i budzi jeszcze większą radość. A gramy w nią naprawdę często...




Tosia "Fabrykę języka" przyjęła z ogromnym entuzjazmem. Obecnie to jej ulubiona gra planszowa. Co tak bardzo się jej w tej grze spodobało? Na pewno pomysł na grę, czyli przeniesienie graczy do fabryki i uczynienie ich kreatorami robotów. Spodobały jej się również ćwiczenia logopedyczne (wszystkie powiązane z pracującymi w fabryce robotami), próbowała zwinąć język z rurkę, powtarzała kolejne łamańce językowe i stroiła śmieszne miny. Ja również, bo przecież w tej rozgrywce byłam jej przeciwnikiem! Zabawa była fantastyczna i, jak na razie, gra nam (a zwłaszcza Tosi się nie znudziła), więc przed nami jeszcze wiele rozgrywek. Co więcej, w instrukcji zaproponowano jeszcze trzy inne warianty gry, więc ta rozrywka zdaje się nie mieć końca!

Dla kogo jest ta gra? Moim zdaniem dla wszystkich, nie tylko dla tych, którzy mają problemy logopedyczne. Ćwiczenia aparatu mowy nikomu nie zaszkodzą, a sama gra jest tak ładna i interesująca, że naprawdę warto w nią zagrać całą rodziną. "Fabryka języka" przyda się również logopedom i nauczycielom. Ćwiczenia zaproponowane przez Małgorzatę Korbiel są bardzo różnorodne, dzięki temu dzieci się nie nudzą i chętnie je wykonują. Dlatego na pewno spodoba im się ta gra, która łączy przyjemne z pożyteczną, zabawę z nauką. Gra, która oferuje nie tylko gimnastykę dla języka, ale przygodę dla dziecięcej kreatywności!



Fabryka języka
liczba graczy 2-4
czas gry 20-40 minut
wiek 6+
Małgorzata Korbiel
ilustracje Agnieszka Matz
Zielona Sowa, 2018

11 komentarzy:

  1. Nie mamy problemów logopedycznych, ale gra strasznie mi sie spodobała :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Podoba mi się taka "Fabryka języka" :-) Interesująca gra!

    OdpowiedzUsuń
  3. Ta gra wydaje się świetna nie tylko dla najmłodszych! Myślę, że dorośli również mogliby się z niej wiele nauczyć ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Wow! Wygląda naprawdę super. Z synkiem chodzimy do logopedy, ćwiczymy też w domu i jest duża poprawa. Cenię jednak takie "pomoce". Ciekawe prawie 3,5-letnie dziecko poradziłoby sobie z taką grą np. z pomocą dorosłej osoby?

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie powiem że nie . Ciekawa ta gra.

    OdpowiedzUsuń
  6. Ciekawa, chociaż my musimy poczekać, aż młodsza siostra podrośnie bo teraz chce nam wszystko rozwalać i są duże spięcia podczas gier :) dlatego korzystamy z tego co mamy i na ranie nic nowego nie planujemy :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ale fajna ta gra! I myślę, że przydałaby się wielu osobom, nie tylko tym z problemami logopedycznymi.

    OdpowiedzUsuń
  8. Fajna, bardzo kolorowa i przyciągająca uwagę gra.;-)

    OdpowiedzUsuń
  9. Podobają mi się takie książki. Warto zwrócić uwagę na książki filozoficzne dla dzieci. :)

    OdpowiedzUsuń