wtorek, 12 czerwca 2018

Pod dywanem i w kapeluszu, tam historie chowa KOCUR BURY

Niektórzy to mają szczęście! Jedni żyją spokojnie i dość nudno, najbardziej zaskakującą rzeczą jaka w życiu im się przytrafia jest kot, który nie może zejść z drzewa albo sarna przebiegająca tuż przed ich samochodem. Innych wyjątkowe wydarzenia spotykają częściej. Gdzie nie spojrzą, tam czeka na nich niespodzianka. Niektórzy nie muszą się nawet specjalnie rozglądać, bo wyjątkowe rzeczy kryją w sobie ich domy.



Takie szczęście spotkało małą Lilkę. Dziewczynka ma w swoim pokoju całkiem zwyczajny dywan. To znaczy on jest zwyczajny dla wszystkich oprócz Lilki. Długi czas dziewczynka chowała pod niego wszystkie niepotrzebne rzeczy. Szybko powstała pod nim całkiem spora góra. Lilka jednak tego nie posprzątała, bo okazało się, że dywan ma magiczną moc. I jak sama mówi:


Wszystkie zgromadzone przedmioty 
jakby ożywają, wciągając mnie
w różne niesamowite historie.

Lilka dzieli się z czytelnikami kilkoma z nich. Jakie to historie? Na przykład ta, w której dziewczynka szukając pod dywanem linijki została przez niego wciągnięta i zobaczyła... film ze swojego życia! Co  jej to dało? Spojrzała na siebie i swoje zachowanie z zupełnie innej perspektywy. Trochę zrobiło jej się wstyd, trochę skłoniło do refleksji. Podobnie jak "Historia z wachlarzem", w której Lilka patrzy z boku na zachowanie swojego brata i może z tych obserwacji wyciągnąć pewne, bardzo istotne wnioski. Ale magiczna moc dywanu sprawia, że dziewczynka podróżuje znacznie dalej, niż na szkolne podwórko. Na przykład do Włoch albo do Chin. Każda z tych podróży czegoś ją uczy. Przeżywa w nich wydarzenia z przyszłości, które mogą sprawić, że w swoim prawdziwym życiu Lilka będzie lepszym albo bardziej empatycznym człowiekiem. Pewnie wielu z Was wzdycha teraz, że i im przydałby się taki dywan. Że chcielibyście żeby Wasze dzieci doświadczyły czegoś podobnego, żeby ta przygoda otworzyła im oczy na niektóre sprawy. Niestety, Agnieszka Zimnowodzka, autorka Historii zamiecionych pod dywan nie zdradziła gdzie takie dywany można kupić, ale książki jej autorstwa dostępne są w księgarniach i wydaje mi się, że skutek może być podobny:)






Zdolność do przyciągania wyjątkowych przedmiotów musi być w rodzinie Lilki dziedziczna, bo okazuje się, że jej ciotka Matylda jest właścicielką magicznego cylindra. Właściwie to ciotka jest tego cylindra dziedziczką, bo pierwszy właściciel, jej dziadek, już nie żyje. To pozornie zwyczajne, choć dziś raczej niemodne, nakrycie głowy pozwala Lilce i Antkowi, którzy spędzają u niej letnie wakacje, doświadczyć niesamowitych podróży w czasie. Na przykład Lilka trafi na najprawdziwszy bal. Stanie obok dam w pięknych sukniach i elegancko ubranych mężczyzn, będzie z nimi tańczyć, jeść ciastka, a potem... uciekać! Nie, nie jest to historia o Kopciuszku, ba! ona mogłaby mieć znacznie gorsze zakończenie, bo w pałacu, w którym odbywało się przyjęcie, wybuchł pożar. Ale nie tylko balami człowiek żyje. Uwagę współczesnych (zwłaszcza w ostatnich dniach) zaprząta piłka nożna. I jak na życzenie, Lilka i Antek, podróżują w przeszłość do czasów jej powstania. Przyglądają się strojom zawodników i poznają zasady gry. A jeśli już jesteśmy przy nauce, to dzięki cylindrowi, Lilka trafia nawet na pensję dla panien. Czy będzie chciała stamtąd wrócić? Sprawdźcie koniecznie!






Książki Agnieszki Zimnowodzkiej to piękne opowieść w starym stylu. Magiczne przedmioty, niezwykłe przygody, wartości rodzinne i edukacyjne, a do tego oczywiście mądre przesłanie. Te opowieści naprawdę chce się czytać. I będą chciały je czytać dzieci, chętnie przeczytają je im dziadkowie i rodzice. Tu wszystko jest takie, jak być powinno. Jest garść humoru, szczypta wzruszenia i odrobina szaleństwa. Są ciekawi, bardzo prawdziwi bohaterowie, są szalone przygody, a do tego codzienne problemy normalnej rodziny i zwyczajnego rodzeństwa. Dzięki temu mali czytelnicy szybko identyfikują się z bohaterami i chętnie poznają ich przygody. Słuchają o ich perypetiach i podziwiają ilustracje Małgorzaty Kwapińskiej, na których je pokazano. Te ostatnie pięknie uzupełniają opisy. Ogląda się je z ogromną przyjemnością. A o to przecież w książkach dla dzieci chodzi, żeby tekst współgrał z ilustracjami, żeby czytanie i oglądanie sprawiało taką samą przyjemność. Dlatego, jeśli jeszcze tych książek nie znacie, poznajcie je koniecznie jeszcze przed wakacjami. Kto wie, może i na Was tam, gdzie wybierzecie się na urlop, czekają podobne przygody.


Historie zmiecione pod dywan
Historie wyciągnięte z kapelusza

Agnieszka Zimnowodzka
ilustracje Małgorzata Kwapińska
Kocur Bury, 2017 i 2018
wiek 5+



14 komentarzy:

  1. Obie mnie zainteresowały. Piękne ilustracje do tego. Chętnie je kupię dla dzieci.

    OdpowiedzUsuń
  2. Lubimy historię, w których jest trochę magii :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Grafika mi się bardzo spodobała, ma ten nowoczesny akcent, tekst tez wydaje się być ciekawy wnioskując po urywkach, przed snem idealne historie.

    OdpowiedzUsuń
  4. przydałby mi się taki dywan i cylinder ;)
    fantastyczna książka, która na pewno wciągnie nie jednego młodego czytelnika.

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  5. Tosia ma szczęście, że ma mamę która wybiera jej takie lektury. Pozdrawiam Was serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Zamiecione pod dywan od dawna planuje kupic

    OdpowiedzUsuń
  7. Świetne propozycje na lato. Takiego kocura chyba każdy polubi😉.

    OdpowiedzUsuń
  8. Wyglądają na urocze książeczki :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Sama uwielbiam takie historie i przypominają o dzieciństwie

    OdpowiedzUsuń
  10. Ciekawy pomysł na książki dla dzieci

    OdpowiedzUsuń
  11. bardzo ciekawe książeczki - chętnie bym je widziała w mojej biblioteczce

    OdpowiedzUsuń
  12. Bardzo ciekawa propozycja dla dzieciakó. Zapisuję i może sie skuszę jak będę robiła następne zamówienie w księgarni

    OdpowiedzUsuń
  13. myślę że dzieci oprócz samej treści zwracaja tez uwagę na emocje i ilustracje, a one sa piekne

    OdpowiedzUsuń
  14. Bardzo lubię takie opowieści w starym stylu. I te ilustracje... bajka!

    OdpowiedzUsuń