czwartek, 17 maja 2018

"Jukato" (Wydawnictwo ADAMADA)

Ta książka jest tak niepozorna, że z łatwości mogłaby się zagubić na księgarnianych albo bibliotecznych półkach. Byłoby bardzo źle, gdyby tak się stało, więc apeluję do księgarzy i bibliotekarzy: EKSPONUJCIE TĘ KSIĄŻKĘ!


Niepozorna lektura, niewielki format, bardzo prosta okładka, a w środku... magia! Choć magicznie ta książka wcale się nie zaczyna. Można nawet powiedzieć, że początek jest dość banalny. Złamana noga to strapienie wielu dzieci. Tu jednak bardzo wyjątkowy jest powód, bo Kacper nie spadł z roweru, nie kopnął w bramkę grając w piłkę. Chłopiec chciał uratować swojego psa, który wpadł do wody. Pies wyszedł z całej sytuacji bez szwanku, a Kacper skończył w szpitalu ze złamaną nogą. Złamanie było na tyle poważne, że konieczna była operacja. Początkowo chłopiec znosił całą sytuację w miarę dzielnie. Jednak szybko konieczność leżenia zaczęła go bardzo męczyć, a kiedy po zdjęciu gipsu okazało się, że noga straciła dawną sprawność, chłopiec stał się opryskliwy. Sprawiał przykrość koleżankom i kolegom, którzy go odwiedzali, jest niegrzeczny w stosunku do lekarzy i pielęgniarek. Nie odpuszcza również rodzicom. I pewnie niewiele by się w tej sytuacji zmieniło, gdyby na jego drodze nie pojawił się młody i uparty lekarz, który robił wszystko, żeby wyciągnąć Kacpra ze szpitalnej sali. Na początek na wózku, a potem z pomocą kuli, którą dostał od lekarza, Kacper zaczął odwiedzać dzieci leżące w innych salach. Najbardziej zaprzyjaźnił się z Tomkiem i Julką. Połączyła ich wyobraźnia, w niej powstało Jukato, magiczna kraina, do której przenosili się dzięki swojej kreatywności. Żadne z nich nie pomyślało nawet, że kiedyś będą mogli odwiedzić Jukato naprawdę. Jak to się stało, dowiecie się z książki, ja zdradzę tylko, że dzieci po przeniesieniu się do magicznej krainy, odkryli, że Jukato dla każdego z nich wygląda inaczej. Bo choć tworzyli je razem, każdy widział je nieco inaczej. Inaczej patrzyli również na samych siebie i swoich przyjaciół. Czy trzy podróże po Jukato czegoś ich nauczą? I jaką rolę w tym wszystkim odegrali lekarze? Tego dowiecie się z książki Magdaleny Kiermaszek.

Książek o szpitalnych przygodach ukazało się wiele. Schemat większości z nich jest podobny. Dziecko, które trafia do szpitala jest na początku bardzo wystraszone, a potem poznaje rówieśników, z którymi spędza czas i się zaprzyjaźnia. W Jukato jest podobnie, a jednak nieco inaczej. Tutaj do akcji wkracza wyobraźnia, w niej wszystko jest możliwe. Dzięki niej wszystko się zmienia. Autorka w bardzo interesujący dla czytelnika sposób przedstawia czytelnikowi świat jego rówieśników. Kacper, Julka i Tomek bardzo się od siebie różnią, być może poza szpitalem ich drogi mogłyby się nie skrzyżować. Być może nie przeżyliby tych niezwykłych przygód. Nie byliby dla siebie wsparciem. Te być może mogłabym mnożyć w nieskończoność, ale nie ma, co się nad tym zastanawiać. Lepiej przeczytać tę książkę, zobaczyć Jukato na ilustracjach Kamili Kozłowskiej, a potem wyobrazić sobie własne Jukato. Jakie będzie? Sprawdźcie sami, przenieście się tam i przeżyjcie wyjątkową przygodę.





Jukato
Magdalena Kiermaszek
ilustracje Kamila Kozłowska
Wydawnictwo ADAMADA, 2018
wiek 8+

17 komentarzy:

  1. Czasem małe jest piękne :) Zwłaszcza piękne w środku :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ksiazka o malym bohaterze :) mysle, ze spodoba sie dzieciakom :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Piękna grafika, rzeczywiście okładka niepozorna, ale często własnie treść bywa cudowna! :) Zapisuję na listę

    OdpowiedzUsuń
  4. Proszę, małe wydanie, mały bohater i wielkie serce. Wspaniałe, że takie pozycje są na rynku, bo dla mnie one wcale nie są banalne, czy powtarzalne, każda historia ma swój sens. :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Chętnie kupię książkę. Syn jeszcze 8 lat nie ma, ale myślę, że mu się spodoba. :) Bardzo lubimy czytać, przydałoby się przeczytać coś zupełnie innego niż do tej pory.

    OdpowiedzUsuń
  6. Bardzo ciekawa książka, dla dorosłych i dla dzieci :-)

    OdpowiedzUsuń
  7. Tematyka szpitalna może być przerażająca dla dzieci, zresztą chyba nie tylko dla dzieci. Dobrze, że są takie książki:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Zaciekawiłaś mnie tą recenzją :) Sięgniemy z synem po tą książkę :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Zaciekawiła mnie ta książka, chętnie bym ją kupiła dla dzieci.

    OdpowiedzUsuń
  10. Zdecydowanie ksiazka idealna dla mojej chrześnicy, zapisuje sobie i jej podaruję na dzień dziecka

    OdpowiedzUsuń
  11. Brzmi bardzo ciekawie. Nie mamy podobnej lektury u siebie w domu. Zapisuję :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Może jak mój smyk zacznie uważnie słuchać bajek, to ta bajka by mu przypadła do gustu, póki co dużo oglądamy :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Opis mnie zachęcił. Jest przygoda, przyjaźń, która pomaga w trudnych momentach, jest magia / wyobraźnia.. Powinna spodobać się mojemu siostrzeńcowi, mam nadzieję tylko, że sięgnie po ksiażkę, bo z chęcią do czytania u niego różnie...

    OdpowiedzUsuń
  14. Podoba mi się Twoja recenzja. Myślę że się na nią skusimy

    OdpowiedzUsuń
  15. Sama z ogromną przyjemnością bym ją przeczytała. Twoje opisy są zawsze takie zachęcające...

    OdpowiedzUsuń
  16. Często właśnie takie niepozorne książki kryją w sobie wielką moc :)

    OdpowiedzUsuń