środa, 11 kwietnia 2018

"Operacja Zjawa" (Media Rodzina)

Nigdy nie byłam fanką książek detektywistycznych. Odkąd moje dziecko samodzielnie wybiera lektury, przeczytałam ich tyle, że mogłabym tym obdzielić kilka osób. A wszystko zaczęło się od przygód detektywów z Biura Detektywistycznego nr 2.

Żeby było jasne, planowałam swoją niechęć do historii detektywistycznych przelać na dziecko. Przeczytałam je sama, zainteresowały mnie, ale z Tosią czytać ich nie chciałam, bo wydawało mi się, że to lektura dla chłopców. Jednak zachęta mojej koleżanki, która sama jest mamą córki sprawiła, że postanowiłam zaryzykować. I to był strzał w dziesiątkę. Tosia błyskawicznie stała się wierną fanką serii "Operacje". Przeczytałyśmy wszystkie wydane tomy i niecierpliwie czekałyśmy na kolejny. Doczekałyśmy się...


Operacja Zjawa to dziesiąty tom serii o przygodach Olivera, Tiril i ich psa Ottona. Czytelnicy znowu przenoszą się do Elvestad. Młodzi detektywi są w sklepie, nic wyjątkowego, po prostu codzienne zakupy. Wystarczy kilka podsłuchanych słów z rozmowy dwóch kobiet, żeby dzieci zorientowały się, że w miasteczku znowu dzieją się rzeczy dziwne. Tym razem mają one związek ze stojącym na Wielkiej Górze zamkiem łowieckim. Dorris Fjeld, sprzedawczyni w miejscowym sklepie, podobno widziała ducha! Być może była słynna szara zjawa, duch Ulriki Pape, która w XVII wieku pracowała w zamku łowieckim jako służąca, a potem została przez swoich pracodawców skazana na straszną śmierć. Tiril i Oliver muszą to sprawdzić. Pierwsze kroki kierują do biblioteki, bo chcą o zamku łowieckim i szarej zjawie dowiedzieć się jak najwięcej. Następnie ruszają do zamku. Miejsce wydaje się opuszczone, dzieci zaglądają w każdy kąt, ale niczego ciekawego nie udaje im się znaleźć. Aż do chwili, kiedy w zamku rozlega się głośny krzyk, a potem dźwięk łańcuchów. Kiedy udaje im się wydostać na zewnątrz odwracają się w kierunku zamku i w oknach dostrzegają... szarą zjawę!!!

Czy to prawdziwy duch? Na filmie, który Oliver nagrał w zamku zjawy nie widać, nie słychać również niczego innego, niż krzyk i dzwonienie łańcuchów. Ale uwagę dzieci zwraca tajemnicza wiązka światła... Skąd się tam wzięła? Jaki ma związek z szarą zjawą? Kto i po co w zamkowej wieży postawił lunetę? Pytania się mnożą, a odpowiedzi na nie znaleźć trudno...

Bohaterów i serię znamy doskonale, jednak każdy kolejny tom nas zaskakuje, a jego lektura sprawia nam ogromną przyjemność? Dlaczego? Bo te książki są świetnie napisane i ciekawie zilustrowane. Bo żeby rozwiązać zagadkę trzeba trochę pogłówkować, a pierwszy trop często okazuje się fałszywy. I jest jeszcze jedna, bardzo ważna cecha tych książek, duża czcionka! Dzięki temu Tosia może przygody Tiril i Olivera poznawać samodzielnie. Tym razem to nie ja czytałam książkę jej, ale ona mi. Operację Zjawa pochłonęłyśmy jednego dnia. Dlaczego? Bo jak najszybciej chciałyśmy się dowiedzieć, jak to z tą szarą zjawą było. Emocji nie brakuje. Tiril i Oliver muszą być bardzo ostrożni, inaczej mogą wpaść w kłopoty.  Dla nas był to chyba najbardziej emocjonująca historia z całej serii. Teraz czekamy na kolejną, bo w maju ukaże się Operacja Pirat






Operacja Zjawa
Jørn Lier Hors
ilustracje Hans Jørgen Sandnes
tłumaczenie Katarzyna Tunkiel
Media Rodzina, 2018

wiek 6+

 

11 komentarzy:

  1. Moja córka na nią czeka, bo tej akurat jeszcze nie czytała :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Książka wydaje się dobra dla małych odkrywców ciekawych świata, którzy lubią rozwiązywać zagadki. :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Zachwyca mnie ta książka! :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie wiem czy już czytaliście, ale polecam Koszmarnego Karolka ;D

    OdpowiedzUsuń
  5. Myślę że tego rodzaju książki,są wspaniałą opcją zarówno dla chłopców jak i dziewczynek :)
    Pobudzają zmysły dzieci i dają możliwości odkrywania otaczającego świata :)
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ciekawe, co moje dziewczynki będą lubiły. Ja uwielbiam takie powieści

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie znałam tej pozycji. Ciekawe czy spodobałaby mi się mojej Antonince.

    OdpowiedzUsuń
  8. ja chyba tez nie czytałam w dzieciństwie, a moje dzieci urodziły sie w innych czasach, gdzie ksiązki nie były takie ciekawe i kolorowe

    OdpowiedzUsuń
  9. Idealna książka dla moich małych poszukiwaczy przygód :)

    OdpowiedzUsuń
  10. myślę ze dzieciakom może sie spodobać w letnie wieczory

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie wiem czy moje maluchy by się nie bały...;p

    OdpowiedzUsuń