czwartek, 5 kwietnia 2018

"Ocean to pikuś" (DM Sorus i Pogotowie Kazikowe)

O wyprawach Aleksandra Doby Tosia usłyszała kilka miesięcy temu. Przeczytałyśmy już jedną książkę poświęconą jego wyczynowi, teraz przyszedł czas na kolejną!


Łukasz Wierzbicki ma już spore doświadczenie w pisaniu książek o niezwykłych wyczynach niezwykłych ludzi. Jego pierwsza powieść Afryka Kazika to historia rowerowej wyprawy przez Afrykę, którą w latach 30. XX wieku odbył Kazimierz Nowak. Kolejna książka opowiadała historię niedźwiedzia Wojtka, który pomagał żołnierzom z Armii Andersa. Teraz przyszedł czas na książkę o Olku Dobie, który trzykrotnie przepłynął kajakiem Ocean Atlantycki. Co z tego wyszło? Świetna lektura, którą pochłonęłyśmy w jeden wieczór!


Na wyklejce zobaczyć można trasę jaką pokonał Aleksander Doba. A w książce przeczytać opis jednej z trzech wypraw kajakarza. W pierwszych rozdziałach czytamy o tym, co skłoniło go do tej wyprawy. Do przepłynięcia oceanu kajakiem trzeba się solidnie przygotować i czytając tę książkę odniosłyśmy wrażenie, że Aleksander Doba przygotowywał się do tego całe życie. Pływał kajakiem po rzekach i jeziorach, przepłynął całą Polskę, opłynął Morze Bałtyckie i Bajkał. Był na kole podbiegunowym i pływał wśród norweskich fiordów. Aż przyszła kolej na Atlantyk... Aleksander Doba nie przepłynął go jednak takim kajakiem, jak te, które znamy z wakacji nad jeziorem. Olo, bo tak ów kajak się nazywał, był znacznie większy, żeby pomieścić wszystkie niezbędne w takiej podróży sprzęty i oczywiście jedzenie. Olo ma jeszcze jedną niezwykle ważną cechę, jest niezatapialny! Mimo tych udogodnień zachował najważniejszą cechę każdego kajaka, czyli to, że napędza się go wiosłem. Jaki przebieg miała podróż Aleksandra Doby? Cóż, na oceanie trochę tak, jak w życiu. Raz woda jest spokojna, a wiatr sprzyja, innym razem trzeba się zmagać z przeciwnościami natury. W każdej sytuacji zachowuje jednak trzeźwy umysł i dobry humor. Radzi sobie z rybami mahi-mahi, zachowuje zimną krew podczas spotkania z rekinem. Znajduje sposób na wezwanie pomocy, kiedy przestaje działać jego telefon, który zapewniał mu kontakt z najbliższymi i przerabia odsalarkę ręczną na nożną, kiedy ta elektryczna odmawia współpracy (choć wedle instrukcji wziął ze sobą produkt niezawodny). Na chwilę staje się nawet panem Maluśkiewiczem z wiersza Juliana Tuwima, bo obok niego przepływa... wieloryb!




Łukasz Wierzbicki opisał tę wyprawę w tak sugestywny sposób, że czytelnik ma wrażenie, że przepływa gdzieś obok i na własne oczy widzi mały kajak, który pokonuje ocean. Może jesteśmy pasażerami wielkiego tankowca? A może jedną z ryb przepływającą obok Ola? Albo ptakiem, który na kajaku postanowił chwilę odpocząć? Wybór należy do Was. Jedno jest pewne, tę książkę przeczytać trzeba. Dzięki niej poznać można wyjątkowego człowieka i dowiedzieć się wielu interesujących rzeczy o jego niezwykłej wyprawie. To doskonała lektura dla miłośników podróży i tych, których interesują morskie stworzenia. Dla tych, którzy lubią dobrze napisane książki i takie, które zostały dopracowane w najdrobniejszych szczegółach. Tu zachwyca wszystko, od nietypowego formatu, przez strony w kolorze wody i kolejne rozdziały (nazywane tu "dobami"), aż po ilustracje autorstwa Marcina Leśniaka. Trochę baśniowe, trochę fantastyczne, ale przede wszystkim przykuwające uwagę. Są integralną częścią tekstu i doskonale oddają atmosferę opowieści.




Zachęcam Was nie tylko do czytania, ale również do sprawdzenia, czy w Waszej okolicy nie odbywa się przypadkiem spotkanie z autorem i bohaterem tej książki. Jeśli takie znajdziecie, to rzućcie wszystko i koniecznie na nie pójdźcie. My byłyśmy i... na pewno długo go nie zapomnimy!


Ocean to pikuś
Łukasz Wierzbicki
ilustracje Marcin Leśniak
DM Sorus i Pogotowie Kazikowe, 2018

25 komentarzy:

  1. Wow! Nie słyszałam o tej książce, za to o tym człowieku tak! :) Super! Sama jestem jej ciekawa :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Mam w planie tą książkę, bo mega podobają mi się ilustacje

    OdpowiedzUsuń
  3. Świetnie wyglądają ilustracje. Teraz tylko nie wiem komu ją zaprezentować :-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Zakupiłysmy ksiązkę na targach Pegazik w Poznaniu:) mamy również podpisy bohatera i autora, a nawet zdjęcie z bohaterem (które sam nam zaproponował pan Doba). Ale wspólnego zdjęcia obu Panów z książką- zazdroszczę. "Ocean to pikuś" czeka na półce na przeczytanie:) Ale wszystkie książki jakie do tej pory przeczytałyśmy z córką, wciągnęły nas i bardzo się podobały- Afryka Kazika, Dziadek i niedźwiadek czy Machiną przez Chiny (tu też mamy podpis autora).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moje dzieci chętnie zdobywały autografy autorów, chętnie uczestniczyły w spotkaniach, to było dla nich wielkie przeżycie. :)

      Usuń
  5. Zakochałam się w tych grafikach <3

    OdpowiedzUsuń
  6. Przepiękne ilustracje! Uwielbiam książki, które są mądre i pięknie wyglądają.

    OdpowiedzUsuń
  7. Ciekawe ilustracje, szata graficzna

    OdpowiedzUsuń
  8. Ciekawe wydanie :) Dzieci powinny czytać takie rzeczy

    OdpowiedzUsuń
  9. Takie książki pokazują dzieciom niezwykłych ludzi, którzy osiągnęli tak wiele zmagając się z przeciwnościami losu🙂 muszę zakupić tą książkę, bo widać że to wartościowa lektura

    OdpowiedzUsuń
  10. Opis książki brzmi ciekawie, ale dopóki Laura nie czyta sama nie sięgniemy po nią, ja nie cierpię czytać białych liter na ciemnym tle :( Ale obrazki faktycznie cudowne.

    OdpowiedzUsuń
  11. Bardzo lubię bohatera tej ksiażki!

    OdpowiedzUsuń
  12. Piękny człowiek, pasja i zaangażowanie to rzeczy, dzięki którym człowiek czuje że żyje. Nie mogę się doczekać aż mój mały Bąbel będzie rozumiał takie rzeczy i na noc będziemy mogli poznawać świat, marzyć o przygodach i uczyć się miłości do czlowieka, Boga i natury właśnie z takich książek.

    OdpowiedzUsuń
  13. Bardzo oryginalnie wydana! Ależ zdolny ten mój sąsiad :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Podejrzewam, że takie ksiazki są niezwykle inspirujące dla dzieci i pokazują, że jesli człowiek chce to może wszystko. Jestem wlasnie nad Atlantykiem i patrzę na bezmiar tej wody i twoja opowieść wydaje mi się niesamowita. Jestem pełna podziwu

    OdpowiedzUsuń
  15. Sugestywna narracja i piękna oprawa graficzna, a do inspiracje do poznawania świata, taka przygoda czytelnicza przekona każdego młodego czytelnika. :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Mam to szczęście, że pochodzę z tego miasta, co Doba :D Niesamowity człowiek... :)

    OdpowiedzUsuń
  17. ciekawa książka i piękne ilustracje

    OdpowiedzUsuń
  18. Wygląda interesująco. Muszę sobie (tfu, dzieciom) sprawić

    OdpowiedzUsuń
  19. To musi być bardzo pasjonująca lektura - a Ty stworzyłaś dla niej piękną morską scenerię :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Pięknie wygląda i pewnie jest bardzo ciekawa. Chociaż ryba z jednego zdjęcia może przerazić.

    OdpowiedzUsuń
  21. Ooo ja nie wiedziałam, że Pan Aleksander napisał książkę. Wow!

    OdpowiedzUsuń