środa, 4 kwietnia 2018

"Ja, Jonasz i cała reszta" (Wydawnictwo Widnokrąg)

Jeśli miałabym wymienić ulubione książki z dzieciństwa, to na tej liście na pewno znalazłby się Mikołajek. Uwielbiałam przygody francuskiego chłopca i jego kolegów. Czytając je zaśmiewałam się do łez, do dziś chętnie do nich wracam i cały czas szukam bohaterów, którzy byliby do Mikołajka podobni. Ostatnio znalazłam kolejnego!


Bohater tej książki jest od Mikołajka trochę młodszy, bo nie chodzi jeszcze do szkoły. Ale i w przedszkolu dzieją się rzeczy interesujące, a w domu takiego przedszkolaka ciekawych zdarzeń jest tyle, że naprawdę mamy o czym czytać! Ów przedszkolak ma na imię Tobiasz i to właśnie jego oczami widzimy wszystkie wydarzenia. Tobiasz ma młodszego brata Jonasza oraz mamę i tatę. Rodzina jest z nich naprawdę fajna, więc i o tym, co się u nich dzieje czyta się z przyjemnością. Bohaterowie książki są mieszkańcami Estonii, kraju, który choć leży stosunkowo blisko Polski, jest nam niemal zupełnie nieznany. Tutaj mamy okazję go poznać, bo Tobiasz opisuje sporo lokalnych tradycji, wymienia nazwy miast, regionów i zabytków, a bystre oko czytelnika od razu zauważy zgrabnie wplecione w tekst kody QR. Po ich zeskanowaniu zobaczyć można przedstawione w książce miejsca. Zanim jednak zaczniemy je oglądać, skupmy się na opisanych w książce wydarzeniach. Rodzina jest całkiem zwyczajna, rano jedzą śniadanie, potem rodzice wychodzą do pracy, Tobiasz idzie do przedszkola. Lubią się razem bawić, śmiać i wygłupiać. Czasem jeżdżą w odwiedziny do dziadków, czasem wybierają się na wycieczki. W trakcie jazdy samochodem, jak to w wielu rodzinach bywa, dzieci się nudzą, a rodzice próbują ich za wszelką cenę zabawić. Tobiasz lubi grać w piłkę i chciałby w przyszłości zostać sławnym piłkarzem, który będzie strzelać bramki w reprezentacji swojego kraju. Mogłabym o tej rodzinie pisać jeszcze długo, ale lepiej będzie, jeśli poznacie ją sami. Ja zdradzę jeszcze jedną, chyba najważniejszą rzecz, oni po prostu bardzo się kochają!



Ja, Jonasz i cała reszta to książka dla całej rodziny! Nie ma osoby, której estońska rodzinka nie rozbawi do łez. Rodzice w pełnej dygresji narracji Tobiasza odnajdą wypowiedzi swoich dzieci, a przy okazji spojrzą na świat oczami swojej pociechy. Młodszym czytelnikom przygody sympatycznej rodzinki podsuną ciekawe pomysły na zabawy i pokażą, że dzieci na całym świecie są w gruncie rzeczy bardzo do siebie podobne. W całej książce najbardziej urzekł rozdział poświęcony estońskim zwyczajom adwentowym. Okazuje się, że tam dzieci codziennie dostają drobny prezent od krasnoludka! Tobiasz jednak przez kilka pierwszych dni niczego nie dostał... Dlaczego? Odpowiedź na to pytanie znajduje się w książce:) 

Gorąco polecam Wam książkę o sympatycznej estońskiej rodzince. Czyta się ją znakomicie. Najlepiej oczywiście w gronie rodziny.W gronie rodziny dobrze się ją również uzupełnia, bo Tobiasz zostawił trochę miejsca na artystyczną twórczość czytelników. Tak, tak, tę książkę nie tylko się czyta, ale również staje się jej współautorem. Czytajcie, śmiejcie się, podziwiajcie ilustracje, a przy okazji rysujcie i oczywiście bawcie się dobrze!




Ja, Jonasz i cała reszta
Anti Saar
ilustracje Alvar Jaakson
tłumaczenie Anna Michalczuk
Wydawnictwo Widnokrąg, 2018
wiek 5+


12 komentarzy:

  1. Myślę że Noamowi by się spodobała

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo ciekawa książka, czeka już nas na przeczytanie.

    OdpowiedzUsuń
  3. O, kolejna estońska książeczka i znowu fajnie się zapowiada!

    OdpowiedzUsuń
  4. Właśnie bardzo mnie zaciekawiła ta pozycja! Musimy ją zdobyć

    OdpowiedzUsuń
  5. Zapowiada się bardzo ciekawie!

    OdpowiedzUsuń
  6. Brzmi bardzo zachęcająco :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Wydaje sie być bardzo ciekawa, pomyślimy nad nią i my :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Wiek przedszkolny - to akurat nasz etap :) Myślę, że przeżylibyśmy wraz z bohaterami niejedną ciekawą przygodę :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Uwielbiam czytać książki z córką, dzięki za podrzucenie kolejnej:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Bardzo mi się ta książeczka podoba, nasze dzieci podeszły z dużym zainteresowaniem :) A KAro

    OdpowiedzUsuń
  11. Fajna książeczka dla dzieci :-) Warto czytać ;-)

    OdpowiedzUsuń
  12. My ogólnie kochamy ksiązeczki, tek akurat nie znam, a bardzo mi sie spodobała.

    OdpowiedzUsuń