czwartek, 1 lutego 2018

Tajemnice zamku... "100 sukienek. Jeśli duch istnieje" (Dwukropek)

Uwielbiam, kiedy książki mnie zaskakują. Ta najpierw zachwyciła mnie okładką, a potem z każdą kolejną stroną coraz bardziej zaskakiwała mnie treścią. Na początku myślałam, że będzie to kolejna wersja opowieści. Myliłam się, jest w tej książce znacznie więcej dużo bardziej emocjonujących wydarzeń.


Biedna sierota pracuje jako służąca w zamku księżniczki Mariposy. Pewnego dnia dziewczynka odkrywa tajemniczą szafę, w której znajduje się sto sukienek. Nie byłoby w tym nic zaskakującego (bo przecież w prawdziwych zamkach możliwe jest niemal wszystko) do chwili, w której okazało się, że każda ze stu sukienek ma magiczną moc i potrafi dostosować się do osoby, która chce ją włożyć. Dzięki temu Buźka ma szansę zajrzeć w niedostępne dla niej zakamarki zamku i dowiedzieć się czegoś o swoim pochodzeniu. 

Do tej pory dziewczynka wiedziała o swojej rodzinie tylko tyle, że jej matka pracowała w zamku jako służąca, a ojciec dawno temu zaginął na morzu. Wszystko zmienia się w dniu, w którym księżniczka Mariposa zabiera ją ze sobą na cmentarz i każde opiekunowi cmentarza pomóc dziewczynce w odnalezieniu grobu przodków. Wtedy okazuje się, że Buźka pochodzi z bardzo znanego rodu Zacnych. A najznamienitszy z jej przodków, architekt Magnificjusz Zacny, wybudował zamek, w którym dziś pracuje Buźka. Jak to możliwe, że ten niegdyś sławny i bogaty ród podupadł do tego stopnia, że jego ostatnie przedstawicielki pracowały jako służące na książęcym dworze. Buźka musi się tego dowiedzieć. Czy odnajdzie odpowiedź w książce, którą wypożyczyła z zamkowej biblioteki? Może odpowiedź zna duch, który błąka się po zamkowych korytarzach i włamuje się do komnaty księżniczki Mariposy? A może wszystkie te wątki w ogóle nie są ze sobą powiązane, a Buźka i pomagający jej Roger rozwiążą nie jedną, a kilka zagadek? Wszystkich, którzy chcieliby poznać odpowiedzi na pytania i dowiedzieć się w jaki sposób suknie pomagały Dusi w docieraniu do prawdy, odsyłam do książki.

Czytałam 100 sukienek. Jeśli duch istnieje z wypiekami na twarzy. Niecierpliwie przewracałam strony, żeby jak najszybciej móc się dowiedzieć, jak ta cała historia się skończy. Opowieść o Buźce trzyma w napięciu do ostatniej strony. Czytając ją wielokrotnie zastanawiałam się nad tym, że skoro mi, która nie jestem główną adresatką tej książki czyta się ją tak dobrze, to co musi czuć jej właściwy czytelnik. Bo 100 sukienek to bardzo dobrze napisana, niezwykle wciągająca, pełna zaskakujących zwrotów akcji opowieść o zwykłej dziewczynce, która okazała się dzielna i odważna. Myślę, że postawa Buźki może być inspiracją dla jej rówieśniczek. Losy bohaterki pokazują jak ważne jest dążenie do prawdy i podejmowanie prób rozwiązania problemów, które na nas spadają.
Czy coś mi się w tej książce nie podoba? Fantastyczna okładka zaostrzyła apetyt na przynajmniej kilka ilustracji w środku. Z drugiej strony, od czego jest wyobraźnia? Ja teraz muszę sięgnąć po pierwszą część przygód Buźki i mam nadzieję, że spodoba mi się tak samo, jak druga. To co? Kto czyta ze mną?

100 sukienek. Jeśli duch istnieje
Susan Maupin Schmid
ilustracja na okładce Melissa Manwill
tłumaczenie Magdalena Wasilewska
Dwukropek, 2018

10 komentarzy:

  1. Ja już raczej wyrosłem z takich książek, ale koniecznie muszę ja sprawić mojej kuzynce. Będzie zachwycona :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Opowieść z dreszczykiem ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Czytałam już jakąś książkę Wydawnictwa Dwukropek i wydaje mi się, że ktoś tam bardzo uważnie dobiera książki, które później publikują. Książka dla dzieci spodobała się 24-letniej kobiecie ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Jak byłam mała zawsze czułam zawód, kiedy w książce nie było obrazków. Nie to, by pomagały mi wyobrazić sobie akcję (bo na brak bujnej wyobraźni nie mogłam nigdy narzekać), ale po prostu lubiłam je oglądać.

    OdpowiedzUsuń
  5. Świetna książka! Sama chętnie bym po nią sięgnęła!😉

    OdpowiedzUsuń
  6. Brzmi ciekawie, tylko ten brak ilustracji...moja córka ma 7 lat i obrazki w książce to mus ;) Jednak jeżeli gdzieś wpadnie i w ręce ta książka to chętnie przeczytam ją sama...brzmi baaaardzo ciekawie :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Wciąz zaskakujesz mnie tymi tytułami!

    OdpowiedzUsuń
  8. Ciekawa książka, córka jest jeszcze na nią za mała, ale zapisuję ją sobie na przyszłość. :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ale super brzmi. Sama bym po nią z chęcią sięgnęła.

    OdpowiedzUsuń
  10. Ciekawie czyta się książki dla dzieci , kiedy jest się dorosłym, człowiek odkrywa raptem nowy świat ;-)

    OdpowiedzUsuń