wtorek, 16 stycznia 2018

Pada śnieg... "Opowieść o zimowym kotku" (Zielona Sowa"

Nie wiem jak Wy, ale ja bardzo tęsknię za prawdziwą zimą. Ostatni raz widziałam taką jeszcze przed ślubem. To oznacza, że moje dziecko prawdziwej zimy nie zna. Bo trudno mówić o zimie i związanych z nią szaleństwach, kiedy po większych i dłuższych opadach śniegu, biegniemy na złamanie karku, żeby choć chwilę pojeździć na sankach albo ulepić maleńkiego bałwana. Tosia o długiej i śnieżnej zimy myśli w kategoriach science fiction i nie do końca wierzy, że kiedykolwiek śnieg mógł padać (i leżeć) dłużej niż jeden dzień. Dlatego zimowe książki też traktuje z przymrużeniem oka;) Nie bierze ich do końca na poważnie, ale bardzo je lubi.


Z tą było podobnie. Opowieść o zimowym kotku to kolejna książka z serii "Zaopiekuj się mną" autorstwa Holly Webb. Tym razem bohaterką jest Ula. Dziewczynka odwiedza swoją babcię, która od kilku miesięcy mieszka w domu spokojnej starości. Miejsce, w którym babcia zdecydowała się spędzić jesień swojego życia mieści się w wielkim, pięknym domu wybudowanym w epoce wiktoriańskiej. Dziewczynka odwiedza babcię regularnie i bardzo lubi spędzać z nią czas. Wkrótce będą mogły nacieszyć się sobą jeszcze dłużej, bo Ula przyjedzie do babci przed feriami świątecznymi i zamieszka u niej na kilka dni.

Babcia i wnuczka mają w końcu dużo czasu na rozmowy. Część z nich dotyczy miejsca, w którym mieszka obecnie starsza pani. Dziewczynkę ciekawią dzieje tego budynku, zastanawia się, kto mógł w nim kiedyś mieszkać. Razem z babcią czytają broszurę poświęconą dziejom Dębowego Domu i oglądają fotografię "smutnej dziewczynki, ubranej w staromodną, zdobioną suknię, która trzymała w rękach dużego białego kota". Kim mogła być ta dziewczynka? Może córką pierwszych właścicieli domu? Jaka była? Grzeczna i miła? A może zarozumiała i nieposłuszna? Ula chciałaby to wiedzieć, ale wie, że nigdy się tego nie dowie...

Tymczasem pewnego dnia dziewczynka zauważy wśród drzew kota łudząco podobnego do zwierzaka ze zdjęcia. Pójdzie jego śladem i spotka dziewczynkę, swoją rówieśniczkę Weronikę. Dawno temu Weronika mieszkała w tym domu. Puszek jest kotem jej młodszej siostry, która ciężko zachorowała. Kiedy zniknął wszyscy bardzo się martwili. Rodzinie pomogła Ula. Musiała to zrobić, bo Puszek był w poważnych tarapatach, krok w krok za nim podążał groźny pies!

Opowieść o zimowym kotku to piękna, bardzo klimatyczna historia z pogranicza snu i jawy. Główna bohaterka cofa się w czasie do XIX wieku i pomaga dziewczynce, która dawno temu mieszkała w Dębowym Domu. Jak to możliwe? W książkach możliwe jest wszystko. I właśnie dlatego tak bardzo je lubimy. Ale Opowieść o zimowym kotku to nie tylko uczta dla naszej wyobraźni, to również wspaniała i mądra opowieść o niesieniu pomocy. Ula pomogła dziewczynce, której w zasadzie nie znała. Czy czytelnicy również byliby na to gotowi? Przy okazji lektury tej książki warto zadać sobie to pytanie!






Opowieść o zimowym kotku
Holly Webb
ilustracje Artful Doodlers
tłumaczenie Patryk Dobrowolski
Wydawnictwo Zielona Sowa, 2017
wiek 6+

 

9 komentarzy:

  1. Uwielbiam wszelkie zimowe opowieści :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja też tęsknię za prawdziwą zimą i śniegiem. A takie opowieści bardzo lubię i myślę, że moja córeczka byłaby zachwycona :).

    OdpowiedzUsuń
  3. Takie opowieści idealne na długie zimowe wieczory :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Opis brzmi ciekawie, przyznam szczerze, że sama chętnie sięgnęłabym po tą książkę w jakieś leniwe zimowe popołudnie :) ale najlepiej w takie śnieżne, chociaż nie wiem, czy możemy liczyć na śnieg tej zimy...

    OdpowiedzUsuń
  5. Takie książeczki sa swietne dla dzieciaków. Pokazywanie im jak nalezy sie zachowac a co ważne i nas skłania do reflekcji i zastanowienia :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Bardzo lubimy tą serię a za zimą również tęsknimy... choć w tamtym roku akurat na ferie trochę śniegu i mrozku mieliśmy.

    OdpowiedzUsuń
  7. Masz rację, ja również tęsknie do prawdziwej zimy. Jak byłam dzieckiem to była dopiero zabawa w śniegu! :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Jest kot, więc młody byłbny zachwycony :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Bardzo ciekawa pozycja. Jak Karolina podrośnie to o niej pomyślimy.

    OdpowiedzUsuń