wtorek, 11 grudnia 2018

"Kobiety i nauka. One zmieniły świat" (ART Egmont)

Pojawiło się tu ostatnio wiele książek popularnonaukowych. Tego typu lektury są dla dzieci wspaniałą zachętą do poszerzania horyzontów i odkrywania nowych rzeczy. Dziś chciałam Wam pokazać książkę równie interesującą, w której zamiast ciekawostek z różnych dziedzin nauki, znaleźć można biografie kobiet, które w świecie nauki poczynały sobie bardzo śmiało. To drugi tom serii, o której już pisałam. Pierwsza była książka o kobietach w sporcie (KLIK). Przyszła pora na drugą z nich, równie pięknie zilustrowaną i tak samo inspirującą!


Pierwszą z bohaterek została Hypatia, żyjąca w IV wieku naszej ery astronomka, matematyczka i filozofka. Jej nauki zostały uznane za pogańskie, a ją samą zamordowała grupa chrześcijańskich ekstremistów. Nieco łatwiej miała urodzona pod koniec XVIII wieku Mary Anning. Kobieta poświęciła się kolekcjonowaniu skamielin. Mając 12 lat odnalazła kompletny szkielet ichtiozaura. Mary całe swoje życie poświęciła paleontologii, niestety nie mogła publikować swoich prac naukowych. Wszystko dlatego, że była kobietą. Znacznie mniej problemów miała nasza rodaczka Maria Skłodowska-Curie, która za swoje epokowe odkrycia dwukrotną laureatką Nagrody Nobla. 





W książce Kobiety i nauka. One zmieniły świat takich niezwykłych bohaterek jest pięćdziesiąt. Każda z nich wniosła coś w świat nauki. Jedne pracowały w laboratoriach, inne podróżowały. Wszystkie one zrobiły w swoim życiu coś wyjątkowego. Coś, z czego do dziś korzystamy my albo co przyczyniło się do kolejnych odkryć. Być może o wielu z nich nigdy nie słyszeliśmy, a pamięć zdecydowanie im się należy. Bo te kobiety robiły rzeczy wielkie!




Kiedy w moje ręce trafiają tego typu książki, zawsze przyjmuję je z uśmiechem i ogromną radością. One nie tylko poszerzają horyzonty, one przede wszystkim inspirują. Pokazują, że warto się starać, że nie warto się poddawać. Bo choć czasem spełnianie marzeń wydaje się trudne albo wręcz niemożliwe, to trzeba o nie walczyć. Wiele z zaprezentowanych w tej książce kobiet nie miało łatwego życia, a mimo to osiągnęły rzeczy wielkie. Dlatego mogą tak mocno inspirować młodych czytelników. Celowo używam słowo "czytelników", a nie czytelniczek. Ta książka to lektura dla wszystkich, bez względu na wiek i płeć. To również kopalnia wiedzy dla tych, którzy chcieliby pójść drogą tych 50 wyjątkowych kobiet, w książce znajdują się bowiem specjalne strony poświęcone niezbędnemu wyposażeniu każdego laboratorium, słownik pojęć, które powinien znać każdy naukowiec. I statystyki dotyczące obecności kobiet w nauce. Te ostatnie zdecydowanie warto odwrócić!





Kobiety i nauka. One zmieniły świat
Rachel Ignotofsky
tłumaczenie Paulina Błaszczykiewicz
ART EGMONT, 2018

https://egmont.pl/
 

poniedziałek, 10 grudnia 2018

Adamada przybliża świat!

Internet daje nam ogromne możliwości, możemy znaleźć tam wszystko, czego szukamy. Wystarczy wpisać do wyszukiwarki interesujące nas hasło i w kilka sekund przenosimy się na drugi koniec świata albo dowiedzieć się niemal wszystkiego na interesujący nas temat. Czy w tym cyfrowym świecie książki mają szansę na przebicie się? Moim zdaniem tak. Zwłaszcza takie książki!


Bo zdobywanie wiedzy ukrytej na szeleszczących kartkach ma w sobie coś magicznego. Dlatego czasem warto wyłączyć komputer, odłożyć na bok tablet albo telefon i poświęcić się lekturze. Dzięki książkom również można podróżować. W czasie i w przestrzeni. Jak daleko? To zależy od naszego wyboru. Na przykład, jeśli sięgnięcie po Księgę Ziemi będzie to podróż po całym świecie. Dzięki tej książce odkryć można fascynujące sekrety, które skrywa nasza planeta. To tu należy szukać odpowiedzi na pytania, jak i kiedy powstała Ziemia i co działo się na niej w czasie, kiedy nie było jeszcze ludzi. Jakie organizmy ją zamieszkiwały, jakie rośliny rosły na jej powierzchni. Tu również zobaczyć można, co na świecie dzieje się dzisiaj. Jak wyglądają poszczególne kontynenty, co wpływa na zmiany pogody. Można zajrzeć w głąb Ziemi i do wnętrza wulkanu. Poznać zwierzęta zamieszkujące różne regiony świata i dowiedzieć się kogo autor tej książki zaliczył do grona najbardziej wpływowych ludzi świata. Ale Księga Ziemi to nie tylko zachwyty nad pięknem naszej planety, to również zdania pełne troski nas światem, który na naszych oczach znika. I to nie tylko dlatego, że zagrażają mu siły zewnętrzne. Zagrażamy mu również my. Myślimy i mówimy o tym ciągle za rzadko, jakbyśmy nie zdawali sobie sprawy, jak wiele możemy stracić. To jeden z powodów dla których warto po Księgę Ziemi sięgnąć. Sięgnąć, przeczytać i zachwycić się. Ziemią, jej mieszkańcami i wyglądem tej książki. Pełnej pięknych, malarskich ilustracji, rozwijającej pasję poznawania świata, budzącej ciekawość i zachwyt. Książki, która pokazuje jak niezwykłą przygodą jest czytanie.







Czytanie dzięki któremu można dowiedzieć się rzeczy, z których bardzo często nie zdajemy sobie sprawy. Na przykład o ewolucji słyszał chyba każdy. Wszyscy wiemy jak to się stało, że na świecie pojawili się ludzie. A jak to było ze zwierzętami O dinozaurach słyszał każdy, a co z innymi zwierzętami? Czy w ogóle jakieś były? Oczywiście, że tak! Przeczytacie o nich w książce Co kura ma z jaszczura? Wielka księga ewolucji. Tam należy szukać powiązań między zwierzętami, które dziś możemy spotkać i tymi, które żyły przed tysiącami lat. Na długo przed tym, jak na świecie pojawili się pierwsi ludzie. Wśród tych zwierząt znalazły się między innymi deinonych, czyli gatunek dinozaura, który na tylnych kończynach miał ostry, chowany pazur, a jego przednie kończyny porośnięte były piórami. Jak udowadnia autor książki ma on sporo wspólnego z dobrze wszystkim znaną kurą! Z kolei z leniwcami spokrewiony był megaterium, zwany również "wielką bestią", który mierzył nawet 6 metrów, a ważył tyle, co słoń. Wyjątkowo interesujące jest porównanie żyjących dziś owiec z prehistorycznymi wilkami. Jak wiadomo te drugie żywią się tymi pierwszymi. Czy kiedykolwiek coś mogło je łączyć? Okazuje się, że tak! Ode mnie jednak nie dowiedziecie się co! 







Szukając prezentów dla dzieci, wybieramy te, które wzbudzą ich zachwyt i zaciekawienie. Dwie pozycje, które Wam przedstawiłam właśnie takie są. Wystarczy je szybko przekartkować, żeby mieć pewność, że są to publikacje wyjątkowe. Mądre, interesujące i rozwijające. Tego typu książki budzą ciekawość, pasję, chęć poznawania świata. Dzięki nim dzieci stają się odkrywcami. Dalekich krain, niezwykłych zwierząt, roślin, o których wielu wcześniej być może nigdy nie słyszało. Te książki na pewno staną się inspiracją do dalszych poszukiwań, do kolejnych lektur. Skąd to wiem? Bo u nas właśnie tak było!


Te i inne mądre książki znajdziecie na stronie wydawnictwa

piątek, 7 grudnia 2018

"Kobra" (Wydawnictwo Literatura)

Kiedy zewnątrz panują coraz niższe temperatury, a śnieg coraz odważniej prószy w różnych rejonach Polski, przychodzę do Was z lekturą opowiadającą o wakacjach i zdjęciami książki wykonanymi jeszcze wśród jesiennych liści. Może powinnam poczekać z tą recenzją do czasu, kiedy opisane w książce wydarzenia znowu staną się aktualne? Nie, tło jest tu tylko tłem, pretekstem do opisania wydarzeń, które tak naprawdę mogły wydarzyć się zawsze i wszędzie.


Wszystko jednak zaczęło się od tego, że Tomek wyjechał na całe wakacje do babci. Niby nie ma w tym niczego dziwnego. Jednak, kiedy napiszę, że Tomek zobaczy swoją babcię po raz pierwszy w życiu, całą sytuację widzi się nieco inaczej. Ojciec chłopca nie utrzymywał kontaktu ze swoimi rodzicami. Tomek nigdy nie dowiedział się dlaczego. Tata nigdy nie odpowie mu na to pytanie, bo jakiś czas temu zginął w wypadku. W tym samym wypadku ciężko ranny został Tomek, amputowano mu jedną nogę i od tej pory chłopiec musi nauczyć się żyć na nowo. Nie tylko bez ojca, ale również z protezą. Na nowo żyć uczą się również mama i młodsza siostra Tomka. Niestety, ta pierwsza ma z tym ogromny problem. W końcu postanawia wziąć się w garść i zacząć chodzić na terapię, dlatego chłopiec ma wyjechać do babci. Babci, która jak się okazało, zawsze chciała mieć kontakt z wnukami. Starsza pani bardzo cieszy się perspektywą spędzenia czasu z Tomkiem. Chłopiec jest nieco niepewny, ale ciepłe przyjęcie ze strony babci sprawia mu dużą radość i dodaje otuchy. Mieszkając przez kilka tygodni w domu babci Tomek odkrywa wiele tajemnic, tych najważniejszych, czyli rodzinnych, ale również tych związanych z miejscowością, w której mieszka babcia. Okazuje się, że ta mała mieścina na Mazowszu kryje w sobie więcej, niż ktokolwiek mógłby podejrzewać. Są sąsiedzkie konflikty, są nielegalne interesy oraz czekające na odkrycie tajemnice z czasów II wojny światowej. Jest jeszcze Kobra... Motocyklista w masce gazowej, który wymierza sprawiedliwość i karze tych, którzy próbują robić krzywdę słabszym od siebie.


Nie spodziewałam się, że Kobra wzbudzi we mnie aż taki zachwyt. Książek dla dzieci i młodzieży czytam naprawdę wiele, ale takich, od których tak trudno się oderwać wielu nie ma. To jedna z najlepszych książek przygodowych (i w ogóle książek dla młodszej młodzieży), jakie w życiu przeczytałam. Akcja rozwija się w niesamowitym tempie, Tomek nie ma chwili na odpoczynek, tak wiele wokół niego się dzieje. Na swojej drodze spotyka dobrych i złych ludzi, z jedynymi się zaprzyjaźnia, innym chciałby utrzeć nosa. Ale chłopak zyska w czasie tych wakacji nie tylko nowych przyjaciół, odzyska nie tylko babcię, Tomek dowie się, że ma... starszego brata! Nie chcę zdradzać więcej, bo Kobra to książka, która zaskakuje na każdym kroku, która trzyma w napięciu od początku do końca, która przeczy temu, że przedstawiciele różnych pokoleń nie mogą się ze sobą dogadać. Ta książka zaskakuje również tym, że dość szczęśliwy, dla pozytywnych bohaterów, rozwój wydarzeń nie wydaje się tu banalnym rozwiązaniem. Jest to po prostu konsekwencja ich działania, które czasem może nie wydaje się najłatwiejsze, ale jak udowadnia ta historia, zawsze przynosi pozytywne rezultaty. Koniecznie zaproponujcie tę książkę wszystkim dzieciom w wieku szkolnym, które znacie. Myślę, że każdy z nich będzie Kobrą zachwycony. Sami również możecie ją przeczytać i jestem przekonana, że sprawi Wam ona taką samą przyjemność jak mi;)



Kobra
Katarzyna Wasilkowska
Wydawnictwo Literatura, 2018
wiek 8+

czwartek, 6 grudnia 2018

"12 miesięcy ze Św. Mikołajem, czyli trawnik pełen reniferów" (Prószyński i S-ka)

Wielu czekało dziś na jego przybycie. Wielu będzie czekać na niego 24 grudnia. Bez niego trudno wyobrazić sobie Boże Narodzenie. Jego przybycie jest nieodłącznym elementem każdego grudnia. Bo czy ktoś wyobraża sobie święta bez prezentów? Czy ktoś wyobraża sobie święta bez Mikołaja? Kiedy przychodzi obładowany paczkami, wszyscy marzą o tym, że byłoby wspaniale, gdyby mógł przychodzić częściej, a najlepiej codziennie. A gdyby tak został na stałe?


Taką sytuację wyobrazić sobie trudno. Bo przecież Mikołaj ma swój dom na Biegunie Północnym i opuszcza go tylko w czasie świąt. Poza tym jaki miałby być powód dla którego Mikołaj chciałby opuścić swój dom? Rodzina Lotty nigdy na pewno nigdy nie zadawała sobie takich pytań, bo to, że Mikołaj mieszka w swoim domu było dla nich oczywiste. A jednak spotkało ich spore zaskoczenie. Pierwszego dnia świąt Bożego Narodzenia ktoś zadzwonił do ich drzwi. Wszyscy myśleli, że to kolega brata Lotty. Prawda okazała się jednak inna, za drzwiami stał ŚWIĘTY MIKOŁAJ! Ten sam, który jeszcze kilka godzin wcześniej objeżdżał świat rozwożąc prezenty. Czyżby się zgubił? Nie! On przyjechał do nich celowo. Ba! On ten przyjazd zaplanował. Co więcej, nawet zawiadomił ich o swoim przybyciu. Kto zawiódł? Oczywiście poczta (jak widać, w każdym kraju działa dość podobnie). List dotarł po Nowym Roku, kiedy Mikołaj był u nowej rodziny dość dobrze zadomowiony. Okazało się bowiem, że jego przyjazd zaplanowany był w najdrobniejszych szczegółach, a sam pobyt miał trwać okrągły rok! Przez ten czas rodzina goszcząca Mikołaja miała ten fakt utrzymywać w ścisłej tajemnicy. Ich dom miał zostać dostosowany do potrzeb świętego oraz towarzyszącego mu zastępu reniferów... Oj, przed nimi niełatwe zadanie. A kiedy w domu pojawią się skrzaty i, co miesiąc będą się tam odbywać "zebranie robocze" nie pozostanie nic innego, jak tylko się rozpłakać (tego bliska była mama) albo korzystać z zaistniałej sytuacji i cieszyć się obecnością tak niezwykłych gości (to oczywiście dzieci).



Książek o Bożym Narodzeniu przeczytałam wiele, ale tak zabawna nie była chyba żadna z nich. Roczny pobyt Świętego Mikołaja w domu całkiem zwyczajnej rodziny musi prowokować niezwykłe sytuacje. Bo jak tu z takim gościem rozmawiać? Czy można mu powiedzieć, żeby nie rozrzucał w korytarzu mokrych ubrań? Czy można zmusić go do wyprania jego nieodłącznej czerwonej kurtki? Co zrobić, kiedy Mikołaj (podając się za wujka sąsiadów) zaczyna zbyt często odwiedzać sąsiadkę? Oj, nie jest łatwo mieszkać z nim pod jednym dachem. Bohaterowie tej książki nie mieli wyboru, a jak z tego całego zamieszania wybrnęli? Odpowiedzi należy szukać w książce.


Przeczytajcie ją albo zaproponujcie do przeczytania jeszcze przed Bożym Narodzeniem. A może połóżcie ją pod choinką? To świetna lektura do czytania po świątecznym obżarstwie. Dwanaście niedługich rozdziałów, dwanaście miesięcy wypełnionych przygodami. Lektura w sam raz na długie zimowe wieczory i chandrę, która w tym czasie często nas łapie!



12 miesięcy ze Św. Mikołajem,
czyli trawnik pełen reniferów
Friedbert Stonher
ilustracje Katrin Engelking
tłumaczenie Bartosz Nowacki
Prószyński i S-ka, 2018 

 

środa, 5 grudnia 2018

Encyklopedie i leksykony są w modzie!

Dochodzicie czasem do wniosku, że nie pasujecie do czasów, w których przyszło Wam żyć? W mojej głowie taka myśl pojawia się zawsze, kiedy szukając odpowiedzi na jakieś pytanie sięgam po książkę, zamiast sprawdzić to w internecie. Wydaje mi się, że trudno będzie mi z tego zachowania zrezygnować, co więcej taką drogę wskazuję również Tosi. I kiedy o coś mnie pyta, pokazuję jej odpowiedź w książce. W dzieciństwie uwielbiałam przeglądać encyklopedię, często dostawałam w prezencie książki popularnonaukowe dla dzieci. Większości z nich do dziś się nie pozbyłam, ale specjalnie się nie opieram, kiedy ukazują się kolejne i dołączam je do naszej biblioteczki.


Ostatnio w naszym domu pojawiły się dwie nowe książki, które pomagają dzieciom poznawać otaczający je świat. Pierwsza spodoba się już przedszkolakom. Jej autorką jest dobrze znana miłośnikom literatury dziecięcej Eliza Piotrowska. Najnowsza książka tej autorki to podróż dookoła świata. Głównym celem tej wyprawy nie jest jednak podziwianie zabytków i krajobrazów (choć i na to znajdzie się czas), ale przede wszystkim poznawanie ludzi. Głównymi bohaterami książki są Iga i Gutek oraz ich rodzice. Cała rodzina właśnie przygotowuje się do wyjazdu. Już niedługo zajrzą niemal do wszystkich krajów świata i poznają mieszkańców tych regionów. Odwiedzą między innymi Arktykę, gdzie porozmawiają z dziećmi, które podobno mogą czasami całą noc spędzać na dworze. Dotrą do Indii i dowiedzą się, dlaczego niektórzy ludzie, kiedy coś mówią łapią się za ucho. We Francji kupią bagietki od lokalnego piekarza i będą jeździć po mongolskim stepie. Z mieszkańcami każdego kraju zamienią kilka słów, poznają ich obyczaje, dowiedzą się, co lubią jeść i jak spędzają czas. Razem z nimi podróż dookoła świata odbędą mali czytelnicy. Z zachwytem obejrzą bardzo kolorowe ilustracje, wypatrzą na nich mnóstwo szczegółów i zobaczą charakterystyczne dla każdego kraju zabytki. Wiele się z tej książki dowiedzą, bo To my dzieci świata w bardzo prostej i atrakcyjnej nawet dla przedszkolaków formie przekazuje wartościowe i istotne dla każdego człowieka treści.








A kiedy mali czytelnicy nieco podrosną, Centrum Edukacji Dziecięcej ma przygotowaną dla nich kolejną propozycję. Encyklopedia dla dzieci to gratka dla wszystkich dzieci, które interesują się zwierzętami, zdobyczami techniki, historią i kulturą. Książka została podzielona na jedenaście działów:
  • kosmos,
  • nasza planeta,
  • świat roślin i zwierząt,
  • ciało człowieka,
  • dzieje ludzkości,
  • nasza codzienność,
  • nauka,
  • technika,
  • mapy świata,
  • Polska,
  • flagi państw świata.
To lektura na długie godziny. My nie mogliśmy się od niej oderwać. Każda kolejna strona była zaskoczeniem. Pierwsze zaskoczenie - książkę napisali Polacy! Do tej pory tego typu lektury były niemal wyłącznie tłumaczeniami, to skutkowało tym, że brakowało w nich informacji na tematy historii naszego kraju, jego kulturze i bohaterach. Tutaj mamy cały dział poświęcony Polsce. To oczywiście nie jest wszystko, do książki trafiły rozdziały o ludziach, którzy jako pierwsi polecieli w kosmos, o rafach koralowych, fotosyntezie, świecie starożytnym, powstaniu języków i rozwoju transportu. Zobaczą jak wyglądają flagi poszczególnych krajów, przyjrzą się mapie świata i porównają wszystkie kontynenty.
Tematyka, jak na encyklopedię przystało, jest bardzo różnorodne. Dzięki temu ta książka staje się lekturą na lata, dzieci będą ją odkrywać wielokrotnie. Na początek, zapewne razem z rodzicami, przeczytają pierwsze, najprostsze fragmenty. Potem, już samodzielnie, będą zgłębiać zagadnienia, które interesują ich najbardziej. Wszystko w przystępnej, dostosowanej do wieku odbiorców formie. Ta książka rozbudza zainteresowania i odpowiada na niemal wszystkie pytania, które rodzą się w dziecięcych głowach.









Pisząc listy do Mikołaja (lub w naszym rejonie Gwiazdora) dzieci najczęściej proszą o zabawki. Wiele z nich zapomina albo po prostu nie chce prosić o książki. Warto jednak pójść pod prąd dziecięcym marzeniom i do zabawki albo gry dorzucić książkę. Nie musi to być gruba powieść, która niezbyt chętnie czytające dzieci do czytania jeszcze bardziej zniechęci. Warto podarować dziecku książkę, która autentycznie je zainteresuje. Nowości z Centrum Edukacji Dziecięcej właśnie takie są! Pełne zdjęć (Encyklopedia dla dzieci) oraz ilustracji (To my dzieci świata). Wypełnione faktami i ciekawostkami. Takie książki po prostu się lubi!

Te i inne książki, które na pewno zachwycą Wasze pociechy, znajdziecie na stronie Centrum Edukacji Dziecięcej