czwartek, 2 listopada 2017

Wielkie problemy niewielkich. "Florka. Zapiski ryjówki" (Wydawnictwo Bajka)

Pięcioletnia ryjówka o imieniu Florka właśnie wydała swoją piątą (!) książkę. Ktoś powie, że to niemożliwe, żeby pięciolatka (na dodatek ryjówka) potrafiła pisać książki. A jednak, Florka, mimo młodego wieku, umie pisać, czytać i na dodatek ma sporo, bardzo interesujących przemyśleń.


Wstęp do najnowszego tomu przygód Florki powinien przeczytać każdy, kto ma kontakt z dziećmi. Bez względu na to, czy jest rodzicem, dziadkiem, starszą siostrą, dorosłym kuzynem, sąsiadką albo nauczycielem. Każdy, kto choć raz powiedział do dziecka, że ono nie ma żadnych problemów, bo jest dzieckiem, powinien zapamiętać to:

Dorośli myślą, że jak ktoś jest niedorosły, to jego problemy są malutkie. A to jest okropna nieprawda! To wcale nie zależy od wzrostu ani od tego, ile ma się lat.

Tak, tak drodzy Państwo, zapamiętajcie te słowa. Was martwi sytuacja w pracy, problemy finansowe albo konflikt w rodzinie. Dla Waszego dziecka końcem świata może być nieumiejętność narysowania koła, brak predyspozycji do uprawiania jakiegoś sportu albo kłopoty z nauką matematyki. Dla Was tabliczka mnożenia to "bułka z masłem", dla Waszego dziecka coś, czego dopiero będzie się uczyć i być może sprawi mu to spory kłopot. Nie deprecjonujmy zmartwień najmłodszych.

Kończę z moralizowaniem, wracam do Florki i jej kłopotów. Sympatyczna ryjówka ma ich jak zwykle sporo. O wszystkich pisze w swoim pamiętniku. Martwi ją, że wszyscy jej przyjaciele mają jakiś pojazd (rolki, hulajnogę, deskorolkę), a ona nie ma żadnego. W końcu wpada na pomysł, że chciałaby mieć rower. Niestety szybko okazuje się, że jazda na rowerze nie jest taka prosta... Niełatwo jest również opiekować się domowymi zwierzątkami, na przykład takimi gąsienicami niedźwiedziówkami. Trzeba je nie tylko karmić trzy razy dziennie, ale również bardzo często czesać! Z tego powodu zupełnie brakuje czasu na zabawę! Na szczęście gąsienice trafiły do domu Florki tylko na kilka dni, więc już niedługo będzie mogła oddać się temu, co lubi najbardziej, czyli beztroskiej zabawie.

W Zapiskach ryjówki poznajemy jeszcze jedno oblicze Florki. Okazuje się, że sympatyczna bohaterka  potrafi coś... ukraść! Niewiarygodne? A jednak, maleńki śrubokręcik z warsztatu taty Klemensa zachwycił Florkę tak bardzo, że postanowiła go po prostu wziąć. Czy równie łatwo, jak zabrać, będzie Florce przyznać się do kradzieży?

Ale opowieści Florki to nie tylko zmartwienia. Są również wydarzenia wesołe, a nawet wzruszające. Jedno z nich ma miejsce na wycieczce, na którą pojechała ze swoją grupą przedszkolną. To tam Florka dowiaduje się, jak ważna jest umiejętność dzielenia się z innymi i jak wielką przyjemność takie dzielenie się daje. Są opisy wspólnej zabawy z przedszkolakami i nowej pasji Florki. Ryjówka odkrywa w sobie talent sportowy! Podobnych wydarzeń opisano w książce znacznie więcej, dzięki temu przed czytelnikami długie godziny wspaniałej lektury.

Florka i jej przygody towarzyszą nam od kilku lat. To na pewno jedna z najbardziej lubianych przez całą naszą rodzinę literackich bohaterek. Jej przeżycia bardzo często pokrywają się z tym, czego aktualnie doświadcza Tosia. W przypadku tego tomu przypomniałyśmy sobie od razu chwile, kiedy Tosia uczyła się jeździć na rowerze:) Dziwnym trafem cały czas powtarzałam Tosi te same słowa,  które mama Florki wypowiadała w jej kierunku:)
Nowością, której nie było we wcześniejszych częściach, są dodatkowe zapiski na marginesach. Większość z nich to niemal filozoficzne refleksje widziane z perspektywy dziecka. Florka zastanawia się na przykład, czy jeśli będzie szła cały czas przed siebie, dotrze na koniec świata, głowi się nad tym, co to znaczy mieć gołębie serce i nie może pojąć, dlaczego dorośli często kłócą się jak dzieci.

Wydaje mi się, że Florkę znają wszystkie dzieci. Ku mojemu zdziwieniu, często okazuje się, że owszem dzieci i ich rodzice oglądali serial o przygodach ryjówki. Wiele osób nie zna jednak książek autorstwa Roksany Jędrzejewskiej-Wróbel, z doskonałymi ilustracjami Jony Jung. Informuję, więc po raz kolejny. Florka to nie tylko serial animowany, to przede wszystkim książki, pięć tomów fantastycznych opowiadań, o życiu przedszkolaka, relacjach między dziećmi a rodzicami i o codziennych radościach i zmartwieniach kilkulatków. Nie znam dziecka, które nie polubiłoby tych książek. W każdym przedszkolaku (i nie tylko) tkwi odrobina Florki. Nie wierzycie? To przeczytajcie o jej przygodach! 






 Florka. Zapiski ryjówki
Roksana Jędrzejewska-Wróbel
ilustracje Jona Jun
Wydawnictwo Bajka, 2017

Wiek 4+ 

 

12 komentarzy:

  1. Słyszałam wiele dobrego o tej serii. Synek znajomej bardzo ją sobie chwali. To prawda, że nie powinno się bagatelizować problemów dziecka. Ono, tak jak my, boryka się z wieloma przeciwnościami. To tak samo jak np. dla mnie problemy znajomych mogą być błahe, a im się świat wali na głowę. Warto o tym pamiętać :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo fajna książeczka, na pewno po nią sięgniemy z córką :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Nawet nie miałam pojęcia, że ryjówka jest w formie książeczki. Moje Zaciechy z przyjemnością śledzą jej przygody serwowane na wizji, więc książeczka zdecydowanie dla nas :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Moja córka uwielbia Florkę:) Bardzo wartościowa książka dla dzieci:D

    OdpowiedzUsuń
  5. jeszcze nie mamy tej pozycji u siebie. Ale zachęciłaś do nadrobienia braków :) I to bardzo

    OdpowiedzUsuń
  6. "Zapiski ryjówki" - to już samo w sobie brzmi przeuroczo :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie spotkałyśmy się jeszcze z tą postacią. Trzeba poszukać

    OdpowiedzUsuń
  8. Moja córeczka jakoś nie przepada za Florką. Ale seria bardzo fajna :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ciekawa postać. Fajne są takie książeczki z mnóstwem kolorowych rysunków dla dzieci. :-)

    OdpowiedzUsuń
  10. my też do tej pory Florkę znałyśmy jedynie z serialu w telewizji i dopiero niedawno odkryłam, że są książeczki. Luśka bardzo lubi czytanie, więc na pewno niedługo Florka zagości w naszej biblioteczce :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Moja córka bardzo lubi Florke zresztą ja również. Bardzo fajna postać. :)
    Muszę kupić dla mojej córy te książeczki. :)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń