piątek, 27 października 2017

Pan Poeta ciągle w formie! "Kruk, co kracze pokrakanie" (Prószyński i S-ka)

Po przeczytaniu Kury, co tyła na diecie (KLIK) i Wróbla, co oćwierkał sąsiadów (KLIK) długo zastanawiałam się, czego dotyczyć będzie trzecia, a zarazem ostatnia książka z tej serii. Pan Poeta postawił sobie za cel pokazanie, jak niektóre cechy naszego charakteru, które utrudniają życie zarówno nam, jak i ludziom wśród których się obracamy.


Jaką wadę będzie uosabiał Kruk nie miałam zielonego pojęcia. Nie wpadłam na to nawet, kiedy książka trafiła w moje ręce i na stronie tytułowej zobaczyłam flagi różnych państw europejskich. Ba! Pomyślałam: "WOW! Pana Poetę przetłumaczyli i wydali już w tylu krajach!" Myliłam się. Nie tłumaczą i nie wydają, choć wierzę, że zaczną i tego Panu Poecie z całego serce życzę.

Wróćmy jednak do Kruka, który okazuje się być ptakiem wyjątkowo wygadanym i dominującym nad innymi skrzydlatymi mieszkańcami podwórka. 

To właśnie on
nadaje ton
krakania na podwórkach.

Dyrygent z batutą, z czarnym dziobem i piórami. Dyryguje innymi, każe innym słuchać swojego donośnego i dostojnego KRA. I pewnie krakałby tak dalej, nadal nie oglądałby się na innych, gdyby nagle nie dostrzegł, że jego KRA przez większość ptaków nie jest rozumiane. One wszystkie myślą, że Kruk mówi do nich sobie tylko znanym szyfrem! Cóż pozostaje? Jak to co?! Nauka języków obcych. Dzięki temu Kruk dogada się ze wszystkimi mieszkańcami podwórka. 

A jaki morał płynie z tej historii? To chyba jasne. Postać Kruka udowadnia najmłodszym, że nauka języków obcych to bardzo ważna sprawa. Ale czy tylko o angielski, niemiecki i francuski może tu chodzić? Moim zdaniem równie ważne jest po prostu wsłuchiwanie się w potrzeby innych i pamiętanie o tym, że ludzie różnią się od siebie, a mimo to wszyscy są piękni, równi i wartościowi. A my musimy zwracać uwagę na to, co myślą, czują inni. Przecież czasem może się okazać, że niby mówimy tym samym językiem, a i tak się nie rozumiemy!

Lubię tę serię za to, że jest taka szalona. Czytając te książki nie ma mowy o trzymaniu ich w jednej pozycji, trzeba je ciągle obracać. Część stron wydrukowano i zilustrowano "normalnie", czyli tak, żeby móc je czytać w poziomie, część tekstu można odczytać dopiero po obróceniu książki o 90 stopni. Dla dzieci, które szybko się nudzą, to prawdziwy raj. Będzie to też raj dla maluchów, które rozpoczynają swoją przygodę z literaturą, tekst jest krótki, zrozumiały i przede wszystkim bardzo interesujący. Dzieciom na pewno spodoba się historia Kruka. Rodzicom też się spodoba. Dlaczego? Bo to po prostu kolejna, świetna książka, która wyszła spod pióra (skoro o ptakach to musiała spod pióra) Pana Poety!






Kruk, co kracze pokrakanie
Pan Poeta
ilustracje Joanna Młynarczyk
Prószyński i S-ka, 2017
Wiek 3+


  1.  

9 komentarzy:

  1. Sympatyczna seria, dużo się dzieje, młodzi czytelnicy lubią takie przygody. :)

    OdpowiedzUsuń
  2. widać ciekawa propozycja dla najmłodszych

    OdpowiedzUsuń
  3. Jeszcze będą wydawane w innych językach. Poczekajmy

    OdpowiedzUsuń
  4. Super. U nas teraz na topie takie połamańce językowe

    OdpowiedzUsuń
  5. Ojej! Doceniam, doceniam mocno jako mama opornej córeczki i jako anglistka. Muszę sięgnąć po tę pozycję, może przekonam w ten sposób córeczkę, że naprawdę warto znać języki :)

    OdpowiedzUsuń
  6. No dla nas to jeszcze pozycja z wyższej wiekowo półki, ale brzmi obiecująco

    OdpowiedzUsuń
  7. Fajna książka, ale moja córka już za stara na nią :D
    Marzena WM

    OdpowiedzUsuń
  8. Ciekawa pozycja i ładnie zilustrowana :) Chętnie po nią sięgniemy z synem.

    OdpowiedzUsuń