środa, 11 października 2017

O owcach, kocie i łabędziu. "Misia i jej mali pacjenci. Deszczowy pacjent" (Zielona Sowa)

Pierwsze spotkanie z tą książką było pełne okrzyków zachwytu. Serię znamy od maja (KLIK), bardzo ją lubimy i niecierpliwie wypatrywałyśmy nowego tomu. Na pierwsze czytanie trzeba było trochę poczekać. Kiedy w końcu nadszedł ten dzień, Tosia specjalnie nie protestowała, ale również nie piszczała ze szczęścia. Ba! Była nawet trochę smutna, bo tuż przed wieczorną sesją czytelniczą nie mogłyśmy znaleźć aktualnie czytanej przez nas książki. Szukając zastępstwa sięgnęłyśmy po tę i...


z każdym kolejnym zadaniem smutek ustępował ogromnej radości. Bo lubiana przez Tosię bohaterka powróciła z trzema nowymi przygodami. Pierwszą z nich przeżyła w górach. Misia, mała pani weterynarz, wyjechała z rodzicami na wakacje. Dokąd? W góry. Sądząc po rysunkach musiały być to Tatry, bo to one kojarzą nam się z pięknymi halami, na których wypasa się owce. To nie pierwsze wakacje Misi w tym miejscu, dlatego zaraz po dotarciu do celu, dziewczynka chce iść w góry. A tak naprawdę chce odwiedzić swoich dobrych znajomych. Bacę i jego dzieci, Marylkę i Staszka. Radości ze spotkania nie ma końca. Ale nie potrwa ona długo, bo kiedy następnego dnia, Misia znowu odwiedzi swoich przyjaciół, okaże się, że jedna z owiec zniknęła. Nikt nie wie gdzie mogła podziać się najmniejsza członkini stada, owieczka Śnieżynka. Misia, Marylka i Staszek ruszają na poszukiwania. Odnajdzie ją Misia, ale owieczka będzie potrzebowała fachowej pomocy. Mała pani weterynarz poradzi sobie świetnie, opatrzy owieczkę, wyjmie kolce, które wbiły się w jej pyszczek i odniesie do mamy. Jak widać Misia, jak prawdziwy weterynarz, nawet latem nie zapomina o swoich obowiązkach i w każdej chwili jest gotowa nieść pomoc.

Zagubiona Śnieżynka to pierwsze z trzech opowiadań o przygodach sympatycznej siedmiolatki, która posiada własną klinikę weterynaryjną. Kolejne są równie interesujące, w drugim pojawia się maleńki, przeziębiony kotek (to ten tytułowy Deszczowy pacjent), w trzecim łabędź, który postanowił spędzić zimę w parkowym stawie. Lektura każdego z nich sprawiła nam ogromną przyjemność. A kiedy skończyłyśmy czytać padło to najważniejsze pytanie: "Mamo, kiedy będzie nowa część? I o jakich zwierzętach będzie opowiadać?"

Uwielbiam tę serię za ciepłe, mądre i świetnie napisane historie. Sama Misia od razu budzi sympatię. Dziewczynka jest mądra, czuła, gotowa do niesienia pomocy. Jej przygody w interesujący i niebanalny sposób przybliżają dzieciom świat zwierząt. Takim historiom mówimy zdecydowane TAK! Książki Anieli Cholewińskiej-Szkolik wyczulają małych czytelników na potrzeby zwierząt i pokazują im zasady rządzące życiem naszych mniejszych braci. Ale nie tylko zwierzęta są w tej książce ważne, równie istotne są relacje międzyludzkie. Misia pomaga wszystkim, którzy tego potrzebują. Przygotowuje herbatę dla chorej mamy, dodaje otuchy chłopcu, który martwi się o przeziębionego kota.

Zachwyt budzą w nas baśniowe ilustracje autorstwa Agnieszki Filipowskiej. Tosia ma do nich ogromną słabość, a i ja nie umiem przejść obok nich obojętnie. Są niesamowite! I od razu wywołują uśmiech! Nawet w najbardziej deszczowym dniu, kiedy zajrzy się do tej książki, człowiek poczuje się lepiej:)

Czy Wasze dzieci (pewnie raczej córki, niż synowie) znają już tę sympatyczną, małą panią weterynarz? Nie? To koniecznie musi ją poznać, a ja gwarantuję, że się polubią!








Misia i jej mali pacjenci. Deszczowy pacjent
Aniela Cholewińska-Szkolik
ilustracje Agnieszka Filipowska
Zielona Sowa, 2017


5 komentarzy:

  1. Śliczna książeczka - dużo obrazków, to na plus. :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Mnie urzeka ta grafika :) Przepiękna jest <3
    Bardzo chętnie bym zakupiła na przykład na prezent dla dzieciaczka :)

    OdpowiedzUsuń
  3. U Was jak zawsze ciekawa pozycja :) My nie znamy jeszcze tej serii.

    OdpowiedzUsuń
  4. Owieczka wygląda znajomo, u na wszędzie dookoła wyglądają z każdego straganu te pluszaki ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Pierwsze dwie częsci bardzo nam się podobały, więc i kolejne na pewno przypadną nam do gustu :)

    OdpowiedzUsuń