piątek, 13 października 2017

Czytamy z Ninjago

Wielu osobom czytanie wydaje się czynnością bardzo kobiecą. Mężczyźni oglądają mecze albo inne zawody sportowe. W tym samym czasie ich żony i partnerki mogą zatracić się w lekturze. 

Stereotypy? Trochę, ale...

Ileż to razy Tosia mówiła, że chciałaby wziąć jakąś książkę do przedszkola, ale chłopcy prosili ją, żeby ich nie przynosiła, bo wtedy zamiast się bawić, będą musieli słuchać, jak pani czyta. Przypadek? Być może, choć często odnoszę wrażenie, że dziewczynkom czyta się więcej. A potem ci sami rodzice, którzy wcześniej stawiali u swoich synów na aktywność fizyczną, rozpaczają, że ich dzieci nie chcą czytać ani lektur szkolnych, ani żadnych innych.

Kolejny stereotyp? Być może, ale...

Bardzo często rodzice chłopców pytają mnie, jakie książki poleciłabym ich synom. Narzekają również, że dla chłopców pisze się mniej, że większość książek w założeniu pisana jest dla dziewczynek. Absolutnie się z tym nie zgadzam. Moim zdaniem większość książek jest uniwersalna, bez względu na płeć, żyjemy przecież w tym samym świecie i kierujemy się tymi samymi wartościami. Książek odwołujące się do popularnych bajek telewizyjnych lub hitów kinowych jest tyle samo. Bohaterowie chłopięcy i dziewczęcy zajmują na księgarnianych półkach tyle samo miejsca. Nie ma więc miejsca na wymówki. Każda wymówka jest dobra, żeby nie czytać ani dziecku, ani sobie. A bez czytania życie jest, jak wiadomo, smutne i jałowe. Trzeba czytać. Ale jak tych chłopców do czytania zachęcić?

Wszystkim rodzicom, których dzieci omijają książki szerokim łukiem, zawsze polecam sięgnąć po lektury z ulubionymi bohaterami. Dzieci znają ich z bajek, używają związanych z nimi gadżetów, noszą ubrania, na których widnieją ich wizerunki. Dlaczego miałyby nie chcieć słuchać książek opowiadających o ich przygodach, a w przyszłości może nawet spróbować przeczytać je samodzielnie?

Nie ma takich powodów!

Wiem od Tosi, że chłopcy z jej przedszkola, a teraz także i szkoły uwielbiają LEGO NINJAGO. Dla mnie to czarna magia, ale Tosia coś tam kojarzy i na każdą wzmiankę o NINJAGO reaguje bardzo entuzjastycznie. Nie układa co prawda klocków, w których ci bohaterowie występują, ale książki z wydawnictwa AMEET właśnie o NINJAGO wzbudziły jej zainteresowanie;) A jeśli tak spodobały się dziewczynce, która woli zupełnie inne zestawy klocków, to jaki efekt musi być u chłopców, którzy NINJAGO uwielbiają!


W jej ręce trafiły cztery książki, każda z nich była zupełnie inna. Była Opowieść filmowa, dla fanów animacji będzie to świetna przygoda. Teraz przeczytają opowieść o tym, co do tej pory oglądali na ekranie. Powinien im się ten eksperyment bardzo spodobać;) W książce nie ma ilustracji, więc jest to albo lektura dla sprawnie czytających, albo książka do przeczytania razem z rodzicami. Każde rozwiązanie będzie dobre, bo przecież chodzi nam o to, żeby dzieci czytały!





Dla tych, którzy aż tyle czasu na czytanie nie mają albo próbują czytać samodzielnie, doskonałym wyborem będzie książka Złodzieje czasu. Duża czcionka, niewielka ilość tekstu na stronie i duże ilustracje, w miarę prostu język. Dzięki temu książkę czyta się dobrze i szybko. Nikt się nie zniechęci, co więcej, każdy czytelnik będzie dumny, kiedy okaże się, że całą książkę przeczytał samodzielnie!





Moją uwagę zwróciła Księga Spinijtzu. Jest pięknie wydana i na pewno będzie stanowić ozdobę dziecięcej biblioteczki. Ale nie tylko o ozdabianie tu chodzi. Ta książka to kompendium wiedzy o stylu walki Spinjitzu. Czytelników wita Mistrz Wu, który obiecuje im, że obcując z tą książka poznają wiedzę tajemną. Będą mogli z niej korzystać, ale muszą to robić rozważnie i odpowiedzialnie. Tylko w ten sposób będą mogli stać się bohaterami Wyspy Ninjago. A gdyby ci bohaterowie poczuli się spragnieni, będą mogli napić się mrożonej herbaty. Przepis na nią również znajdą w tej książce.





Ale największe piski radości pojawiły się, kiedy Tosia zauważyła, że do jednej z książek dołączone klocki. Wokół tej chodziła najdłużej i o tę dopytywała się najczęściej. Zestaw klocków dołączono do Księgi Tajemnic, w niej nie ma za wiele do czytania, tu wymagana jest kreatywność. Trzeba będzie zaprojektować własnych strój Mistrza Spinjitzu i stworzyć kodeks dla ninja. Tę książkę się współtworzy. I to na pewno się chłopcom (a może i dziewczynkom) spodoba.





Książki, o których dziś napisałam to tylko niewielka część serii LEGO NINJAGO, którą ma w swojej ofercie AMEET. Można uzbierać całkiem sporą kolekcję i na pewno nie zabraknie książek do czytania na długie jesienne i zimowe wieczory.

Mówią, że cel uświęca środki. Można to stwierdzenie odnieść do tych książek, ale... seria książek LEGO NINJAGO to nie jest seria źle wydanych książek. Wydane są bardzo starannie, niczego nie można im zarzucić. Ktoś powie, że nie jest to ambitna lektura. Że dzieciom trzeba czytać książki artystyczne, z głębokim przesłaniem. Tak, ja też lubię takie książki, ale powiedzcie z ręką na sercu, czy Wy, ludzie dorośli czytacie tylko ambitną literaturę? Czy na Waszych półkach piętrzą się książki kolejnych laureatów Nagrody Literackiej Nike i Nagrody Nobla? Nie lubicie na plaży wyjąć z torby jakiegoś lekkiego romansidła? No, właśnie! Pozwólcie swoim dzieciom na to samo. Nie wybierajcie za nich książek, niech same zadecydują, co będą czytać (albo co Wy będziecie im czytać). Tak rozpoczyna się miłość do książek. Od tego, żeby nikogo do nich nie zmuszać, a jedynie pokazywać, że świat literatury jest piękny i wyjątkowy!

A te i inne książki z serii LEGO NINJAGO znajdziecie tutaj

31 komentarzy:

  1. Są teorie, które mówią, że warto czytać tylko ambitne książki i oglądać tylko ambitne filmy. Ja tak nie uważam. Czytanie pobudza wyobraźnie i to jest jego główny cel. Nauka oczywiście też jest istotna, ale nie dajmy się zwariować :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Musimy znaleźć równowagę i nauczyć tego również nasze dzieci:)

      Usuń
  2. a u dziewczyn w przedszkolu nie ma tego problemu, widzę, że nie ma to związku z płcią, jedne dzieci lubią, inne nie...;) U nas generalnie miłość do książek jest ogromna :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ninjago w każdej formie oznacza radość u małych fanów. A książki są pochłaniane.

    OdpowiedzUsuń
  4. Moja córka jest wielką fanką Ninjago, mamy kilka tych ksiażek! W kinie na filmie była jedyną dziewczynką na sali :)

    OdpowiedzUsuń
  5. No, to już wiem co mam na liście zakupów ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Oooo my uwielbiamy Ninjago! Zarówno synek jak i córka :) I mama oczywiście! :]

    OdpowiedzUsuń
  7. Książek nie znam (choć parę rzeczy tego wydawnictwa mam w domu :) Byłem za to na filmie Lego Ninjago. Ciekawe doświadczenie :))) Zwłaszcza dla babć, które poszły na sens z wnukami. Ich miny w niektórych scenach - bezcenne.

    OdpowiedzUsuń
  8. A mi udało się lata temu zachęcić młodszego brata do czytania... komiksami. Klasykami :) "Zażarło" i teraz czyta. Z przyjemnością kupuje mu kolejne tytuły ulubionych sag :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Temat - rzeka. Dzieci czytają, jeśli czytają rodzice. Postrzegają wtedy to jak coś zupełnie naturalnego, co się robi codziennie (w każdej wręcz wolnej chwili). Mój syn ma prawie sześć lat i czytamy to, na co akurat ma ochotę, od poważnych książek podróżniczych i edukacyjnych po Ninjago właśnie, które uwielbia i nie miałabym serca mu tego zabierać - tym bardziej, że przesłanie tych książek jest bardzo wyraźne i pozytywne.

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie znam tych książek, może z uwagi na wiek moich synów. Ale coś czuje w kościach że z biegiem czasu nadrobię te braku 😁

    OdpowiedzUsuń
  11. Do samych książek ich tematyki nic nie mam bo zgadzam się że nie trzeba czytać samych "mądrych pozycji z przesłaniem" itd. Jeśli dziecko lubi takie klimaty to czemu nie :-)

    OdpowiedzUsuń
  12. Zawsze znajdywałam mnóstwo książek kierowanych do chłopców, za które i moja córcia chwytała, bo skoro brat czyta to i ona też. :) Syn początkowo mniej pochłaniał książek z przesłaniem, a koncentrował się na encyklopediach przyrodniczych, w zasadzie do dziś mu już tak zostało. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja w dzieciństwie uwielbiałam czytać "Encyklopedię PWN":)

      Usuń
    2. Początkowo nie mogłam tego zrozumieć, ale później dowiedziałam się, ze wiele dzieci tak właśnie ma, nastawienie na krótką formę, esencję treści, ogromną różnorodność i możliwość wyboru. :)

      Usuń
  13. Ja w takim razie wyłamuję się z ogółu, bo mam chłopca i czytam mu bardzo dużo. Ale ja uwielbiam czytać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Całym sercem popieram takie wyłamywanie się!

      Usuń
  14. Mnie zawsze dobija ten moment, gdy rodzice mówią swojemu dziecku, że danej książki nie przeczyta/nie kupią mu bo jest niededykowana dla jego płci. Fajnie, że Ty się tego nie trzymasz i pozwalasz córce czytać co chce :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Innej opcji nie ma. Wiadomo, że wiele lektur wybieram ja, ale Tosia również ma prawo głosu. W końcu mamy czytać to co jej się podoba;)

      Usuń
  15. mój syn byłby zachwyony choć jest jeszcze trochę za mały na samodzielne czytanie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ani się obejrzysz i będzie czytał samodzielnie. Ja nie wiem, kiedy Tosia tak urosła...

      Usuń
  16. Jak na razie jeszcze wszystko przede mną. Moje dwa szkraby są jeszcze za mała by czytać książki. Jak na razie oboje słuchają bajek które im czytam. Ale fajna propozycja na przyszłość dla synka Myślę że będzie idealna.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ani się obejrzysz i będziesz im czytać:)

      Usuń
  17. Moja córka nie lubiła jak jej czytałam książeczki, ale od kiedy poszła do przedszkola polubiła słuchanie bajek i bardzo często prosi mnie abym jej poczytała co mnie bardzo cieszy. :)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  18. Ciekawostka, a propos Ninjago - ze względu na wielką popularność serialu wśród nastoletnich dziewcząt (podchodzących pod 20stkę ;), twórcy dodali wątek trójkąta miłosnego w sezonie 3, tak samo postać Nii została dołączona do "ekipy" ninja. - Także ten ;)

    OdpowiedzUsuń
  19. Myślę iż współczesny świat pełen jest plastiku a rzeczywistość kreuje się głównie poprzez obrazy. Stąd książki dla dzieci są teraz nie lada wyzwaniem dla autorów i wydawców. Nie łatwo jest też zainteresować młodego czytelnika gdy przeładowany jest treścią z Internetu, telewizji a tu o proszę nawet gry komputerowe uzupełnione są treściami książek. Sama

    OdpowiedzUsuń
  20. Fantastyczne (sam jestem zaciekawiony, ha ha), i przy najbliższej okazji kupię chrześniakowi :))

    OdpowiedzUsuń