wtorek, 29 sierpnia 2017

Bo myszy nie trzeba się bać :) "Mysi domek. Sam i Julia w lunaparku" (Media Rodzina)

Regularnie przeglądam książkowe zapowiedzi. Mój komputer skrywa specjalny folder, w którym zbieram okładki. Większości książek, które są kontynuacjami dobrze znanych nam serii się spodziewam, a ta była totalnym zaskoczeniem! Dlatego radość z jej ukazania się była jeszcze większa:)


Mysi domek poznaliśmy kilka lat temu. Zachwyciły nas pełne detali ilustracje, które tak naprawdę nie są żadnymi ilustracjami, tylko najprawdziwszymi zdjęciami. Bo Mysi domek istnieje naprawdę! Karina Schaapman nie tylko opisuje przygody Sama i Julii, ich rodzin i przyjaciół, ale również jest właścicielką figurek małych myszek, kolekcji maleńkich kartoników pieluch i miniaturowych ubrań. Trzy pierwsze tomy "Mysiego domku" znamy na pamięć, więc nowa część bardzo nas ucieszyła.

Tym razem wszystko kręci się wokół lunaparku. Miejsca, w którym czas uwielbiają spędzać i pieniądze wszystkie dzieci. Sam i Julia, choć są myszami, w tej kwestii w żaden sposób od naszych pociech nie odbiegają. Kiedy tylko dowiadują się, że w ich okolicy pojawiło się wesołe miasteczko myślą tylko o nim. Zanim jednak się tam wybiorą muszą zgromadzić jakieś pieniądze. Na początek udają się oczywiście do szmaciarza, który już nie raz płacił im za drobne prace. Tym razem również mają szansę coś u niego zarobić, ale zamiast segregować rzeczy zgromadzone przez szmaciarza, muszą część z nich sprzedać, a potem podzielić się zyskiem. Myszki odwiedzają kolejnych mieszkańców i w końcu znajdują kupców. Najpierw krawcowi sprzedają kolorowe nici, potem w serowarni sprzedają noże do serów, a w antykwariacie bardzo cenny atlas! Udaje im się zarobić dwadzieścia monet, połowę z nich oddają szmaciarzowi. Dla nich zostaje dziesięć, pięć dla Sama i pięć dla Julii. Za każdą z atrakcji będą musieli zapłacić jedną monetę, więc będą mogli kupić wiele biletów. Niestety, okazuje się, że nie ma kto z nimi do lunaparku pójść. Mama Julii, która obiecała im popołudnie w wesołym miasteczku, będzie musiała pójść do pracy. Ostatnia nadzieja w opiekunce, być może ona zgodzi się zabrać dzieci do lunaparku. 

Katia się zgadza, ale chyba nie wie, ile nerwów będzie ją kosztowała ta wyprawa i ile zmian wprowadzi w jej życie. Co dokładnie wydarzy się w lunaparku nie zdradzę, ale będzie to bardzo emocjonujące popołudnie, o którym każdy z przyjemnością przeczyta. 

Nam Mysi domek. Sam i Julia w lunaparku spodobał się bardzo. Książka, jak zwykle zachwyca zdjęciami, na których zobaczyć można myszki w różnych życiowych sytuacjach. Zachwyca maleńkimi budynkami, które do złudzenia przypominają te, które znamy z naszego życia. Ale po raz kolejny zachwyca również opowiedzianą historią. Mądrą, ciepłą opowieścią o życiu małych bohaterów. Ta część podoba mi się również przez bardzo życiowe wydarzenia i przestrogi dla najmłodszych czytelników. 

A Wy? Znacie i lubicie Mysi domek i jego mieszkańców?







Mysi domek. Sam i Julia w lunaparku
Karina Schaapman
fotografie Allart Bovenberg
tłumaczenie Jadwiga Jędryas
Media Rodzina, 2017

12 komentarzy:

  1. To jest właśnie ten rodzaj książkę którego moi chłopcy za specjalnie nie lubią- chodzi o dość oryginalne ilustracje. Za to ja sama chętnie bym przygarnęła ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Niby fajna, ale my się do niej nie możemy przekonać :(

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie znamy tej książeczki, ale jestem pod wielkim wrażeniem, tego że te ilustracje to najprawdziwsze zdjęcia :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie znałam tej serii, czas nadrobić zaległości :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo fajne, ale myszy nadal się boję :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie znam tej serii książek, ale dopisuję do mojej list must have, choćby dla samych ilustracji :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie znamy, ale bardzo interesująca propozycja. Widać ogrom pracy włożony w przygotowanie tej książki - aż ściska za serce, w dobie szybkości, bylejakości i wszechobecnego selfie.

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie znałam tej serii! Wygląda obiecująco - ilustracje cudowne :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ale świetnie wyglądają te ilustracje! Prawdziwa mysia kraina, idealna dla dziecięcej wyobraźni �� Będą kolejne części?

    OdpowiedzUsuń
  10. Oryginalne ilustracje - piękne i kolorowe :)

    OdpowiedzUsuń