poniedziałek, 10 lipca 2017

Kto mieszka na dnie oceanu? "Nela i skarby oceanów" (NG Burda)

Nasza przygoda z Nelą rozpoczęła się nieco ponad pół roku temu. Od tego czasu regularnie kupujemy wcześniejsze tomy jej opowieści i nadrabiamy zaległości. Żeby zaległości się nie powiększały, kupujemy również najnowsze książki Neli. A mała reporterka nie pozwala swoim fanom długo czekać na nowe opowieści, więc kilka miesięcy po karaibskich przygodach (KLIK), zabiera ich na wielką wyprawę do podwodnego świata.


O tym, że Tosię fascynuje wszystko, co związane z wodnymi stworzeniami pisałam już kilkukrotnie. Jej zainteresowanie wodą nie maleje, wręcz przeciwnie - wzmaga się. Co więcej, poziom jej wiedzy o morskich stworzeniach zaskakuje mnie każdego dnia. Zaskakiwał mnie również przy okazji czytania Neli i tajemnic oceanów. Bo kiedy ja miałam problem z płynnym i prawidłowym przeczytaniem nazw niektórych zwierząt, Tosia już po zdjęciach rozpoznawała, co to za gatunek!

Wszystkie opowieści Neli, które trafiły do najnowszej książki dotyczą zwierząt żyjących pod wodą. Mała reporterka obserwowała je podczas nurkowania. Tam zobaczyła między innymi diugonia, nazywanego uśmiechniętą krową morską, kilka gatunków rekinów oraz płaszczki. Przyglądała się również rafom koralowym oraz maleńkim, ale niezwykle kolorowym rybkom pływającym w oceanie. Chyba właśnie lektura tej części budziła w Tosi największą zazdrość i rozpalała marzenia. Doskonale wiem, że gdyby tylko mogła wskoczyłaby do wody i pływała razem z Nelą. Na to musi jednak trochę poczekać i rozwinąć swoje pływackie umiejętności. Ale za jakiś czas kto wie, może pójdzie (albo popłynie) w podróż śladami małej reporterki. 

Najnowsza książka Neli ma w sobie coś, czego nie było we wcześniejszych tomach. Wspaniale łączy opowieści o kolejnych nurkowaniach ze stronami, które w całości są poświęcone zwierzętom. Nela przybliża wymienia na nich najważniejsze cechy danego gatunku, opisuje jego tryb życia i informuje, czy jest niebezpieczna dla ludzi. Oprócz zdjęć opis każdego gatunku uzupełnia również rysunek autorstwa Neli. Mam nadzieję, że tego typu strony będą stałym elementem tych książek, bo dzięki temu stają się one nie tylko opowieściami o podróżach, ale czymś na kształt atlasu zwierząt.

O książkach Neli napisano już sporo, prawie każde dziecko wie, kim jest i dokąd podróżuje mała reporterka. Czy w związku z tym, że jej książki ukazują się tak często (ta jest trzecią w ciągu niespełna siedmiu miesięcy) można poczuć przesyt? Moim zdaniem jej podróże są tak różnorodne, że o żadnym przesycie nie ma mowy. Tosia jest obecnie bardzo zainteresowana podróżami i zwierzętami, więc dla niej są to książki idealne. Piękne zdjęcia, zrozumiałe opisy, mnóstwo ciekawostek, to wszystko sprawia, że dzieci Nelę naprawdę lubią i chętnie śledzą jej przygody.

Czy Wasze dzieci też zaliczają się do tego grona? 








Nela i tajemnice oceanów
Nela mała reporterka
Burda NG, 2017

 

5 komentarzy:

  1. Nela to zawsze dobry pomysł, każda jej książka jest ciekawa i wciągająca :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Neli Bąbel na razie nie poznał, a ja kojarzę ją tylko z jakichś migawek w telewizji - ale pewnie przyjdzie taki czas, że i my zajrzymy do tych książeczek :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Lubię tego typu książki :)

    OdpowiedzUsuń
  4. U nas takie książki o przyrodzie ciągle są na topie.

    OdpowiedzUsuń
  5. Mamy wszystkie jej ksiązeczki i wg mnie ta jest właśnie najlepsza.

    OdpowiedzUsuń