środa, 7 czerwca 2017

Środowe recenzje: Niezwykle dzielny niedźwiedź. "Wojtek. Żołnierz bez munduru" (Wydawnictwo Święty Wojciech)

Wspominałam już, że kiedy wyjeżdżałam na Warszawskie Targi Książki, Tosia poprosiła mnie o przywiezienie książek o zwierzętach. Ale takiej książki się nie spodziewała! Nigdy wcześniej nie słyszała o Wojtku, więc kiedy w trakcie rozmowy telefonicznej powiedziałam jej, że mam dla niej książkę o nim, zapytała kto to właściwie był.


Oj, zdziwiła się, kiedy dowiedziała się, że to najprawdziwszy niedźwiedź. Co więcej, ten niedźwiedź nie mieszkał ani w lesie, ani w zoo, on towarzyszył polskim żołnierzom walczącym w czasie II wojny światowej! Dlatego zanim zaczęłyśmy czytać tę książkę szukałyśmy w internecie zdjęć Wojtka. Tosia dokładnie go obejrzała niedźwiedzia z każdej strony, a ja krótko opowiedziałam jej jego historię. Ale dopiero dzięki Elizie Piotrowskiej poznała Wojtka lepiej. Czytałyśmy tę książkę przez kilka wieczorów, raz było wesoło, innym razem smutno, bywało również refleksyjnie.
W pierwszym rozdziale widzimy Wojtka jedynie z tyłu, przed nim są kraty, za nimi stoją ludzie. Łatwo się domyślić, że jesteśmy w zoo (dlaczego tam trafił dowiemy się dopiero na końcu historii). 

Mam na imię Wojtek. Urodziłem się w Iranie, mieszkam w Anglii,
ale jestem Polakiem. 
Lubię dobrze zjeść (najchętniej coś słodkiego), 
przesiadywać godzinami w wodzie (najchętniej w chłodnym jeziorze)
 i jeździć samochodem
(najchętniej ciężarówką). 
Lubię szum wiatru, zapach lasu, wieczorną ciszę. I ludzi.

Już te pierwsze zdania utwierdziły mnie w tym, że będzie to jedna z naszych ulubionych książek, bo jest naprawdę niesamowicie napisana. Czterdzieści krótkich rozdziałów opowiada historię niedźwiedzia, który stał się żołnierzem. Razem z Wojtkiem i żołnierzami Armii Andersa czytelnicy przemierzają Ira, Palestynę, potem z Egiptu docierają do Włoch, gdzie walczą w bitwie pod Monte Cassino. Tu Wojtek wykazuje się niezwykłą siłą i odwagą. Pomagał żołnierzom, dźwigał skrzynie z amunicją, więc ogromny sukces Polaków jest również sukcesem Wojtka. W uznaniu swoich zasług niedźwiedź został awansowany na kaprala. Podróż Wojtka i polskich żołnierzy zakończyła się dopiero w Szkocji, a dokładnie w Edynburgu. Do Polski wrócić nie mogli, ale tata Wojtka (bo tak mówi o nim niedźwiedź, który jest narratorem) bardzo za swoim krajem tęsknił. I o tym właśnie opowiada ta książka o tęsknocie za wolnością, tęsknocie za bliskimi, ale również o wojnie, walce, odwadze, przyjaźni i poświęceniu. 

Wiedziałam, że chcę, żeby ta książka trafiła do naszej biblioteczki, ale trochę bałam się, jak Tosia zareaguje na opowieść o wojnie. Na szczęście moje obawy okazały się bezpodstawne. Eliza Piotrowska napisała książkę, od której trudno było nam się oderwać. I choć opowiada ona o czasach niełatwych, pełnych przemocy, strachu i bólu, jest napisana pięknym, poetyckim językiem. Mówi o niezwykłej przyjaźni, która pewnie w normalnych czasach nigdy by się nie zdarzyła. Bo Piotr Prendysz żyłby pewnie spokojnie w bezpiecznej Polsce razem ze swoją rodziną. Nie musiałby opuszczać swojego domu, nie trafiłby do niewoli, nie walczyłby o wolność ojczyzny. Nie znalazłby się w Iraku i nie poznałby Wojtka. Ale wojna wybuchła i świat żyjących wtedy ludzi całkowicie się zmienił. A potem, kiedy wojna się skończyła wszystko zmieniło się po raz drugi i żołnierze, zamiast do swoich rodzin, musieli szukać miejsca do życia w innych krajach, bo Polska w pełni wolna jednak nie była. Eliza Piotrowska w bardzo interesujący sposób wprowadza dzieci w świat polskiej historii. Byłam bardzo zdziwiona jak wiele Tosia z tej książki zapamiętała. I bardzo się cieszę, że ją przeczytałyśmy. 









Wojtek. Żołnierz bez munduru
Eliza Piotrowska
Wydawnictwo Świętego Wojciecha, 2017


https://www.swietywojciech.pl/

17 komentarzy:

  1. WOW! Super, historia o prawdziwym niedźwiedziu :)

    OdpowiedzUsuń
  2. To taka trochę "chłopakowa" ta książeczka- Marcinkowi się spodoba.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tosi się spodobała, może dlatego, że jest wielką miłośniczką niedźwiedzi:)

      Usuń
  3. Ojej, smutna ta książeczka, ale za to misiek uroczy ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Smutna, ale i takie książki warto czytać!

      Usuń
  4. W natłoku książek dla dzieci na tą nie natrafiłam. Dziękuję za podpowiedź i recenzję. Zapraszam do mojej księgarenki on-line, gdzie znajdziesz ciekawe pozycje dla dzieci z Francją w tle. Lada moment na półkę trafią kolejne książeczki. Warto http://sklep.placfrancuski.pl/ksiazki/dla-dzieci

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo ciekawa książka, myślę, że mojego syna mogłaby zainteresować.

    OdpowiedzUsuń
  6. Wojna to bardzo ciężki temat nawet dla dorosłych, fajnie jeżeli możemy się wspomóc tego typu książkami w rozmowie z dziećmi :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdecydowanie, tu zrobiono to w bardzo subtelny sposób.

      Usuń
  7. Myślę, że do świetna lektura nie tylko dla chłopców

    OdpowiedzUsuń