środa, 28 czerwca 2017

Środowe recenzje: Chcesz, żeby Twoje dziecko nauczyło się czytać?

Tosia przyzwyczaiła nas, że na niektóre rzeczy musimy trochę poczekać. Odpieluchowała się błyskawicznie mając osiemnaście miesięcy, ale nakładkę na toaletę porzuciła dopiero mając niemal cztery lata! Katar? Oj, oczekiwania na samodzielne wydmuchiwanie nosa trwało jeszcze dłużej. W ostatnim czasie zaczęliśmy się zastanawiać, kiedy Tosia nauczy się czytać, bo choć litery interesowały ją od dłuższego czasu, chętniej je pisała, niż składała w sylaby i wyrazy. Nie traciliśmy cierpliwości, raczej nadzieję. Z drugiej jednak strony wiedzieliśmy, że w końcu czytać się nauczy. Nagle coś zaskoczyło, Tosię zaczęło interesować budowanie wyrazów. Od tej pory każde słowo, które rzuciło jej się w oczy rozkładała na czynniki pierwsze. A ja postanowiłam kuć żelazo póki gorące i poszukać dla niej jakiś nowych książek, które mogłyby te niespodziewane ciągoty rozwinąć. Elementarzy mamy w domu mnóstwo, większe, mniejsze, kolorowe i czarno-białe. Żadne nie wzbudzały jej zainteresowania. Nauczona wcześniejszymi doświadczeniami postanowiłam poczekać, wtedy zobaczyłam na FB zapowiedź serii "Przygoda z czytaniem". Przygotowało ją dobrze znane nam wydawnictwo AMEET, z którym Tosia uczyła się pisać litery i cyfry. Kiedy na Warszawskich Targach Książki natknęłam się na stoisko wydawnictwa od razu ruszyłam w jego kierunku i kupiłam dwie książeczki z nowej serii.


Zaraz po powrocie do domu pokazałam je Tosi. Najbardziej spodobały jej się postaci znane z bajek. Przez pierwszy poziom przeprowadziła ją księżniczka Zosia, w drugim spotkała tak lubiane przez nią księżniczki z bajek Disneya. Długo oglądała każdą stronę i dopasowywała napisy do obrazków. Z pierwszymi szło jej dobrze, schody zaczęły się później, kiedy zdania zaczęły się komplikować. Tu z pomocą przyszliśmy my, czyli rodzice i kolejne zdania czytaliśmy wspólnie. A potem zaczęliśmy każdy wyraz rozkładać na czynniki pierwsze, czyli dzielić na sylaby. Raz było łatwiej, raz trudniej, ale dzięki tym książkom Tosia uwierzyła w swoje siły. Od tej pory nie ma dnia, żebyśmy nie korzystali z tych książeczek. Do dwóch przywiezionych z Warszawy dołączyły kolejne, więc słów do czytania Tosia ma dwa razy więcej. I z zapałem oraz rosnącą radością z poszczególnych liter buduje sylaby, a potem wyrazy. Na pewno pomagają w tym bajkowi bohaterowie. Nie ukrywam, że ich obecność na stronach książek sprawiła, że zdecydowałam się po nie sięgnąć. I nie żałuję. 

Dwa pierwsze poziomy serii opierają się na metodzie czytania globalnego. Korzystać z niej dzieci poniżej szóstego roku życia. Jej zasadą jest zapamiętywanie wyglądu wyrazu i łączenie go z konkretnym przedmiotem. Słyszałam o niej już dawno, ale odstraszały mnie ceny materiałów potrzebnych do nauki. Te książeczki nie są drogie, nawet, jeśli okaże się, że Wasza pociecha nie przejawia jeszcze chęci do czytania, będziecie mieli ładnie wydaną książkę z ulubieńcami maluchów. 

A co dokładnie znajdziemy w środku?

Poziom 1 Będę czytać, w nim duże obrazki przedstawiające bajkowych bohaterów uzupełnione zostały krótkimi i prostymi podpisami, prostsze To jest Zosia. Zosia ma sukienkę albo nieco dłuższe i trudniejsze, jak na przykład Goofy gra w piłkę. Miki też gra, a Minnie skacze. Zgodnie z zasadami metody globalnej dzieci mają zapamiętać całościowy wygląd wyrazu. Co ważne, do korzystania z książeczek na tym poziomie nie jest wymagana znajomość liter.






Poziom 2 Czytam z mamą i tatą, również korzysta z metody globalnej, ale na wyższym poziomie. Żeby przeczytać całość tekstu potrzebna będzie pomoc rodziców. Na tym poziomie urozmaicona jest również warstwa graficzna książek. Mamy duże obrazki, na których umieszczono wiele małych elementów, wiele z nich wskazują strzałki, obok których umieszczono podpisy z ich nazwami. Mamy mniejsze obrazki pokazujące bajkowych postaci, pod którymi znajdują się cztery wyrazy, których wygląd dziecko ma zapamiętać. Obok zobaczyć (i przeczytać) można dłuższy, rymowany tekst odnoszący się do bohaterów. Część wyrazów została nie tylko zapisana, ale również narysowana, więc dzieci będą mogły skojarzyć wygląd wyrazu z piktogramem. Wyrazów jest całkiem sporo, więc po zapoznaniu się z całą książeczką dzieci poznają wiele nowych słów. 





Jak widzicie wykorzystaliśmy te książki w nieco inny sposób, niż przewidział wydawca. Wynika to jedynie z tego, że Tosia w zerówce opanowała do perfekcji znajomość liter i uczyła się budować z nich sylaby. Nie przeszkodziło jej to jednak w korzystaniu z tych książeczek. Dlatego, jeśli ktoś zastanawia się, czy jego sześcioletnie, znające już litery dziecko, nie jest na te książki za duże, odpowiadam z pełnym przekonaniem NIE! Tosia jest tego najlepszym dowodem. Dzięki tym książeczkom nauka czytania nie jest dla niej przykrym obowiązkiem, ale szansą na samodzielne poznawanie przygód ulubionych bohaterów. A na najpilniejszych uczniów czeka nagroda! Na końcu każdej książeczki dzieci znajdą naklejki, które będą mogły przykleić w odpowiednim miejscu po przeczytaniu kolejnych zdań oraz dyplom czytelnika! To chyba najlepsza motywacja dla maluchów:)



Te cztery książeczki to dopiero początek serii, bo już niedługo ukażą się kolejne:
poziom 3 Karty do nauki alfabetu
poziom 4 Czytanie metodą sylabową
poziom 5 Czytanie metodą analityczno-syntetyczną
poziom 6 Elementarz

Całość stworzy kompletny cykl, który w interesujący i bezstresowy sposób wprowadzi dzieci w świat czytania. Rodziców, którzy nie mają pewności, czy dadzą radę nauczyć własne dziecko czytać, informuję że w książce znalazł się poradnik, w którym dokładnie opisano, w jaki sposób należy z nią pracować.
Seria została pomyślana w taki sposób, że wspiera nie tylko samodzielne czytanie, ale również zachęca rodziców do wspólnego czytania z maluchami. Czyli łączy naukę z przyjemnością, bo nie ma nic lepszego, niż wspólne czytanie! Cieszmy się nim, bo kiedy dzieci zaczną czytać samodzielnie, nie będziemy im już potrzebni;)

seria Przygoda z czytaniem
poziom 1 "Będę czytać"
 poziom 2 "Czytam z mamą i tatą"
tekst Urszula Kozłowska
konsultacja metodyczna Anna Koralewska
Wydawnictwo AMEET, 2017


6 komentarzy:

  1. Kurcze jakie fajne! Musze siostrzeńcowi podsunąć , bo u nas ten etap już dawno za nami :)

    OdpowiedzUsuń
  2. O, chyba pora sięgnąć po takie książeczki, bo z nauką czytania u nas marnie na razie ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Dla młodszych dzieciaków super pozycje!

    OdpowiedzUsuń
  4. Genialne! Ja używałam "Elementarz. Czytam sylabami", ale to też dokupię do pakietu- na przyszłość dla Jana :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Świetne wykorzystanie dostępnych elementarzy, kolejne domyślam się, że także doskonale wykorzystasz. ;)

    OdpowiedzUsuń