piątek, 2 czerwca 2017

Podróżowanie z dzieckiem to pestka. Jeśli jedzie z nami Kapitan Nauka

Pisałam już o tym przy okazji pierwszego artykułu w tym cyklu. Tosia w podróży gada jeszcze więcej, niż zwykle. Ile to już razy błagałam o kilka minut ciszy?! A Tosia bezlitośnie mówiła i mówiła... Długo zastanawiałam się, jak to jej gadanie przekuć w coś pożytecznego, aż w końcu wymyśliłam. Musimy mieć coś, co skupi jej uwagę i pozwoli mi chwilę odpocząć od czytania (nie mam choroby lokomocyjnej, ale po godzinie nieustannego czytania zaczyna mi się robić niedobrze). W końcu udało mi się coś takiego znaleźć.


Odkąd Tosia poznała zasadę działania długopisu pokochała pisanie i rysowanie. Zawsze, kiedy wybieraliśmy się w podróż kupowaliśmy jej jakąś gazetkę dla dzieci. Mogła wtedy rozwiązywać zadania, kolorować obrazki i mierzyć się z rebusami. Gazetki te mają jednak jedną zasadniczą wadę, po rozwiązaniu wszystkich zagadek, nadają się do wyrzucenia. Dlatego doszłam do wniosku, że lepiej sprawdziłoby się coś ze ścieralnymi kartkami. Przeszukując strony www różnych wydawnictw trafiłam na zestaw Koncentracja. 100 zabaw z detektywem Motywem z Kapitana Nauki. Piękne, świetnie wykonane pudełko skrywa w sobie 50 suchościeralnych kart, pisak do ich wypełniania i książeczkę, w której rodzice znajdą mnóstwo ciekawych informacji i wskazówek napisanych przez psychologa. Tosia z rozwiązywaniem zadań nie wytrzymała do wyjścia z domu. Jeszcze przed wyjazdem wyciągnęła z pudełka kilka kart i główkowała w poszukiwaniu rozwiązania. Zadania są bardzo różnorodne, dzieci będą musiały porównywać ze sobą dwa obrazki, próbować odwzorować obrazek znajdujący się na karcie. Są zadania, w których trzeba wyszukać wśród bardzo podobnych elementów konkretne obrazki. W innych trzeba łączyć kropki, w kolejnych odczytać zaszyfrowaną wiadomość. Zadania nie są trudne, ale wymagają skupienia, czyli tak, jak zapewnia Kapitan Nauka rozwijają koncentrację, rozwijają również umiejętność pisania.
Karty są bardzo dobrze wykonane. Tosia rozwiązywała je już kilkukrotnie, a co za tym idzie kilkukrotnie usuwała z nich odpowiedzi, a na kartach nie ma ani jednego śladu po pisaku. Niestety zdarzało się nam kupować książki z kartami suchościeralnymi, z których napisów nie udało się usunąć. Z tych wszystko schodzi bez problemu. Równie wytrzymałe jest pudełko do przechowywania kart, Tosia, jak każde dziecko nie jest zbyt cierpliwa, więc kiedy zobaczyła kartonik chciała go od razu otworzyć, robiła to nieco nieporadnie, ale niczego nie uszkodziła. Opakowanie wygląda jak nowe. Oprócz tego, że opakowanie jest ładnie wykonane jest również niezwykle praktyczne. Świetnie nadaje się do przechowywania kart, mieści się w nim również pisak do rozwiązywania zadań, a sam kartonik ma rączkę do przenoszenia pudełka. Nam Koncentracja. 100 zabaw z detektywem Motywem miała towarzyszyć w podróży, ale okazało się, że znakomicie sprawdza się również w domu. Tosia rozwiązywała te zadania już kilkukrotnie, ale nie wydaje się nimi znudzona. Na pewno będzie je uzupełniać jeszcze nie raz!





Równie dobrze w podróży sprawdzą się inne zagadki wydawane przez Kapitana Naukę. Te zwróciły moją uwagę formatem. Często podróżuję z Tosią pociągiem albo komunikacją miejską. Wtedy potrzebne są mi rzeczy niewielkie, które z łatwością zmieszczą się do torebki i, z których będzie można skorzystać wszędzie. W pociągu, na przystanku i w kawiarni. Kiedy rok temu podczas pobytu w Warszawie odwiedziliśmy znajomych, u których nie było żadnych rzeczy atrakcyjnych dla dzieci stawałam na rzęsach, żeby Tosia tę wizytę jakoś przeżyła. Uratowały nas wtedy, Podróżownik oraz zwykłe kartki i długopis. Teraz byłoby nam znacznie łatwiej, bo Kapitalne łamigłówki zmieszczą się nawet do dziecięcego plecaka. Tosia zawsze ma ze sobą plecak, więc mogłaby je nawet nosić sama i wyciągać, kiedy ma ochotę na małe główkowanie. A zagadek w Kapitalnych łamigłówkach jest sporo. Podzielić je można na trzy rodzaje. Pierwsze to układnie obrazków we właściwej kolejności (te sprawdziły się u nas również jako punkt wyjścia do opowiadania historii z nimi związanej), w drugiej grupie zadań trzeba sprawdzić, ile pełnych obrazków powstanie z rozsypanki, trzecie to uwielbiane przez Tosię sudoku! My wybraliśmy łamigłówki przeznaczone dla dzieci w wieku 6-7 lat, trochę kłopotów przysparza jeszcze Tosi sudoku (do tej pory rozwiązywała nieco prostsze wersje), ale z naszą niewielką pomocą potrafi sobie z nim poradzić. Z zadaniami obrazkowymi radzi sobie bez problemu. Widać, że rozwiązywanie Kapitalnych łamigłówek to dla niej przede wszystkim świetna zabawa, której w ogóle nie traktuje w kategoriach nauki. I to jest w tym wszystkim najlepsze! Czas w podróży mija niezauważalnie, Tosia się nie nudzi, a przy okazji uczy się czegoś nowego albo rozwija swoje dotychczasowe umiejętności. Jak to wytłumaczyć? Ano tak, że Kapitan Nauka jest doskonałym towarzyszem podróży!






Koncentracja. 100 zabaw z detektywem Motywem (KLIK)
Kapitalne łamigłówki (KLIK
 Kapitan Nauka

10 komentarzy:

  1. Wykorzystujemy te same pomysły na wyjazdy, ale stolik mamy kiepski :( Kapitan Nauka jest idealny na podróże :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nasz sprawdza się świetnie. Będzie o nim osobny post:)

      Usuń
  2. Lubimy Kapitana :-) choć Dusia już nie jest zbyt chętna do rozwiązywania zadań ;-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Oj, z koncentracją to u nas kiepsko ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo lubimy gry i układanki z Kapitan Nauka :)

    OdpowiedzUsuń
  5. To prawda, ja też w podróż zawsze zabieram tego typu zabawy. Z Kapitanem Nauką uczymy się w podróży angielskiego :). Polecam.

    OdpowiedzUsuń