środa, 18 stycznia 2017

Środowe recenzje: Zapisujemy wspomnienia, czyli "Zeszyt Bananowy. Babciu! Dziadku! Proszę, opowiedz mi" (Oficyna Wydawnicza Oryginały) + KONKURS

Jako dziecko zadawałam swoim babciom i dziadkom mnóstwo pytań. Dziś pamiętam odpowiedzi tylko na część z nich. Pamięć ludzka bywa zawodna, szczegóły umykają, a ja żałuję, że odpowiedzi nigdzie nie zapisałam. Tosia ma szansę nie popełnić moich błędów, bo w jej ręce trafił ostatnio kolejny Zeszyt Bananowy autorstwa Barbary Caillot Dubus i Aleksandry Karkowskiej. Tym razem autorki zachęcają czytelników do przepytania seniorów rodu. 


Co robili dziadkowie kiedy byli mali? Jakie mieli oceny w szkole? Jak wyglądali i czym zajmowali się ich rodzice? W co najchętniej bawili się ze swoim rodzeństwem? Czy nosili klucz na szyi? To tylko kilka z naprawdę wielu pytań, na jakie natkniecie się w Zeszycie bananowym. Autorki o niczym nie zapomniały. Dziadkowie będą opowiadać wnukom o tym jak obchodzili urodziny, przypomną sobie imiona koleżanek i kolegów z dzieciństwa, a także jak poznali swoją drugą połówkę (czyli naszą babcię lub naszego dziadka). 
Wnuki wypytają dziadków o wydarzenia bardzo śmieszne i te absolutnie poważne. Będą wspólnie oglądać zdjęcia i wklejać je do Zeszytu bananowego, narysują dom rodzinny dziadka albo babci, opiszą podwórko, na którym bawili się w dzieciństwie dzisiejsi seniorzy. Trzeba będzie nawet odnaleźć świadectwo szkolne dziadka albo babci lub spróbować przypomnieć sobie oceny z najważniejszych przedmiotów. 

Tego zeszytu nie da się uzupełnić w kilka minut, na to trzeba poświęcić kilka dni albo najlepiej kilka długich wieczorów. Jedne pytania będą prowokować kolejne, których w książce nie ma, ale odpowiedzi na nie będą dla dzieci interesujące. To na pewno będzie niezwykły czas. Interesujący dla obu stron będzie również fragment, w którym wnuki odpowiedzą na te same pytania, co ich dziadkowie. Dotyczyć one będą ulubionych rzeczy (między innymi koloru, zwierzęcia, książki, sportu). Ciekawe, czy będzie więcej podobieństw, czy może różnic;)

Niewielka książeczka po uzupełnieniu staje się bezcennym skarbem. Efektem długich rozmów dziadków z wnukami. Myślę, że dzieci, które teraz zadają dziadkom i babciom pytania z Zeszytu Bananowego nie wiedzą jeszcze jak bardzo wyjątkową rzecz tworzą. Z pewnością po latach będą ją wspominać z rozrzewnieniem. Z pełnym przekonaniem mówię, że Zeszyt Bananowy. Babciu! Dziadku! Proszę, opowiedz mi! trzeba kupić. Autorki zebrały najważniejsze tematy, jakie warto poruszyć podczas rozmowy z dziadkami. Uzupełniając kolejne strony najmłodsi i najstarsi członkowie rodzin będą budować niewidzialny most między swoimi pokoleniami. Na pewno odnajdą wiele rzeczy, które mimo różnicy wieku, łączą ich pokolenia i pewnie się zdziwią, jak wiele ich jest!






A dla Was mam konkurs, w którym nagrodą jest oczywiście
Zeszyt Bananowy. Babciu! Dziadku! Proszę, opowiedz mi!

Jeśli chcecie stać się jego posiadaczami,
opiszcie w komentarzu

najzabawniejsze wspomnienie związane z Waszymi babciami albo dziadkami.

Na odpowiedzi czekam do 22 stycznia!
 Spośród wszystkich odpowiedzi wybiorę jedną, a jej autora nagrodzę
Zeszytem Bananowym.

WYNIKI KONKURSU

Moja babcia asystowała mi, kiedy uczyłam się jeździć na rowerze,
cała akcja zakończyła się moim lądowaniem w pokrzywach,
dlatego nie mogłam wybrać innego komentarza,
niż ten, którego autorką jest

ZWYKŁA MATKA!

Moje wspomnienie związane z babcią - była najlepszym towarzyszem dla mnie kiedy jeździłam na rolkach, ona oczywiście spacerowała obok z psem, zawsze mnie motywowała, żeby co rano wyjść na spacer! Dziadek z kolei....nauczył mnie łowic ryby, uwielbiałam to :)

Proszę o kontakt mailowy :)
 
Zeszyt Bananowy. Babciu! Dziadku! Proszę, opowiedz mi!
Barbara Caillot Dubus
Aleksandra Karkowska 

4 komentarze:

  1. Fantastyczne! Dziadkowie mojej Izy nie sa skorzy do uzuepłniania takich rzeczy, ale to jest tak fajnie zrobione, że młoda może sama wypełniać :)
    Moje wspomnienie związane z babcią - była najlepszym towarzyszem dla mnie kiedy jeździłam na rolkach, ona oczywiście spacerowała obok z psem, zawsze mnie motywowała, żeby co rano wyjść na spacer! Dziadek z kolei....nauczył mnie łowic ryby, uwielbiałam to :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Fantastyczne pozycje, takie...inne, nie nudne :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Takie publikacje sa bardzo wartosciowe. Oby tylko dziadkowie zechcieli zostawić po sobie ,,pomnik" :-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja to pamiętam trochę przez mgłę, bardziej dokładniej z opowieści. Przyjechaliśmy do dziadków (mieszkali od nas 200 km, więc nie widywaliśmy się zbyt często) i pierwsze słowa dziadka, gdy weszłam do domu, to było "żebyś czasem nie wpadła na pomysł wkładania głowy między oparcie, a siedzisko krzesła". Oczywiście było to samospełniająca się przepowiednia, bo jak tylko dorośli spuścili mnie z oka wcieliłam pomysł w życie. Pamiętam, że płakałam z tą głową utkniętą, a dziadek szukał w pośpiechu śrubokrętu (oparcie było na szczęście odkręcane). Potem ile razy przyjeżdżałam to sobie to przypominała i zaśmiewał się, że nie wie czemu miał taki głupi pomysł, bo przecież gdyby mi tego nie powiedział, to bym na to sama nie wpadła.

    OdpowiedzUsuń