piątek, 14 października 2016

Jak znalaleźć przyjaciela? "Pudełko Hanki" (Wydawnictwo Adamada)

Ten dzień czeka nas za rok. Wtedy, 1 września 2017 roku, Tosia po raz pierwszy przekroczy próg szkoły. Jak sobie poradzi? Czy znajdzie koleżanki? Czy będzie chciała i lubiła się uczyć? Te pytania zadaję sobie już teraz. Tosię perspektywa pójścia do szkoły cieszy i tego się trzymamy. Gdyby jednak coś się w tej kwestii zmieniło wiemy, co zrobimy. Podsuniemy jej do czytania Pudełko Hanki.




Hankę poznajemy w przededniu jej szkolnego debiutu. Dziewczynka leży w łóżku i zastanawia się nad tym, co ją czeka. Rodzice i dziadek zapewniają Hanię, że wszystko będzie dobrze, że pozna nowych przyjaciół i wspominają własne szkolne początki. Dziewczynka trochę się uspokaja, bo w szkole chce właśnie spotkać przyjaciół. Wychodzi do szkoły, a oprócz plecaka bierze ze sobą pudełko z tajemniczą zawartością. Kiedy pojawia się w klasie nikt nie zwraca na nią uwagi, dopiero później wokół niej gromadzą się inni uczniowie, których zainteresowało pudełko. Hanka wyciąga z niego pluszowego misia i dzieje się to, czego bardzo się obawiała. Jedni się śmieją, inni zasłaniają usta, żeby stłumić śmiech, niektórzy po prostu odchodzą. Hanka jest załamana, nie tak miał wyglądać jej pierwszy dzień w szkole. Po powrocie do domu opowiada mamie o tym, co wydarzyło się w szkole i razem próbują znaleźć rozwiązanie.
W kolejnych dniach Hanka wkłada do pudełka inne rzeczy, ale niestety żadna z nich nie ułatwia jej zdobycia przyjaciół. Wtedy do akcji wkracza tata, który nie mówi wiele, ale przypomina córce, co jest najważniejsze. Następnego dnia w pudełku jest coś naprawdę wyjątkowego. I dzięki temu Hanka znajduje nowego przyjaciela.  

Domyślacie się co to mogło być?

Nowa książka Petera Carnavasa podobnie jak wcześniejsze (o nich możecie przeczytać tutaj i tutaj) jest niezwykle skromna i oszczędna w słowach. Jest ich naprawdę niewiele, ale w nich i między nimi autor zawarł to, co najważniejsze. Przypomina wszystkim, że przyjaciół nie można kupić drogimi prezentami, nie można ich zdobyć przynosząc dla nich babeczki. Przyjaciel to nie jest osoba, która zachwyca się twoim psem albo maskotką. Łatwo o tym zapomnieć, zwłaszcza dzisiaj, kiedy ludziom coraz częściej zdarza się oceniać atrakcyjność innych.

Książka jest piękna i mądra, zachwyca tekst, zachwycają ilustracje. Kolorowe, subtelne, po prostu piękne. Wydawnictwo Adamada zdążyło już nas przyzwyczaić do tego, że wydają tylko prawdziwe perełki. Takie, które chce się dać na przykład przyjacielowi.

A, czy Wasze dzieci mają już przyjaciela, któremu mogłyby podarować tę książkę?







Pudełko Hanki
Peter Carnavas 
tłumaczenie Ewa Chmielewska-Tomczak
Wydawnictwo Adamada, 2016
Wiek 4+


 

4 komentarze:

  1. Lubię do Ciebie zaglądać! Znamy sporo książek, ale Ty zawsze masz coś czego mimo to nie miałyśmy jeszcze my :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Trochę nie mogę się doczekać, kiedy mojej małej będę mogła czytać takie książeczki i bawić się z nią, np. w teatr. Na razie czytamy te najgrubsze, z krótkimi opisami. A i te zdarza jej się zniszczyć podczas zabawy. ;)

    OdpowiedzUsuń