poniedziałek, 8 sierpnia 2016

"Rikuś" (Wydawnictwo Adamada)

Książki, których autorem jest Guido van Genechten pojawiły się u nas już kilkukrotnie. To niezwykłe opowieści o tolerancji, odmienności i umiejętności akceptowania różnic między nami. Była historia o duchu który nie potrafił straszyć (klik), o chłopcu, któremu wyrosły rogi (klik). Dziś opowiem o sympatycznym króliku.
Z okładki uśmiecha się do nas tytułowy bohater - Rikuś, w jednej łapce trzyma marchewkę, drugą trzyma się za ucho. I właśnie to ucho jest powodem całego zamieszania. Rikuś różni się od stada królików, z którym żyje. Wszystkie króliki, które zna mają długie uszy, które sterczą do góry. Z naszym bohaterem jest inaczej, bo jego jedno uszko jest oklapnięte. Z tego powodu często staje się obiektem drwin, koledzy nazywają go Kłapouchem i każą mu zrobić coś, żeby wyglądał tak samo jak oni. Rikuś próbuje różnych rzeczy, na przykład zwisa do góry nogami na gałęzi drzewa, wtedy ma identyczne uszka. Wie jednak, że to na nic, bo jak długo mógłby wytrzymać w takiej pozycji? Próbuje ukryć uszy pod nakryciem głowy, to jednak też nic nie daje, bo koledzy śmieją się teraz nie tylko z ucha, ale i z czapki, którą ma na łebku. Rikuś przywiązuje patyk do oklapniętego uszka, unosi je na wędce, ale to na nic. Ucho nadal nie chce sterczeć. Nie pomaga nawet lekarz, do którego udaje się króliczek. Zamiast poradzić coś na problem Rikusia, sprawdza jego słuch. Kiedy okazuje się, że króliczek słyszy doskonale dla lekarza problem znika. W końcu Rikuś znajduje rozwiązanie. Jakie? Nie zdradzę, ale zakończenie książki wywołało u Tosi niepohamowany wybuch śmiechu, więc wierzcie mi na słowo, jest zabawnie!

Rikuś to kolejna książka podejmująca temat tolerancji i różnic między ludźmi, którą przeczytałyśmy w ostatnim czasie. Tosia z tolerancją problemów nie ma, przeciwnie, często mam wrażenie, że nie dostrzega tego, że ktoś czymś się od niej różni. Nie zwraca uwagi na inny kolor skóry rówieśników, okularów na nosie koleżanki nie traktuje jako czegoś wyjątkowego. To z jednej strony dobrze, ale z drugiej czasem się martwimy, czy będzie umiała pomóc lub odpowiednio się zachować, kiedy rówieśnik będzie, na przykład mieć problem z poruszaniem się. Lektura takiej książki jest doskonałym sposobem na rozpoczęcie rozmowy z dzieckiem na temat odmienności. Rikuś taki się urodził, od zawsze różnił się od swojego stada, ale zawsze były wokół niego króliki, które z niego drwiły i go wyśmiewały. To, jak będą się zachowywać w takiej sytuacji nasze dzieci, zależy tylko do nas, więc do książek!




Rikuś
tekst i ilustracje Guido van Genechten 
tłumaczenie Ryszard Turczyn
Wiek 3+

Wiek 4+



2 komentarze: