środa, 15 czerwca 2016

Środowe recenzje: "Tru" (Media Rodzina)

Ta książka zachwyciła mnie, kiedy tylko zobaczyłam ją wśród zapowiedzi wydawniczych. Wahałam się jednak, czy Tosia ją zrozumie, bo przeznaczona jest dla dzieci nieco starszych. Oprócz nieco poważniejszych treści wyróżnia ją również znacznie mniejsza ilość ilustracji. Postanowiłam jednak zaryzykować. Co z tego wyszło? Kolejna literacka przygoda!
Tru to zając. Zwykły szarak, jakich wiele na polach i w lasach. Zając podobny do tych, które w okresie wielkanocnym pojawiają się w naszych domach. Widzimy go w naturalnym środowisku, czyli w lesie, a dokładniej mówiąc w Koniczynach Dolnych, bo tak nazywa się kraina, w której mieszka, żyje i uczy się. Razem z mamą oraz bratem i siostrą mieszka w uboższej dzielnicy Koniczyn Dolnych. Są Emigrantami i jak inni Emigranci mieszkają w skromnym, ale zadbanym domu. Skoro Tru jest Emigrantem i mieszka w biednej dzielnicy, to kto mieszka w bogatszej? Tam mieszkają Kolorowi. Zające-przebierańcy, którzy noszą sztuczne, kolorowe futra, jeżdżą skuterami, a w czasie przerw między lekcjami zajadają się przysmakami z cateringu. Czy Tru im zazdrości? Nie. Czy czuje się gorszy? Nie. Jemu jest przykro, bo dostrzega nierówność społeczną w zajęczym świecie.
Mama Tru zajmuje się dziećmi najlepiej jak umie, stara się, żeby małym zajączkom niczego nie brakowało. Co więcej mama ma również czas na działalność społeczną, bo jest nie tylko mamą, ale również FEMINISTKĄ! Nosi na plecach stelaż z różnymi napisami zachęcającymi zajęcze kobiety do wzięcia życia we własne łapki. Wspiera również swojego synka w jego poczynaniach i próbach zmieniania świata. A Tru robi rzeczy niezwykłe. Tru jest wynalazcą! Udoskonala stelaż, który mama zabiera na manifestację. Wymyśla między innymi zabawki dla swoich rówieśników, narty biegowe, które wielu zającom mogą uratować życie, pojazd, który można nazwać "skuterem przyszłości". Tworzy rzeczy bardzo proste, które jednak szybko stają się modnym przedmiotem pożądania Kolorowych. Dzięki temu Tru staje się sławny, popularny, lubiany i doceniany. Ale nie tylko on korzysta na tych wynalazkach, on tworzy jedynie prototypy, potem dorosły zając musi zająć się produkcją masową. Na tym bardzo korzysta tamtejszy stolarz Szus-Drapak, który od czasu, kiedy Kolorowi zaczęli wszystkie zakupy robić przez Internet prawie nie miał pracy. Teraz, dzięki Tru, ma jej aż nadto. 

Tru to książka o sprawach niełatwych, jak rozwarstwienie społeczne, bieda, rozbite rodziny. Jednocześnie jest to książka napisana pięknym i dowcipnym językiem. Krótkie rozdziały, pełne są dowcipnych sformułowań i śmiesznych sytuacji. Zachwyca zaradność Tru, bawi uleganie modom przez Kolorowych. Wzrusza wątek poświęcony rodzącemu się w sercu Tru uczuciu do koleżanki ze szkoły - Słodkiej Dzidzi. Za wzór do naśladowania służyć może postawa nauczyciela Pana Złotej Łapy, pełnego wiary w swojego ucznia, zawsze gotowego do pomocy i wspierania w realizacji pomysłów. Barbara Kosmowska swoją książką zabiera czytelnika do świata, który może i nie jest sprawiedliwy, ale w ostatecznej rozgrywce nie wygrywają pieniądze, a kreatywność, zaradność i życiowa mądrość.
Tę piękną i pokrzepiającą historię uzupełniają ilustracje jedynej i niepowtarzalnej Emilii Dziubak. Wspaniale oddają klimat opowieści, są tak piękne, że czuję ogromny niedosyt i chciałabym, żeby były na każdej stronie. To jedyny mankament tej książki;)

 

 
 
 

Tru
Barbara Kosmowska
ilustracje Emilia Dziubak
Wiek 6+






1 komentarz: