środa, 16 marca 2016

Środowe recenzje - ile zwierząt zmieści się na jednej miotle?

Książki mądre i pięknie ilustrowane, to książki, których poszukujemy. A jeśli dodać do tego sporą dawkę humoru, otrzymujemy książkę, którą możemy czytać niemal bez przerwy! Taką książką jest Miejsce na miotle Julii Donaldson, której integralną częścią są niebanalne ilustracje autorstwa Alexa Schefflera. Na język polski tę historię przełożył Michał Rusinek. Co tu dużo mówić, powstała historia od której trudno się oderwać i którą trudno będzie się nie zachwycić.

Główną bohaterką Miejsca na miotle jest przesympatyczna czarownica, właścicielka kota, kapelusza, rudego warkocza i oczywiście tytułowej miotły. Z takim ekwipunkiem i wiernym towarzyszem u boku, czarownica wyrusza na podbój świata. Niestety nie jest łatwo, silny wiatr bardzo utrudnia podróżowanie. Najpierw zwiewa kapelusz, więc czarownica i kot lądują, zsiadają z miotły i rozpoczynają poszukiwania. Niestety bezskutecznie.
Nagle zza jakiegoś krzaczka
wybiegł do nich piesek mały,
który w zębach niósł kapelusz
i był z tego dumny cały. 
Czworonóg oddaje czarownicy nakrycie głowy i pyta, czy znalazłoby się dla niego miejsce na miotle. Wiedźma bez wahania się zgadza, więc wzbijają się w górę już we troje. Niestety silny wiatr zrywa kokardkę z warkocza czarownicy, którą szczęśliwie odnajduje zielony ptaszek. I podobnie jak piesek, także prosi o zabranie na miotłę. Znowu wzbijają się w górę.
Czarownica pilnowała,
by nie zwiała wiatru siła
kapelusza i kokardki -
i wtem różdżkę upuściła.
Różdżkę odnajduje przesympatyczna żabka, dla niej również czarownica znajduje miejsce na miotle.  Żaba jest zachwycona niespodziewaną podróżą i możliwością podziwiania świata z góry.
Hen, pod nimi, góry, bagna -
ale żabka się nie zlękła,
lecz z radości tak skakała...
ŻE SIĘ MIOTŁA 
W PÓŁ ROZPĘKŁA!
Zwierzęta spadają na ziemię, a czarownica trzymając w rękach resztkę kija, leci wprost w burzowe chmury. Tam czeka na nią niebezpieczeństwo. W chmurach czai się ogromny i bardzo głodny smok! 

Co będzie dalej? Czy smok zje naszą bohaterkę? I co stanie się z jej przyjaciółmi? Emocji nie zabraknie, takie sytuacje to prawdziwy sprawdzian dla przyjaźni, ale także dla kreatywności zwierzaków, które wraz z czarownicą podróżowały na miotle. Czy uda im się jej pomóc, co wymyślą? Będziecie zaskoczeni, gwarantuję!

Miejsce na miotle to piękna, rymowana opowieść o nietypowej przyjaźni. O działaniu zespołowym, o otwarciu na innych. Kiedy kilka miesięcy wybierałam książkę, którą miałam przeczytać dzieciom z przedszkolnej grupy Tosi, zdecydowałam się właśnie na Miejsce na miotle. Miałam nadzieję, że przedszkolakom przypadnie do gustu ta opowieść. Nie pomyliłam się, dzieci słuchały z zainteresowaniem, a później pięknie odpowiadali na moje pytania dotyczące tej historii. Czy od tego czasu chętniej działają zespołowo? Mam nadzieję, że tak! 
Jeśli więc nie znacie Miejsca na miotle, poszukajcie tej książki jak najszybciej. Na pewno Wam i Waszym dzieciom się spodoba ta zabawna, a przede wszystkim bardzo mądra historia. 
 
 
 
 
 
Miejsce na miotle
Julia Donaldson
ilustracje Alex Scheffler
tłumaczenie Michał Rusinek 
(Polecam Wam dokładnie zapoznać z ofertą tego wydawnictwa, 
bo moim zdaniem jest jednym z najciekawszych na rynku.
My regularnie uzupełniamy naszą biblioteczkę o ich publikacje,
a kolejne planujemy kupić w tę sobotę na Targach Książki w Poznaniu.
Już nie mogę się doczekać!)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz