piątek, 27 listopada 2015

Prezent od serca!

W domu moich rodziców znaleźć można trzy kalendarze ścienne, każdy wyjątkowy, każdy wiąże się z ich zainteresowaniami, ale jeden jest naprawdę niezwykły. To kalendarz, który w ubiegłym roku znaleźli pod choinką, z którego co miesiąc spogląda na nich wnuczka w nowym wcieleniu. Rok 2015 powoli dobiega końca, niedługo dostaną więc kolejny, nowy na 2016 rok! Podobne kalendarze otrzymają drudzy Dziadkowie oraz ciocia, jeden przygotowaliśmy również dla nas. 

Kalendarz w naszym domu być musi, pamięć mam dobrą (na razie), ale uwielbiam planować, notować, zapisywać, poza tym jestem wzrokowcem, tak najlepiej liczy mi się kolejne zmiany w pracy męża oraz planuje wyjazdy, wyjścia i inne atrakcje. Przez wiele lat polowałam na kalendarze na styczniowych wyprzedażach. Czy Wy też macie tak, że zawsze (ale to zawsze) podobają się Wam najdroższe drzwi, płytki, ubrania, a także (w tym przypadku) kalendarze? Ja tak mam! Mam wbudowany jakiś specjalny wykrywacz rzeczy z górnej półki! Od trzech lat jednak na kalendarze nie poluję. Od trzech lat, ściany naszego (i nie tylko) mieszkania zdobi kalendarz zaprojektowany przeze mnie, a wykonany przez firmę Uwolnij Kolory.
Polecam takie rozwiązanie wszystkim, którzy chcą sprawić sobie lub innym przyjemność i obdarować oryginalnym, spersonalizowanym prezentem. Powodów jest kilka.

JAKOŚĆ

Czy w przedszkolach/żłobkach Waszych pociech również pojawiają się kiepscy fotografowie reklamujący się jak profesjonaliści, którzy w sezonie noworocznym oferują rodzicom kalendarze własnej produkcji i wątpliwej jakości? Do nas przyjeżdżają. Ceny wołają o pomstę do nieba, kwestię jakości przemilczę, bo wiele złych słów musiałaby napisać. My tych produktów nie kupujemy, ba! my ich nawet nie zamawiamy, nie widzimy takiej potrzeby. Widzimy za to w naszym mieszkaniu piękny, duży (formatu A3) kalendarz naszego projektu. Składa się on z trzynastu stron, na każdej oprócz kolejnych dni, uzupełnionych o imiona solenizantów, duże zdjęcie. Oczywiście Tosi! Całość wydrukowana na wysokiej jakości papierze, przy zachowaniu oryginalnych kolorów. 



WYGLĄD
Zdjęcia w pionie, w poziomie, jak nam wygodnie i jak nam się podoba. Ja wybieram zawsze jedno, ale nic nie stoi na przeszkodzie (bo projektując kalendarz taką możliwość mamy), żeby każdy miesiąc zdobiła większa ilość zdjęć. Zawsze staram się umieścić w projekcie zdjęcia zrobione w danym miesiącu, zdarzają się oczywiście odstępstwa, dbam jednak o to, żeby w lipcu Tosia miała na sobie letnią sukienkę, a w zimowych miesiącach czapkę na głowie albo szalik na szyi (jeśli zdjęcie pochodzi ze spaceru). W okolicach Świąt Wielkanocnych wkrada się jakiś zając albo koszyk ze święconką, zaś Mikołajowi towarzyszy bożonarodzeniowa stylizacja. Wrzesień to tradycyjnie zdjęcie zrobione 12 września, czyli w dniu urodzin Antoniny. Wybór łatwy nie jest, bo choć zdjęć robi się dużo, zdarza się, że przy letnich miesiącach mam problem z podjęciem decyzji, to w listopadzie ciągnę dziecko na spacer, którego nadrzędnym celem jest zrobienie zdjęć do kalendarza. Kiedy już zdjęcia trafiają do odpowiedniego folderu przychodzi czas podjęcia kolejnej decyzji - jaki szablon wybrać. Na naszej ścianie były już wersje bardzo kolorowe i dziecięce oraz nieco bardziej stonowane. Tym razem postawiłam na biel i miejsce na notatki (dla nas i dla moich rodziców, dwa pozostałe kalendarze zdobią subtelne obrazki związane z porą roku). I jestem pewna, że znowu będę zadowolona. 
PERSONALIZACJA
To chyba najfajniejsza opcja i ona właśnie sprawia, że co roku do nich wracamy do tych kalendarzy. Kiedy już wszystkie zdjęcia trafią na odpowiednie strony, ostateczna decyzja co do szablonu zostaje podjęta, przystępuję do wpisywania wszystkich ważnych dat. Urodziny Tosi, nasze urodziny, urodziny Babć i Dziadków, ciotek i wujków. Mając na ścianie taki kalendarz możemy być pewni, że o nikim nie zapomnimy (i, że nikt nie zapomni o nas). 
Zamawiając kalendarze po raz pierwszy myślałam, że wszystkie muszą wyglądać tak samo, rok później bogatsza o nowe informacje, naprawiłam swój błąd i każdy dostał kalendarz przygotowany specjalnie dla niego (w końcu moi rodzice nie muszą pamiętać o urodzinach dzieci siostry męża, których niemal nie znają, a rodzicom męża naprawdę nie są potrzebne daty urodzin mojego kuzynostwa). Różniły się nie tylko zdjęciami, ale także ważnymi datami, które do nich wpisaliśmy. 
 
CZAS REALIZACJI
Najwięcej czasu zajmuje mi oczywiście wybór zdjęć, potem zaprojektowanie całości oraz zaznaczenie ważnych dla nas dat. Pracownicy firmy Uwolnij Kolory z realizacją zamówienia radzą sobie ekspresowo. Projekty wysłałam w poniedziałek, a już w środę podziwialiśmy efekty. Sama nie sprawdzałam nigdy jaki jest czas realizacji zamówień w okresie przedświątecznym, ale rok temu jedna z koleżanek składała zamówienie dość późno, była przygotowana na dłuższe oczekiwanie, a została bardzo pozytywnie zaskoczona i kalendarze mogła położyć pod choinką!

WYSYŁKA
Kurier, poczta, Paczka w Ruchu, po ostatnich przejściach z firmami kurierskimi wybrałam tę ostatnią opcję. Dogodne miejsce odbioru, niemal dowolny moment, w którym mogę to zrobić. Blisko domu, blisko pracy, gdzie i kiedy chcę. Jeśli już jesteśmy przy wysyłce, inna ważna kwestia - jak to wszystko spakowano! Przy pierwszym zamówieniu nieco drżałam o to jak kalendarze zostaną zapakowane i w jakim stanie dotrą. Niepotrzebnie, wszystkie dotarły w stanie idealnym, w ogromnej, szarej teczce. Ani jednego zagiętego rogu, ani jednej uszkodzonej strony! Brawo!


CENA
Adekwatna do jakości? Tego powiedzieć nie mogę. Na stronie http://www.uwolnijkolory.pl/ kupiłam kody rabatowe, dzięki którym jeden kalendarz kosztował około 20 zł. Bez wahania zapłaciłabym za nie dwa razy tyle (a może i więcej). Wielokrotnie już wspominałam, że to nasze trzecie zamówienie, kalendarze, które wisiały na ścianach przez okrągły rok, po zdjęciu ze ściany są w idealnym stanie, więc cóż więcej pisać?!

Opisałam moje subiektywne spostrzeżenia dotyczące fotokalendarzy. My jesteśmy z nich bardzo zadowoleni, z pewnością pod koniec 2016 roku zamówimy kolejne. Jeśli więc w Waszych głowach rodzi się pomysł na taki prezent dla Dziadków, Rodziców bez wahania możecie przystępować do projektowania. Radość obdarowanych - bezcenna, my coś o tym wiemy!
Teraz kusi mnie fotoksiążka jako prezent na Dzień Babci i Dzień Dziadka.
 
*tekst nie powstał we współpracy z firmą Uwolnij Kolory, chwalę, bo chcę :) 

A dla Was mam kod rabatowy
na kalendarz A3 za 19 zł z oferty Uwolnijkolory.pl 
UWPLWY2H 
wysyłka wg cennika.
 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz