poniedziałek, 7 września 2015

Żegnaliśmy lato... w Warszawie

Decyzja o wyjeździe była spontaniczna, ale jak najbardziej słuszna. Spędziłyśmy w Warszawie wspaniałą sobotę, chyba jedną z ostatnich tak słonecznych w tym roku...

W Tosi tkwi dusza podróżnika, uwielbia wycieczki i poznawanie nowych miejsc. Widać, że te jednodniowe wyjazdy sprawiają ją wielką radość. Nieśmiało, więc wspomniałam dziś mężowi o wiośnie w Krakowie - może się uda! 
Nieśmiało mówiłam też o Warszawie, chciałam zabrać tam Tosię w tym roku, ale nie wierzyłam, że zrealizuję ten plan. Po wyjeździe do Wrocławia byłam pewna, że w pociągu nie będzie najmniejszego problemu i mała podróżniczka spędzi te niespełna trzy godziny w spokoju. Tym razem jechał z nami Dziadek, który zaraził Tosię pasją do pociągów i, któremu udało się wyciągnąć ją w czasie podróży na wycieczkę po pociągu. Najbardziej spodobał się jej oczywiście wagon restauracyjny, z którego wróciła z butelką soku jabłkowego. Wielką frajdę sprawił jej również prezent od pana konduktora - książeczka poświęcona bezpiecznemu podróżowaniu z kolorowankami, zagadkami i kolejowymi komiksami oraz kredki (których zapomniałam zabrać z domu, a Tosia akurat chciała rysować).

Na Dworcu Centralnym z radością przyglądała się Pendolino, potem jechała metrem i spacerowała po Starówce. Wysłuchała próby koncertu, po raz kolejny udowadniając, że mimo młodego wieku muzyka klasyczna gra w jej duszy. Zachwyciły ją kukiełki ruszające się w rytm muzyki, zainteresował los małych powstańców i geneza Grobu Nieznanego Żołnierza. 
Czasu było oczywiście za mało, tyle miejsc chciałabym jej jeszcze pokazać, więc kolejny wyjazd do stolicy na pewno będzie dwudniowy. W końcu czeka na nas Centrum Nauki Kopernik!

Nie podróżowaliśmy z nią dużo, do tej pory zdarzały się wyjazdy na wakacje i do rodziny mieszkającej 140 kilometrów od naszego domu. Z jednej strony żałuję, z drugiej wiem, że teraz te wyjazdy to dla niej nie tylko zmiana miejsca, w którym przebywa, ale także swoista lekcja, okazja do poznania nowych miejsc, które zapamiętuje, o których potrafi opowiedzieć po powrocie.
Musiałam dojrzeć do podróżowania z dzieckiem, nabrać wprawy i odwagi. Teraz wiem, że większość sytuacji jestem w stanie ogarnąć, przewidzieć, staram się wyszukiwać miejsc, które ją zaskoczą, zachwycą, zainteresują. Warszawa podała mi je na tacy, nie musiałam specjalnie szukać, na Tosię za każdym rogiem czekały nowe atrakcje (była tylko niepocieszona, że nie widziała koziołków na ratuszu, cóż... każdemu zdarza się pomylić, w pierwszy wolny weekend gnamy na Stary Rynek odwiedzić koziołki).

Nadchodzi jesień, więc prawdopodobnie trochę więcej czasu spędzimy w domu, będzie czas na planowanie przyszłorocznych wyjazdów z Tosią. Wtedy będzie jeszcze mądrzejsza i jeszcze więcej z takich wycieczek zapamięta. Tylko, czy nadal tak chętnie będzie maszerować? Bo w sobotę po raz kolejny mnie zaskoczyła swoją wytrzymałością. Małe nogi, a potrafią pokonać mnóstwo kilometrów!

 
 
 
 
 

8 komentarzy:

  1. Może i my gdzieś pociągiem się wybierzemy, bo zawsze tylko samochód i samochód. A jak widać i pociągiem może być fajnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podróż pociągiem to wspaniała przygoda. Jedźcie koniecznie!

      Usuń
  2. uwielbiam jeździć pociągiem ale z dzieckiem jeszcze nie podróżowałam w ten sposób
    www.puffa.pl

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam! Muszę chyba przygotować specjalny wpis o naszych kolejowych podróżach :)

      Usuń
  3. Spontaniczne wycieczki są najlepsze.
    Ja nigdy nie jechałam pociągiem wiec nie tylko dla mojego dziecka byłaby to nowość, ale i dla mnie samej. Też mam w planach podróż do Warszawy, ale na kilka dni ponieważ w jeden dzień wszystkiego się nie zwiedzi i nie zobaczy.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie przez spontaniczność tego wyjazdu nie udało nam się zorganizować dwu- lub trzydniowego pobytu. Wrzesień to u nas niezwykle intensywny miesiąc z bardzo napiętym grafikiem. Cieszę się jednak, że udało nam się pojechać tam na ten jeden dzień:)

      Usuń
  4. Podróże z dzieckiem są fajne :) My trochę jeździmy, ale pociągiem jeszcze nie mieliśmy okazji podróżować. Chyba trzeba będzie spróbować :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam z czystym sumieniem pociągowe wojaże z maluchami!

      Usuń