wtorek, 24 marca 2015

Sobota na Targach Książki!

Przepowiednie speców od pogody nie sprawdziły się, więc w sobotni poranek ochoczo ruszyłyśmy w stronę Poznania. Naszym celem były Targi Książki dla Dzieci i Młodzieży, które odbywały się w miniony weekend.

Uwielbiam książki, nie potrafię ich nie kupować i nie umiem na nich oszczędzać. Tę pasję przekazuję Tosi, książki są w jej życiu w zasadzie od początku. Czytałam jej, kiedy była jeszcze w brzuchu, a kiedy już pojawiła się na świecie starałam się, żeby każdego dnia znalazł się czas na książkę. Do księgarni chodzimy jednak rzadko, to ja wybieram jej lektury, kupuję je i przynoszę do domu. Sobotnia wycieczka była doskonałą okazją do tego, aby Tosia sama zdecydowała, które książki chce kupić. Udało się zrealizować cel, choć łatwo nie było, bo stoiska wystawowe przygotowano dla nieco wyższych czytelników. Nie takie przeszkody już pokonywałyśmy, dziecko na rękach i już widać więcej i można oglądać, wybierać i kupować! Niektóre stoiska zostały zorganizowane w taki sposób, że dzieci mogły wejść i dotykać interesujących publikacji. 

Tosia zachowywała się niezwykle rozsądnie, najpierw przyglądała się wystawionym na półkach książkom, sprawdzała, czy przypadkiem któraś z nich nie jest już przypadkiem w naszej biblioteczce. Potem mówiła, które ją zainteresowały i, które chciałaby obejrzeć. Powiem szczerze, że trochę zdziwiła mnie tym, że aż tak dobrze pamięta, które książki już mamy. Z radością przyjęłam fakt, że nie chciała kupić wszystkich obejrzanych książek. Wybór nie był łatwy, ale udało się go dokonać!

Gdzie jest moja siostra? Sven Nordqvist
(EneDueRabe)

Stoisko wydawnictwa EneDueRabe było punktem obowiązkowym naszej wyprawy. To oni wydali ukochanego przez Tosię Gruffalo oraz Miejsce na miotle i przygody przesympatycznego Ernesta. Koniecznie chciałam, więc poznać ich książki lepiej. Tosia wybrała Gdzie jest moja siostra? Nie zdążyłyśmy jej jeszcze przeczytać, pochłonęły nas niesamowite ilustracje! Piękne, szczegółowe, ich oglądanie będzie dla każdego mniejszego i większego czytelnika wspaniałą przygodą. Tej książki nie da się po prostu przeczytać!
Przy okazji dowiedziałyśmy się, że wydawnictwo planuje na najbliższe miesiące wydanie kolejnej książki autorów Gruffalo. Czekamy z niecierpliwością!!!

Mysi Domek. Sam i Julia w cyrku, Karina Schaapman
(Media Rodzina)

Po raz pierwszy zetknęłam się z Mysim Domkiem trzy lata temu. Zachwyciłam się, ale Tosia była na tę książkę zdecydowanie za mała. W sobotę pokazałam ją mojej małej czytelniczce, myszy od razu przypadły jej do gustu. Pozostała tylko kwestia wyboru części (bo są trzy), w końcu wybrałyśmy tę opowiadającą o cyrku. Wczoraj odbyło się pierwsze czytanie. Książka nie jest opasłym tomiskiem, ale nie należy też do najcieńszych (ma niespełna 70 stron), a jej przeczytanie zajęło nam wczoraj godzinę! Musiałyśmy dokładnie obejrzeć każdą ilustrację, zachwycić się każdym detalem Mysiego Domku, a właściwie mysiego świata. Autorka z kartonowych pudeł i papieru mâché stworzyła tło dla tej niezwykłej historii. W ponad stu pokoikach znajdziemy wszystko, słoiki z kremem czekoladowym, kartony pieluch, maleńkie bujaczki dla mysich dzieci i papierową torbę ze sklepu ze szwedzkimi meblami! Wśród tych miniaturowych przedmiotów rozgrywają się przygody sympatycznych gryzoni! Kto nie zna musi koniecznie poznać!!!

 Peppa, seria Zabawy w wielkie sprawy (Media Service Zawada)

Tosia Peppę bardzo lubi, a my bardzo lubimy niewielkich rozmiarów książki, które można zabrać ze sobą na wycieczkę, do przychodni, czy do restauracji. Doskonale umilą czas. Dodatkowo niektóre części zawierają ćwiczenia polegające na wyszukiwaniu różnic między obrazkami, łączymy więc przyjemne z pożytecznym (albo jak kto woli przyjemne z przyjemnym!). 

Maks i niezwykłości, Katarzyna Zychla (Wydawnictwo Skrzat)

Maksa poznałyśmy rok temu, kupiłam kilka książek z tej serii swojej chrześniaczce. Julce bardzo się spodobały, Tosi nie mogłam do nich zachęcić, dopiero po jakimś czasie zainteresowała się przygodami rezolutnego hipcia i jego przyjaciół. W sobotę obejrzała wszystkie książki znajdujące się na stoliku, wskazała te, które już ma i wybrała nową. Każda część zawiera trzy krótkie opowiadania, powinna więc zainteresować nawet najbardziej niecierpliwych młodych czytelników.

Dlaczego myjemy ręce? (Wilga) oraz Jak narysować księżniczkę? (Ole)

Tę pierwszą książkę dostała w prezencie od przedstawicielek wydawnictwa, ale na pewno nam się przyda, bo w przystępny sposób wyjaśnia zawiłe treści związane z dbaniem o higienę i naszym zdrowiem. Druga to część serii, którą poznałam bardzo dawno temu. Dla osób takich jak ja, czyli pozbawionych talentu plastycznego wybór doskonały. Umiem już rysować księżniczki!!!

Za rok znowu idziemy na Targi, zaproponowała to sama Tosia.
Cieszę się, że lubi książki, cieszę się, że sama chce je wybierać, a potem czytać, oglądać i wydawać z siebie odgłosy zachwytu.
Na dodatek od soboty przestała oglądać bajki, swój czas dzieli teraz na książki, lokomotywy, lalkę i książki. Wczoraj musiałam czytać jej nawet w czasie kąpieli!!!
 

1 komentarz: