piątek, 12 września 2014

Moje dziecko ma... Trzy lata!

Do dziś pamiętam te emocje związane z wyjazdem do szpitala. I niedowierzanie, że to już, że właśnie tego dnia pożegnam się z brzuszkiem i powitam na świecie wymarzoną Tosię. Sama wybrała sobie datę narodzin, na dwa tygodnie przed planowanym terminem porodu. Pojawiła się na świecie z przytupem, z sali porodowej ozdobionej słonecznikami, w błyskawicznym tempie przenieśli nas na salę operacyjną. W taki sposób znalazła się po drugiej stronie brzucha 12 września 2011 roku o godzinie 13:58.
Dzisiaj jest już rezolutną i wygadaną panną z kręconymi włosami. I choć od marca jest już przedszkolakiem nadal mieści się w ubrania dla dwulatków. Ma 92 cm i waży ok. 14 kilogramów, nosi buty w rozmiarze 24 i nadal ma słodkie małe dłonie,
Nie lubi rysować i kolorować, za to kocha układać puzzle i uwielbia, kiedy czyta się jej książki. Je za dwóch, szczególną miłością obdarzając czerwoną paprykę, ziemniaki, makaron, placki ziemniaczane, placki cukiniowe, pulpeciki, kotlety schabowe i... ptasie mleczko. Nie znosi pierogów i jogurtów z kawałkami owoców. Ma swoich idoli, Myszkę Miki wraz z przyjaciółmi, Świnkę Peppę, Elmo i, ostatnio, ryjówkę Florkę (książeczki o niej interesują ją bardziej, niż bajki). Interesuje się pociągami, zna się na nich jak mało kto, a już na pewno tak specjalistyczną wiedzę posiada niewielu trzylatków. Nie lubi obcych, za to chętnie nawiązuje kontakt z osobami, które mówią bardzo głośno. Ma charrrakerek! Ale dla nas jest idealna, bo jest naszym dzieckiem!

2 komentarze:

  1. Sto lat w takim razie dla Twojej córeczki.Przeurocza.
    Czas biegnie szybko. Mój Kuba poszedł już do zerówki - o matko! ;)
    pozdrawiam

    retro-moderna – moda uroda macierzyństwo

    OdpowiedzUsuń
  2. Dziękuję bardzo w jej imieniu :) Czuję, że ani się obejrzę i też będę ją pakować do zerówki!

    OdpowiedzUsuń