czwartek, 16 sierpnia 2018

"Chcemy nasze czapki!" (Wydawnictwo Zakamarki)

Zakamarki przyzwyczaiły nas do tego, że wydają książki niebanalne i nieoczywiste. Tak naprawdę każda ich książka czymś mnie zaskakuje, a to oryginalne ilustracje, a to wyjątkowy język albo niezwykły temat. Czasem zdarza się nawet, że te wszystkie rzeczy się ze sobą łączą. Tak jak w książce Chcemy nasze czapki! Evy Lindstrom.


Nieco ponad rok temu przeczytałyśmy jej książkę Mój przyjaciel Stefan. Historia chłopca, który zaprzyjaźnił się z puszczykiem zainteresowała Tosię, ale bardziej trafiła jednak do mnie. Dlatego miałam wątpliwości co do tego, czy nowa książka Lindstrom nie powtórzy losu Stefana. Na szczęście stało się inaczej. Może dlatego, że to książka o urodzinach? A urodziny to jedno z bardziej ukochanych przez moje dziecko świąt? Trudno powiedzieć, dlatego po prostu przyjrzyjmy się tej książce nieco bliżej. Jej głównymi bohaterami są Siri i Tom. Dzieci są rodzeństwem i razem ze swoimi sąsiadami właśnie wybierają się na urodziny kolegi. Przyjęcie było wyjątkowe, bo tata Adama, który obchodził urodziny potrafił robić magiczne sztuczki. Goście byli zachwyceni, a najbardziej interesowało ich, czy tata Adama potrafi sprawić, żeby coś zniknęło. Właśnie dlatego Siri i Tom dali mu swoje czapki. Okazało się, że umie. Czapki zniknęły, a dzieci zajęły się zabawą. W końcu takie zwykłe czapki na długo zniknął nie mogły... A może jednak? Kiedy nadchodzi czas powrotu do domu, okazuje się, że czapek nadal nie ma... Dzieci nie wyobrażają sobie wyjść z domu Adama bez nich. Rozpoczynają się wielkie poszukiwania. Dokąd ich zaprowadzą?

Książka Chcemy nasze czapki! świetnie pokazuje świat widziany oczami dziecka. Te wszystkie problemy, kłopoty i spostrzeżenia, które rodzą się w małych głowach, a które często, jako dorośli, ignorujemy. Podejrzenia, pomysły i domysły, które mają doprowadzić ich do celu. Bo, tak jak w tej książce, przecież coś, co należało do nich rozpłynęło się w powietrzu, trzeba to jak najszybciej odnaleźć. Dzieci stają się, więc małymi detektywami i próbują odnaleźć to, co zginęło. Nie jest to proste zadanie, bo na podłodze roi się od różnych rzeczy i trudno wypatrzeć tam te, które są dzieciom naprawdę potrzebne. Może Wy im pomożecie? Zajrzyjcie do tej książki, poznajcie tę niebanalną opowieść i dowiedzcie się co i komu tak naprawdę zginęło...




Chcemy nasze czapki!
Eva Lindstrom
tłumaczenie Marta Wallin
Zakamarki, 2018
wiek 3+

 

wtorek, 14 sierpnia 2018

"Wojna z dziadkiem" (Wydawnictwo Dwukropek)

Można kłócić się z rodzicami i rodzeństwem, można obrazić się na zbyt chętną do całowania maluchów ciotkę, ale wdać się w spór z dziadkiem?! Taki scenariusz wyobrazić sobie trudno. Przecież dziadkowie (i babcie) to najkochańsze osoby na świecie, to oni pozwalają na więcej niż rodzice. To babcia gotuje najlepiej na świecie, a dziadek potrafi naprawić każdą zepsutą rzecz. 


Właśnie dlatego nie miałam pomysłu na to o czym może być ta książka. Wojna, która miałaby wybuchnąć między dziadkiem a wnukiem nie mieściła mi się w głowie. A jednak... W książkach możliwe jest wszystko. Peter wypowiedział swojemu dziadkowi wojnę. Choć tak naprawdę dziadek nie był niczemu winien. Ale po kolei. Dziadek po śmierci babci został sam, podupadł na zdrowiu i był coraz bardziej nieszczęśliwy. Jego bliscy zaczęli się o niego martwić, dlatego w ich głowach powstał pomysł zaproszenia dziadka do siebie. Starszy pan na propozycję przystał i zamieszkał z Peterem i jego rodziną. Niestety, ze względu na problemy z chodzeniem nie mógł wprowadzić się do pokoju gościnnego i zajął pokój swojego wnuka. Czy dziadek chciał to zrobić? Nie, on przystał na propozycję złożoną przez dzieci. Dziadek nie wiedział, że decyzja o zamianie pokoi zapadła poza jego wnukiem, że Pete nie miał w tej kwestii nic do powiedzenia. Ale Pete nie wiedział również, że pomysł o zamianie pokoi nie był pomysłem jego dziadka. Właśnie dlatego chłopiec, zachęcany przez swoich rówieśników, postanowił wypowiedzieć dziadkowi wojnę. Na początku było nawet zabawnie. Dziadek schował wnukowi pionki do gry, wnuk zabrał seniorowi zegarek. Jednak granice szybko zostały przekroczone, a beztroska zabawa przerodziła się w otwartą wojnę. Zbyt wiele słów zostały wypowiedzianych, zbyt wiele gestów zostało zrobionych. Wszystko wskazuje na to, że nikt nie zrobi kroku w tył i, że będzie tylko gorzej...

Po Wojnie z dziadkiem oczekiwałam lekkiej i zabawnej historii o niewinnych rodzinnych sporach. Otrzymałam mądrą, głęboką i bardzo wartościową książkę o rodzinnych relacjach. Książkę, która podkreśla wartości rodzinne. Książkę, która przypomina dorosłym, że z dziećmi trzeba rozmawiać i, która pokazuje dzieciom dlaczego rozmowa jest tak bardzo ważna. Podoba mi się zwrócenie uwagi na to, że zdanie dziecka jest bardzo istotne i, że trzeba się z nim liczyć. Wszystkie konflikty, które wybuchły w tej książce, były efektem braku szczerej rozmowy. Spór między dziadkiem a wnukiem również. I choć dziadek wielokrotnie nakłaniał Petera do rozmowy, ten nie chciał się zgodzić. Wolał tkwić w swoim gniewie, chciał rozpamiętywać to, jak bardzo został skrzywdzony. Pretensje kierował w stronę dziadka, choć ten tak naprawdę nie był niczemu winien... Tak samo jest w przypadku prawdziwych konfliktów wojennych, o nich również opowiada ta książka. Bo dziadek próbuje tłumaczyć wnukowi różne etapy każdej wojny i na każdym kroku podkreśla, że wojna jest zła i niczego dobrego ze sobą nie niesie. Wydawnictwo Dwukropek bardzo pozytywnie mnie zaskoczyło, Wojna z dziadkiem okazała się bardzo wartościową i interesującą pozycją. To książka, którą powinny przeczytać całe rodziny. Przy tej lekturze będą się dobrze bawić, ale również sporo rozmyślać. Mocna książka! Lektura obowiązkowa!


Wojna z dziadkiem
Robert Kimmel Smith
projekt okładki Joanna Kłos
tłumaczenie Jan Wąsiński
Wydawnictwo Dwukropek, 2018
wiek 9+

poniedziałek, 13 sierpnia 2018

"Czytanka dla malucha" - nowa seria wydawnictwa EGMONT (recenzja i KONKURS)

Wielokrotnie pisałam o tym, że warto pozwalać dzieciom wybierać książki, które naprawdę je interesują. Według mnie to pierwszy i najważniejszy krok na drodze, którą trzeba przejść, żeby pokochać książki. Właśnie dlatego w naszym domu obok klasyki zawsze stały lektury opowiadające o przygodach ulubionych bohaterów Tosi. Te książki towarzyszyły nam w poczekalni u lekarza, w drodze na wakacje i oczywiście przed snem. Niektóre z nich zostały z nami do dziś. A niedawno w nasze, a właściwie w Tosi ręce, trafiły książki bardzo podobne do tych, które czytaliśmy jej kilka lat temu. 


Teraz do ich przeczytania nie potrzebowała naszej pomocy. Zrobiła to sama i sprawiło jej to ogromną przyjemność. Te książki to pierwsze części nowej serii wydawnictwa EGMONT "Czytanka dla malucha". Jej bohaterami są postaci dobrze znane dzieciom z bajek emitowanych na różnych kanałach telewizyjnych. Dwie z trzech książeczek opowiadają przygody Binga, trzecia to historia Maszy i Niedźwiedzia. Żadnej z nich nie można odmówić uroku. Każda z nich wywołuje uśmiech na twarzy. Piękne kolorowe ilustracje, sympatyczni bohaterowie i interesujące historie. O Bingu, który próbuje położyć się spać, ale zanim to zrobi musi jeszcze uporać się z kilkoma sprawami. O Bingu, który chciałby zbudować wysoką wieżę, ale chętnych do zabawy klockami jest więcej... I o Maszy, świni, która schowała się w poduszce i pięknym jesiennym liściu. Jak to u Maszy bywa w książce nie brakuje zabawnych sytuacji, które wywołują spore zamieszanie.




Książki z serii "Czytanka dla malucha" na pewno spodobają się najmłodszym czytelnikom. Mogą je oglądać (książeczki mają bezpieczne, zaokrąglone rogi, więc nie ma ryzyka zranienia), można je czytać. Czytać bez końca i w ciągłym zachwycie. Bo jak tu oprzeć się kolorowym lekturom o ulubionych bohaterach? Nie można! Ba! Nawet nie powinno się tego robić. Wspólne czytanie książek to jeden z najwspanialszych sposobów na rodzinne spędzanie czasu. Właśnie dlatego chciałabym komplet książek z serii "Czytanka dla malucha" podarować Wam. Wystarczy dokończyć zdanie:

Mój ulubiony bohater z dzieciństwa to...

Na Wasze odpowiedzi (tutaj albo na FB) czekam do piątku 17 sierpnia, wyniki już w poniedziałek 20 sierpnia. 






Książki z serii "Czytanka dla maluszka" znajdziecie tutaj