czwartek, 24 maja 2018

"Mama jest tylko jedna, a tu mamy wszystkie" (Wydawnictwo Debit)

Gdzie szukać matki idealnej? Myślę, że najłatwiej znaleźć ją będzie w internecie. Tam w idealnie czystych domach, jak z katalogu mieszkają idealne dzieci i oczywiście ich idealne matki. Te mają w swoich domach zawsze porządek, a o siódmej rano prezentują pełny makijaż. U tych matek nigdy nie znajdziecie sterty ubrań do prasowania, bo one zawsze prasują na bieżąco. Te kobiety bez problemu łączą życie rodzinne z zawodowym i rzadko miewają gorsze chwile (bo gorszych dni nie mają nigdy). 

Takie matki nie istnieją!

Istnieją za to miliony innych, które wychowują miliony szczęśliwych dzieci. W ich domach znajdziecie kurz, w ich domach czasem piętrzą się sterty prania. Mimo to ich dzieci i tak są szczęśliwe. Bo przecież nikt nie jest idealny, to samo tyczy się również matek. Mimo to ich dzieci je kochają, bo dla nich mama zawsze jest najlepsza!


Nawet, jeśli jest Mamą Kwoką, która nie spuszcza dzieci z oka nawet na chwilę albo jest Mamą Spod Igiełki, u której wszystko musi być naj. Może się trafić dziecku również Mama Hipiska, która przemieszcza się wyłącznie na rowerze, jest fanką domowych przetworów i zawsze potrafi wypracować kompromis. Albo Mama Nie Usiedzi w Domu, która wykorzysta każdą okazję, żeby wyjść z dziećmi na zewnątrz i spędzić mile czas poza domem. Gorzej, jeśli trafi się na Mamę Kaprala, która charakteryzuje się twardą ręką i, z którą trudno dyskutować.



Wszystkie te (i jeszcze inne) mamy znajdziecie w książce Mama jest tylko jedna, a tu mamy wszystkie. To kolejna po Babciach od A do Z i Dziadkach od A do Z książka hiszpańskiej artystki Raquel Diaz Reguery, która prezentuje portrety bliskich dzieciom osób. Czytałam ją niezwykle uważnie, szukając wśród przedstawionych tam mam siebie. Trudno byłoby mi wybrać jeden z opisów, który całkowicie odpowiada mojemu podejściu do życia i macierzyństwa. Racze łączę w sobie wiele cech charakterystycznych dla różnych mam. W domu zdecydowanie usiedzieć mi trudno (Mama Nie Usiedzi w Domu), czytam kilka książek jednocześnie (Mama Gawędziarka), zdarza mi się przewidywać upadki dziecka (Mama Jasnowidzka), łączę wiele różnych aktywności i wszystko zapisuję w kalendarzu (Mama Akrobatka) oraz staram się nie martwić rzeczami, na które i tak nie mam wpływu (Mama Optymistka). Mogłabym jeszcze długo wymieniać cechy mojego charakteru, które w tej książce przypisano różnym matkom, ale to nie ja mam być bohaterką tej recenzji, tylko książka. Książka jedyna w swoim rodzaju, zabawna, skłaniająca do refleksji, pełna ciepła i humoru, wypełniona doskonałymi ilustracjami. Książka, której bohaterkami są mamy. Tu przyglądamy się ich torebkom, lodówkom, codziennym zajęciom i wynalazkom, które tworzą w zależności od potrzeb. Na końcu znajdują się jeszcze dwie mamy, którymi wszystkie kiedyś byłyśmy i, którymi się staniemy oraz test dla tych, które chciałby wiedzieć dokładnie, który typ matki jest im najbliższy. 



Nie można nie zachwycić się tą książką. To naprawdę pięknie wydana i bardzo interesująca propozycja dla wszystkich mam, ich dzieci oraz dla tych, którzy lubią oryginalne i wartościowe książki. Ta trafi do nich wszystkich, bo to naprawdę niezwykła lektura! Teraz nie pozostaje nam nic innego, jak tylko czekać na książkę o ojcach:)





Mama jest tylko jedna, a tu mamy wszystkie
Raquel Diaz Reguera
tłumaczenie Magdalena Olejnik
Wydawnictwo Debit, 2018

środa, 23 maja 2018

"Gdy Pola się zgubi" (Wydawnictwo Dwukropek)

Czego boicie się najbardziej wychodząc z domu z kilkulatkiem? Myślę, że większość osób powie: tego, że dziecko się zgubi. Absolutnie się temu nie dziwię, bo sama często zastanawiam się,  co w takiej sytuacji zrobiłaby Tosia. Schowała się w kącie? Poprosiła o pomoc? A może, o zgrozo, poszła z kimś zupełnie obcym?! Nie wiem i mam nadzieję, że nigdy nie będę musiała tego sprawdzać. Wiem jedno, najważniejsze w takiej sytuacji jest opanowanie i działanie zgodnie z utrwalonym schematem. Tylko jak u dziecka taki schemat wyrobić? Jak przygotować je na podobną sytuację? Doskonale sprawdzi się tu nowa książka z Wydawnictwa Dwukropek.


Tytułowa bohaterka to bardzo sympatyczna dziewczynka o imieniu Pola. Oprócz szeregu zalet, które zapewne posiada ta kilkulatka, ma również jedną wadę. Pola bardzo często się gubi. Dlatego jej rodzice stworzyli kodeks postępowania, który a pomóc dziewczynce znaleźć wyjście z takiej sytuacji.


Wszystkie są zgrabnie zrymowane, więc łatwo je zapamiętać. Nauczeni doświadczeniem rodzice Poli przewidzieli chyba wszystkie sytuacje, w jakich może znaleźć się ich córka. Czytelnik ma wrażenie, że wymyślili tych zasad nawet zbyt wiele. Przecież tyle razy żadne dziecko się nie zgubi. A jednak, Pola potrafi! Wystarczyło zaplanować bagaże i wyjść z domu. Wówczas okazuje się, że Pola jest prawdziwą mistrzynią gubienia się. Jak ona to robi? Jest mistrzynią zamyślania się, zbaczania z trasy i podejmowania niewłaściwych decyzji. Wsiada do autobusu, kiedy jej rodzice zostają na przystanku. Zachwyca się kwiatami na klombach, w czasie, kiedy rodzice idą przed siebie. Gapa z tej Poli, ale na szczęście doskonale pamięta czego nauczyli ją rodzice, więc w zależności od tego, co dokładnie się dzieje, robi coś innego. Kiedy zgubiła się na lotnisku wyszła na środek hali, żeby mama mogła ją zauważyć. Gdy odjechała niewłaściwym autobusem, poprosiła o pomoc kierowcę. Te i wszystkie inne opisane w książce sytuacje mają szczęśliwe zakończenie i Pola zawsze trafia pod opiekę rodziców. 

Tosię historia Poli bardzo rozbawiła, szybko wyczuła humor i absurd całej sytuacji. Jednak ja, jako matka, musiałam jej wytłumaczyć, że nie tylko o śmieszną historię tutaj chodzi. Sprawa jest przecież znacznie poważniejsza i śmiać się nie ma z czego. Bo co ona, Tosia zrobiłaby na miejscu Poli?! Teorię ma opanowaną, ale co z praktyką?! Nie będziemy tego sprawdzać, ale mam nadzieję, że byłaby tak samo rozważna, jak bohaterka książki.




Podczas lektury tej książki padło z ust Tosi jeszcze jedno pytanie: "Mamo, a dlaczego rodzice Poli cały czas ją gubili?". Tak, w niektórych sytuacjach można odnieść wrażenie, że to oni zgubili dziewczynkę, a nie ona ich. Może w dzieciństwie byli równie roztargnieni? A może niezbyt uważnie pilnują córki? Dzieci mają różne pomysły, to dorośli powinni mieć oczy dookoła głowy. Nigdy nie wiemy, jak w kryzysowej sytuacji zachowa się nasze dziecko. Dlatego ta książka to wartościowa pozycja również dla dorosłych. Czytając ją zastanowią się, co zrobiliby w podobnej sytuacji. Przykład rodziców Poli uświadomi im, jak ważna jest edukacja. 

Gubienie się, szukanie, to nie są tematy łatwe. Nikt nie chce dzieci straszyć i ta książka tego nie robi. Wystarczy spojrzeć na ilustracje. Są piękne i bardzo kolorowe. Ktoś może powiedzieć, że bardziej pasowałyby do baśni, a nie do książki o zagubionej dziewczynce. Nie mogę się z tym zgodzić. Ilustracje Magdaleny Kozieł-Nowak pasują tu doskonale. Bo ta książka nie ma straszyć, ona ma uczyć, podsuwać rozwiązania. Żeby każde dziecko radziło sobie tak jak Pola!



Gdy Pola się zgubi
Gabriela Rzepecka-Weiss
ilustracje Magdalena Kozieł-Nowak 
Wydawnictwo Dwukropek, 2018

wtorek, 22 maja 2018

"Sznurówka, ptak i ja" (Wydawnictwo Zakamarki)

Każdy chce mieć przyjaciela albo przynajmniej dobrego kolegę (lub dobrą koleżankę). Zależy na tym dzieciom i dorosłym. Tym ostatnim nawet podwójnie, bo kiedy dorosły staje się rodzicem, myśli już nie tylko o sobie, ale również o swoim dziecku. I bardzo chciałby, żeby jego pociecha szybko znalazła bratnią duszę.


Są jednak dzieci, którym z różnych powodów, nawiązać kontakt z rówieśnikami jest trudno. Tak właśnie było z Selmą, bohaterką książki Sznurówka, ptak i ja. Dziewczynka po wakacjach idzie do nowej klasy. Zmienia ją, ponieważ w poprzedniej nie miała ani koleżanek, ani kolegów. Nikogo nie polubiła, nikt nie polubił jej. Kiedy ją poznajemy spędza wakacje u dziadków. Czuje się tam szczęśliwa. Robi co chce, poznaje nowych ludzi, uczy się robić nowe rzeczy. Ta sielanka jednak niedługo się skończy, bo Selma będzie musiała wrócić do domu i pójść do szkoły. Zanim to jednak zrobi, na jej drodze stanie Sznurówka. Dziewczynka ma w sobie odwagę, której brakuje Selmie. Jest od niej również bardziej otwarta, więc po pierwsze dziewczyny razem doskonale się bawią, po drugie świetnie uzupełniają. Zdarza im się psocić, razem odkrywają nowe rzeczy. Dzięki Sznurówce Selma uczy się, czym jest przyjaźń. Poznaje jej różne fazy i odcienie. Dziewczynki świetnie się bawią, ale zdarza im się również pokłócić. Jak to się wszystko skończy? Czy Selma z optymizmem spojrzy na nadchodzący rok szkolny? Tego dowiecie się z książki Sznurówka, ptak i ja.

Nie jestem największą fanką literatury skandynawskiej. Czytam, jeśli coś wpadnie mi w ręce, ale żebym niecierpliwie wypatrywała kolejnych książek? Akurat o mnie tego powiedzieć nie można. Coraz częściej odnoszę wrażenie, że z tego powodu wiele tracę. Tkwi w tych książkach ogromna mądrość. Realia często nie przystają do naszej rzeczywistości, ale w niczym mi to nie przeszkadza. Przeciwnie, można tym dzieciom pozazdrościć, bo dzieciństwo mają naprawdę interesujące. Mają również problemy. W sercu Selmy żyje ptak, który sieje niepokój, odbiera radość i pewność siebie. Trzeba otaczać się mądrymi, dobrymi i życzliwymi ludźmi, żeby nie miał siły dziobać. Selma tę siłę w sobie odnalazła, dają ją jej Sznurówka. Jest jednak na świecie spora grupa dzieci, którym tej siły brakuje. Dla nich jest ta książka. Im na pewno ta opowieść pomoże wzbić się w powietrze, otworzyć się na innych. Dzięki niej przepędzą ptaka, który próbuje zniszczyć ich dzieciństwo. Nie można mu na to pozwolić!






Sznurówka, ptak i ja
Ellen Karlsson
ilustracje Eva Lindstrom
tłumaczenie Katarzyna Skalska
Zakamarki, 2018
wiek 6+