środa, 26 czerwca 2019

"Hela Foka. Historie na fali" (Znak Emotikon)

Rok temu Renata Kijowska zachwyciła nas historią niedźwiedzia Kuby (KLIK). Opowieść o przygodach mieszkańców Tatr spodobała nam się tak bardzo, że regularnie do niej wracaliśmy, a najzabawniejsze teksty zapamiętaliśmy już chyba na zawsze. Łatwo więc sobie wyobrazić radość jaka zapanowała w naszym domu, kiedy dowiedzieliśmy się, że autorka tak lubianej przez nas historii, napisała nową książkę. Tym razem o FOKACH! A ponieważ foki uwielbiamy i zawsze przy okazji wizyty nad morzem odwiedzamy helskie fokarium, to wiedzieliśmy, że dla naszej rodziny będzie to lektura obowiązkowa.  


Helę Fokę czytałyśmy szybko i z wypiekami na twarzy. Emocje sięgały zenitu, bo Renata Kijowska potrafi budować napięcie. Ale po kolei. Tytułowa bohaterka książki, foka Hela, przyszła na świat w helskim fokarium. Poznajemy ją w jednym z najważniejszych dni jej życia, już za chwilę po raz pierwszy wpłynie do Bałtyku i stanie się całkowicie samodzielna. Trochę się tego wszystkiego obawia, a jednocześnie czuje się niesamowicie podekscytowana. Ciekawa świat foczka zwiedza Bałtyk i poznaje nowych przyjaciół. Nieśmiałego morświna Sonara, który zgubił swoich rodziców i wygadaną, totalnie zwariowaną mewę Krejzi. Razem przeżywają niezwykłe przygody, których świadkiem stają się wszyscy młodzi czytelnicy. Ale świetna, zabawna i dobrze napisana historia to tylko jedna część tej książki. Podobnie jak w Kubie Niedźwiedziu znajdziemy tu jeszcze fragmenty "teoretyczne", w których autorka wyjaśnia dzieciom kwestie poruszone w książce. To z nich dzieci dowiedzą się jak wygląda focze dzieciństwo, co dokładnie dzieje się w fokarium, jak wygląda praca rybaków. Stamtąd dowiedzą się jak wielkim zagrożeniem dla mórz są zatopione w nich statki i poznają powody dla których rybacy tak bardzo nie lubią fok. Gwarantuję Wam, że każdy z tej książki dowie się czegoś nowego.


 



Dlatego bez względu na to, czy spędzicie wakacje w okolicach Helu, czy nie, tę książkę przeczytać musicie. To nie tylko zabawna opowieść o żyjących w Bałtyku zwierzętach, to przede wszystkim książka z bardzo mądrym i ważnym przesłaniem. Z przesłaniem na dzisiejsze czasy. Kiedy sytuacja klimatyczna naszej planety jest coraz trudniejsza, a my regularnie dokładamy kolejne cegiełki do tego, żeby było jeszcze gorzej. Historia Heli i jej przyjaciół pokazuje jak wielkim zagrożeniem dla Bałtyku jest działalność człowieka. To doskonały punkt wyjścia do rozmowy z dzieckiem o ekologii i trosce o środowisko. Pierwszy krok do zmiany przyzwyczajeń. I nie będzie to zmiana narzucona przez rodziców, ale taka, której dzieci same będą chciały.




Hela Foka skradła nasze serca podobnie jak pierwsza książka Renaty Kijowskiej. Takie książki po prostu chce się czytać i takie czytać się powinno. Mądre, wartościowe, ciekawe, doskonale zilustrowane. Za oprawę graficzną foczej historii odpowiedzialna jest Anna Łazowska. Stworzone przez nią ilustracje są integralną częścią książki i doskonale oddają wszystkie opisane w niej historie. Lepszych nie potrafię sobie wyobrazić, mądrzejszej historii o bałtyckich zwierzętach i czyhających na nas wszystkich zagrożeniach również. To po prostu lektura obowiązkowa!




Hela Foka. Historie na fali
Renata Kijowska
ilustracje Anna Łazowska
Znak Emotikon 2019

wtorek, 25 czerwca 2019

"Kolorowy potwór. Książka pop-up" (Wydawnictwo Mamania)

To kolejna książka o uczuciach, która w ostatnim czasie trafiła do naszej biblioteczki. Ta jednak na tle wszystkich innych bardzo się wyróżnia. Czym? Tym razem formą, bo jest to książka typu "pop-up".


Jej treść wielu może już znać z pierwszego i nieco bardziej tradycyjnego wydania. Bo Kolorowy potwór nie jest książką nową, wydawnictwo Mamania ma ją w swojej ofercie od 2018 roku. To właśnie wtedy mali czytelnicy po raz pierwszy spotkali sympatycznego potwora, który uczy się radzić sobie z uczuciami. Podobnie jak mali czytelnicy często nie wie, jak odnaleźć się w otaczającym świecie, w którym tak wiele się dzieje. Uczucia, których doświadcza są tak różne, że potwór czuje się w tym wszystkim bardzo zagubiony. Na szczęście może liczyć na pomoc i dobrą radę. Na przykład taką, że uczucia dobrze jest uporządkować. Wtedy znacznie łatwiej jest nad nimi panować. Dlatego kolorowy  potwór będzie gromadził swoje uczucia w specjalnych słoikach. Zanim je ułoży, opowie o każdym z nich. Każde z uczuć będzie miało inny kolor. I tak złości będzie odpowiadać czerwony, radości żółty, a spokojowi zielony. W zależnośrci od tego, którego uczucia potwór doświadcza, zmienia się kolor jego futra. Inni jest także wyraz jego twarzy. Można się w potworze przeglądać jak w lustrze, bo potwór uczucia oddał doskonale.






Cała książka to fantastyczny przewodnik po świecie uczuć. Mimo że nie ma wielu stron, to jest w niej wszystko, co najważniejsze. Znajdziecie to zarówno w tekście, jak i na ilustracjach. Tymi ostatnimi nie można się nie zachwycić. Graficznie są bardzo proste, na pierwszy rzut oka przypominają dziecięce rysunki. Ubrana w formę pop-up book podbije serca nawet najwybredniejszych czytelników. U nas każda kolejna strona wywoływała coraz większy zachwyt, a całość podbiła nasze serca. Do serc trafiła również treść. Pozornie bardzo prosta, a jednak niezwykle esencjonalna i zrozumiała dla małego czytelnika. Zwłaszcza takiego, który doświadcza uczuć podobnych do tych przeżywanych przez potwora. A te są tak uniwersalne, że wszyscy znają je z własnego życia. Może do tej pory nie umieli sobie z nimi radzić. Teraz nie powinni mieć z tym problemu. Zwłaszcza, że Kolorowy potwór w tej odsłonie, to książka, z którą nikt nie będzie chciał się rozstać, bo samo jej oglądanie to przyjemność, której trudno sobie odmówić!






Kolorowy potwór. Książka pop-up
Anna Llenas
tłumaczenie Jowita Maksymowicz-Hamann
Mamania 2019


poniedziałek, 24 czerwca 2019

"Atlas miast Polski" (Nasza Księgarnia)

Pamiętam jak na studiach jeden z wykładowców pytał nas przy okazji zajęć z teatru antycznego, czy byliśmy w Grecji. Nie usłyszał żadnej twierdzącej odpowiedzi. Ograniczały nas przede wszystkim pieniądze. Dziś, kiedy pieniądze stanowią najmniejszy problem, na wyjazdy często brakuje czasu. Dwa tygodnie urlopu latem to zdecydowanie za mało, żeby odwiedzić wszystkie miejsca, które chciałoby się zobaczyć. Podstawą jest, więc dobrze opracowany plan, a ten można przygotować korzystając z książek i przewodników.


My w pierwszej kolejności chcemy pokazać Tosi jak najwięcej zakątków Polski. Co roku odwiedzamy przynajmniej jedno nowe miejsce. W tym roku naszą inspiracją jest wydany niedawno przez Naszą Księgarnię Atlas miast Polski. Znajdziemy w niej trzydzieści rozkładówek, a na każdej z nich jedno z trzydziestu polskich miast. Znajdują się one we wszystkich województwach, we wszystkich zakątkach Polski. Są miejscowości nadmorskie i podgórskie. Miasta z długą tradycją i te, które wybudowano stosunkowo niedawno. Cele wycieczek szkolnych i te, które (całkowicie niesłusznie) odwiedza się rzadko. Do książki trafiły między innymi Koszalin, Poznań, Cieszyn, Giżycko, Lublin i Kraków. Nie zabrakło oczywiście Gdańska, Wrocławia, Warszawy i Zakopanego. 





Każdemu z nich poświęcono dwie strony. Tam, na ilustracjach, zobaczyć można najważniejsze zabytki, ludzi związanych z danym miastem i przysmaki charakterystyczne dla kuchni tego regionu. Wszystkie one zostały krótko opisane, nie brakuje również wskazówek, gdzie należy tych wszystkich obiektów szukać. Na rozkładówkę trafił również opis miasta, uzupełniony danymi o jego powierzchni i liczbie mieszkańców. Zobaczyć można także jego herb. To jednak jeszcze nie jest wszystko. Każde miasto kryje w sobie jeszcze zagadkę dla czytelników. Na rozkładówkach ukryto ludzi, przedmioty albo zwierzęta. Zadanie czytelnika polega na odnalezieniu ich. Zadanie nie jest łatwe, bo przedmioty są małe i niektóre naprawdę trudno odnaleźć. Paradoksalnie jest to zaleta, bo dzięki temu jeszcze dokładniej przyglądamy się wszystkim, nawet najmniejszym ilustracjom.





Stare przysłowie mówiące o tym, że zachwyca nas to, co obce, a nie znamy tego, co nasze, zyskuje ostatnio na aktualności. Podróżowanie nie wymaga specjalnego wysiłku i jest coraz tańsze, więc chętnie odwiedzamy odległe zakątki świata. Niewiele wiemy jednak o tym, co mamy niemal pod nosem. A w Polsce czeka na turystów wiele atrakcji. Piękny budynek filharmonii w Szczecinie, ogromny zamek krzyżacki w Malborku, piękny rynek we Wrocławiu, niezwykłe jeziora na Mazurach i renesansowe kamieniczki w Kazimierzu nad Wisłą. Naprawdę jest co zwiedzać, czego próbować i czym się zachwycać. Ta książka jest tego najlepszym dowodem. Po jej przeczytaniu każdy zapragnie wyruszyć w jakąś podróż. Ilustracje Anny Rudak i opisy Anny Garbal dla wielu będą inspiracją. Będą również szansą na poznanie nowych, nieznanych dotąd miejsc i okazją do podróżowania bez wychodzenia z domu. Będzie to także szansa na lepsze poznanie polskich miast, zabytków i przysmaków. Zdobyta w ten sposób wiedza szybko wejdzie do głowy i na pewno przyda się w codziennym życiu (i oczywiście w trakcie podróży).




Atlas miast Polski
ilustracje Anna Rudak
tekst Anna Garbal
Nasza Księgarnia 2019