środa, 21 listopada 2018

Nowości z wydawnictwa Babaryba!

Nie rozumiem osób, które narzekają, że na rynku wydawniczym nie ma ciekawych książek dla dzieci. Każdego dnia ukazuje się tak wiele książek, że nie czytają ich ci, którzy czytać nie chcą. A tych, którzy czytają, kupują i wypożyczają książki głowa może rozboleć od nadmiaru. Bo naprawdę jest w czym wybierać. Ostatnie nowości z wydawnictwa Babaryba doskonale to udowadniają!


Zacznę od tej, która w magiczny sposób przeniosła nas do czasów, kiedy Tosia była przedszkolakiem i uwielbiała bohaterów bajki Tropiciele zabawek. Oglądaliśmy tę bajkę w rodzinnym gronie i pewnie dlatego widok jej bohaterów w książce sprawił nam taką przyjemność. Do tej pory znaliśmy ich jako świetnych detektywów, którzy potrafili rozwiązać każdą zagadkę. Tym razem stali się przewodnikami po świecie zawodów. Oprowadzają oni czytelników po Zawodowicach. Każdy mieszkaniec tego miasta zajmuje się czymś innym. Mieszkają tutaj lekarze różnych specjalności, nie brakuje budowlańców, policjantów i strażaków. Jest rolnik, inni pracują na poczcie albo w elektrowni. O nich wszystkich opowiada ta książka. Kolejne rozkładówki przeprowadzają czytelników przez kolejne zawody. Na licznych ilustracjach pokazano czynności wykonywane przez przedstawicieli danego zawodu. Wszystkie te czynności i procesy zostały krótko i zrozumiale opisane. Dzięki temu, że każdemu zawodowi lub miejscu pracy poświęcono jeden rozdział nie ma tu mowy o bałaganie. Wręcz przeciwnie, panuje tu idealny porządek. W Zawodowicach wszystko idzie zgodnie z planem, wszyscy pracują wytrwale i z uśmiechem na ustach (nawet ci, którzy wykonują te najtrudniejsze prace).






Niełatwą pracą jest oczywiście praca na kolei. Przecież dobrze nam znany pociąg osobowy to tylko jeden z wielu, które każdego dnia jeżdżą po torach. A żeby pociąg wyjechał na tory, potrzebna jest praca wielu osób. Ich wszystkich znaleźć można w książce Pociągi. Jest to czwarta z serii książek przedstawiających mieszkańców miasta Sprężyna Zdrój. Tym razem dobrze znani dzieciom bohaterowie przesiedli się z samolotów i samochodów do pociągów. Podmiejskie albo dalekobieżne, nowoczesne i klasyczne. Wszystkie wypełnili pasażerowie. Jedni już jadą, inni czekają na peronie. Czytają gazety, robią zakupy w dworcowych sklepikach. Uliczny grajek gra na gitarze, ktoś wbiega po schodach, komuś wysypały się zakupy. Na ilustracjach dzieje się naprawdę sporo, a w całej książce nie pojawia się ani jedno słowo. Wszystko, co opowiemy o jej bohaterach musi zrodzić się w naszej wyobraźni. Dzieci będą wyszukiwać dobrze sobie znanych bohaterów i wymyślać dla nich kolejne przygody. To doskonała zabawa, a przy okazji szansa na rozwój wyobraźni oraz mowy, a wszystko w pięknej formie, wypełnionej fenomenalnymi ilustracjami!







A jeśli już o ilustracjach mowa, to wydawnictwo Babaryba przygotowało również coś dla tych, którzy uwielbiają rysować. Książkę Naciśnij mnie znają chyba wszyscy. To jedna z najsłynniejszych książek interaktywnych, które doskonale zastępują tablet. Niejedno dziecko z wypiekami na twarzy dmuchało na tę książkę, naciskało na kropki i klaskało w ręce, żeby bohaterki tej książki rosły, malały albo znikały. Teraz będą bawić się z nimi dalej, ale w zupełnie inny sposób. Już nie trzeba będzie dmuchać, żeby wykorzystać potencjał tej książki, trzeba będzie wziąć w ręce kredki. Tym razem polecenia będą zachęcały dzieci do rysowania. Trzeba będzie rysować kropki na kropkach, ozdabiać kropki szlaczkami, naprawiać uszkodzone, łączyć je w grupy w zależności od wielkości albo koloru. Porysuj mnie gwarantuje długie godziny fantastycznej zabawy dla fanów Tulleta, ale i tych, którzy i tych, którzy jego książek być może nie znają. Oni wszyscy będą się z tą książką świetnie bawić!






Książki wydawane przez Babarybę zawsze wyróżniały się oryginalnością. Z tymi jest podobnie. Tak ciekawej i różnorodnej książki o zawodach nie widziałam dawno, a może nawet nigdy. Książka o pociągach to kolejna interesująca książka obrazkowa. Wielokrotnie podkreślałam, że Tosia nigdy nie zaliczała się do grona fanów tego typu publikacji. Jeśli już jakaś zwracała jej uwagę, to mogłam być pewna, że ilustracje w niej będą dość uporządkowane. Pociągi są właśnie takie. Jest o czym opowiadać i czego wypatrywać, ale nie ma w tej książce chaosu, więc Tosia (mimo tego, że nie jest już w wieku, w którym takie książki powinny budzić entuzjazm) obejrzała ją z przyjemnością i zainteresowaniem. Jednak największy zachwyt wzbudziło Porysuj mnie. Tosia chętnie wraca do Naciśnij mnie, więc absolutnie mnie nie dziwi, że ta tak bardzo ją ucieszyła i zajęła na naprawdę długi czas. 
Jestem przekonana, że i Wy wśród tych trzech książek znajdziecie przynajmniej jedną, która zachwyci Wasze dzieci.


Te i inne książki znajdziecie na stronie wydawnictwa



wtorek, 20 listopada 2018

"Org i mamutek", czyli podróż w przeszłość z Wydawnictwem Alegoria

Nikogo nie dziwi fakt, że książki pozwalają czytelnikom podróżować w czasie i przestrzeni. Dzięki nim poznajemy różne kraje i epoki. Miejsca, do których moglibyśmy nigdy nie dojechać i w czasy, w których nie mieliśmy okazji żyć. Epoka średniowiecza, dwór Ludwika XVI, czasy rewolucji przemysłowej albo II wojny światowej. A co powiedzielibyście na podróż aż do prehistorii? 


Taką wycieczkę proponuje czytelnikom Jurek Zielonka. To w jego wyobraźni narodził się Org. Na pierwszy rzut okaz Org wygląda groźnie, długa broda, wąsy i niezbyt przychylne spojrzenie. Oj nie chcielibyście spotkać go na ulicy. Zwłaszcza kiedy jest głodny! Wtedy Org wybiera jedno z narzędzi wiszących w jego jaskini i rusza na polowanie. A wtedy drżyjcie wszyscy! Drżał również maleńki mamut, którego Org znalazł w dole. Mały i bezbronny zwierzak doskonale nadałby się na kolację. Mamutek doskonale wiedział w jakim jest niebezpieczeństwie i nie pozostało mu nic innego, jak tylko poprosić Orga o darowanie życia. Pewnie nie wierzył, że mu się uda... A jednak! Smutne oczy i rozpaczliwa prośba mamutka przypomniała Orgowi o jego żonie i córce, które siedem lat temu zostały pożarte przez niedźwiedzia jaskiniowego. Dlatego postanowił nie tylko puścić mamutka wolno, ale i zrezygnować z jedzenie mięsa. Czy mu się to uda?






Tego dowiemy się z drugiej książki opowiadającej o przygodach Orga. Dobrze znanemu czytelnikom bohaterowi zaczyna dokuczać samotność. Jego jedynym przyjacielem jest mamutek, ale nie może on poświęcić Orgowi tyle czasu, ile ten potrzebuje. Nie porzuca jednak przyjaciela w potrzebie i postanawia mu pomóc. Mamutek zachęca Orga, żeby ten wybrał się do mieszkającego w pobliży Neandertala. Zwierzak jest przekonany, że właśnie on może okazać idealnym kompanem dla Orga. Jednak Org nie ma pewności. Szuka w Neandertalu wad, które mogłyby skomplikować ich znajomość. Mamutek się jednak nie poddaje i wkrótce przyjaciele ruszają do jaskini, w której mieszka Neandertal.






Nie zdradzę czy Org w tej grocie znalazł nowego przyjaciela. Musicie sprawdzić to sami. Ustalanie tego sprawi Wam na pewno ogromną przyjemność, bo wierszowane opowieści Jurka Zielonki to prawdziwa gratka dla małych czytelników. Zadowoleni będą również rodzice, bo te książki świetnie czyta się na głos. Ich ogromnym atutem są również piękne i bajecznie kolorowe ilustracje autorstwa Beaty Kuleszy-Damaziak. A! I jest tu coś jeszcze. Zapiski na marginesach, coś na kształt notatek robionych w szkolnych zeszytach. Tam należy szukać ciekawostek związanych z prehistorią, więc ta lektura to nie tylko przyjemność, ale również edukacja. Wszystko w przyjaznej dla dzieci formie, więc czytajcie opowieści o tych niezwykłych przyjaźniach i bawcie się dobrze! 





Org i mamutek. Spotkanie
Org i mamutek. Sąsiad

Jurek Zielonka
ilustracje Beata Kulesza-Damaziak
Wydawnictwo Alegoria, 2018

poniedziałek, 19 listopada 2018

Disney Uczy. Star Wars™ AKADEMIA małego PADAWANA (Wydawnictwo AMEET)

Czas szybko mija, Tosia płynnie czyta, sprawnie liczy i nikt z nas już nie pamięta, jak to było, kiedy czytać i liczyć nie umiała. A przecież było tak przez bardzo długi czas i zanim doszliśmy do miejsca, w którym teraz jesteśmy trzeba było ją nauczyć liter i cyfr. 

Z pomocą przyszły nam wtedy książki. Nie pamiętam wszystkich tytułów, bo kupowaliśmy i dostawaliśmy bardzo różne pozycje. Tosia szczególną sympatią darzyła te, w których nauczycielami byli lubiani przez nią bohaterowie. Z nimi zawsze uczyło się jej lepiej i przyjemniej. Chyba dlatego tak bardzo żałuje, że litery i cyfry już zna, bo ostatnio ukazały się dwie książki, w który nauczycielami zostali bohaterowie znani z filmów Star Wars


AKADEMIA małego PADAWANA wprowadza dzieci w wieku przedszkolnym w świat liczb i cyfr, które już niedługo przydadzą im się w nauce czytania i liczenia. Sam padawan (dla niewtajemniczonych) to adept, który podejmuje naukę u boku rycerza lub mistrza Jedi. Tak więc użycie tej nazwy jest tu jak najbardziej uzasadnione. Przekonacie się o tym, kiedy zajrzycie do książki. 

Na początek alfabet. Do jego poznawania zachęca dzieci znany wszystkim złoty robot C-3PO. Sam zapewnia, że zna sześć milionów języków, małych czytelników będzie uczył jedynie polskiego. Każda litera alfabetu związana jest z innym bohaterem Gwiezdnych wojen. O nich opowiadają również umieszczone obok danej litery wierszyki. I tak znajdujemy tutaj wierszyk, którego bohaterem jest Darth Vader, wiersz o Luku i Lei. Jest wiersz o Obi-Wan Kenobi oraz o mistrzu Yodzie. Każdy wierszyk w zabawny i interesujący sposób przedstawia nie tylko filmowych bohaterów, ale również jedną z liter alfabetu. To doskonały sposób na ich poznanie, zapamiętanie i utrwalenie. Z pomocą w tym ostatnim przychodzą również dołączone do książki karty. Można się z ich pomocą świetnie bawić, a przy okazji uczyć liter. Propozycje takich gier znajdziecie na ostatnich stronach książki.






Podobną formę ma książka do nauki cyfr. Znalazło się w niej dwadzieścia rymowanego uczących dzieci liczenia do 20. Każdej liczbie poświęcono jedną rozkładówkę. Na niej znalazły się główna bohaterka, czyli omawiana liczba, wiersz nawiązujący do bohaterów Gwiezdnych wojen oraz duża ilustracja. Ta ostatnia również wspomaga naukę liczenia, bo można liczyć znajdujących się tam ludzi i widoczne tam przedmioty. A na końcu książki, podobnie, jak w książce o literach, znalazły się karty i propozycje zabaw. To doskonała pomoc dla rodziców oraz nauczycieli pracujących na przykład w przedszkolach. A dla dzieci to sama przyjemność!






Nigdy nie zmuszaliśmy Tosi do nauki. Ona sama decydowała, kiedy chce zacząć poznawać nowe rzeczy. Wszystkiego uczyła się przy okazji, z książek albo bajek. Ten sposób sprawdził się w naszym domu bardzo dobrze, więc zachęcam do niego innych. Z ulubionymi bohaterami uczy się łatwiej i przyjemniej, więc jeśli macie w domu fana (albo fankę) Gwiezdnych wojen, to te książki na pewno przypadną im do gustu.



Te i inne książki znajdziecie na stronie wydawnictwa AMEET