piątek, 24 maja 2019

"Szczęście. Opowiastki dla dzieci" (Wydawnictwo Papilon)

Każdy rodzic chce, żeby jego dziecko było szczęśliwe. Dlatego każdy gotów jest zrobić wszystko, żeby szczęście na jego dziecko spłynęło. Na początku kupujemy dla nich bezpieczne foteliki samochodowe i wygodne wózki, potem szukamy atestowanych zabawek i dobrych jakościowo ubrań. Wierzymy, że to wszystko sprawi, że dzieciństwo naszych pociech upłynie szczęśliwie. To jednak nie jest wszystko. Potrzebne jest coś jeszcze, coś czego nie można kupić. I choć brzmi to banalnie, to warto powtarzać, że najważniejszy jest czas, który spędzamy z naszymi dziećmi. Na rozmowach, wycieczkach i oczywiście przy dobrych książkach.


Są nawet takie książki, który oprócz oczywistej przyjemności z ich czytania, dają nam i naszym dzieciom coś jeszcze, uczą odczuwać szczęście! Sugeruje to już jej tytuł, którzy brzmi właśnie Szczęście. Bohaterowie są dość nietypowi, bo są nimi ptaki! Jest ich dziesięć i każdy reprezentuje inny gatunek. Są wśród nich kakadu, flaming, czubacz i albatros. Każdy z nich stał się bohaterem innej historii, a każda historia przedstawia inny sposób na osiągnięcie szczęścia. Jedni uczą dzieci wyznaczać cele, które warto realizować, inni pokazują, jak dużą radość daje przebywanie z innymi ludźmi. Są też tacy, którzy udowadniają, jak ważne jest poczucie akceptacji oraz tacy, którzy pokazują, jak wielką rolę w osiąganiu szczęścia odgrywa pozytywne nastawienie do świata i otoczenia. 



Ja oczywiście tylko sygnalizuję, co możecie znaleźć w kolejnych opowiadaniach. Są one jednak tylko częścią tej książki. Na końcu każdego z nich znajdziecie pytania, które powinni zadać sobie wszyscy czytelnicy tej książki. Dotyczą one treści opowiadań, ale stanowią również punkt wyjścia do rozmów z dziećmi. Wszystkie dotyczą emocji, które opisano w danym opowiadaniu. Ich wyrażaniu poświęcono kolejną część, zawarto tam mnóstwo wskazówek dotyczących tego, jak o nich rozmawiać i w jaki sposób je okazywać. Myślę, że przyda się ona każdemu czytelnikowi. Nie zabrakło w książce również ciekawostek o ptakach, które były bohaterami opowiadania. Z niego dowiemy się, gdzie dany gatunek występuje, jak wygląda i jak prowadzi tryb życia. Tu znalazły się zadania do wykonania, czasem trzeba będzie podskoczyć, innym razem ułożyć zdrowy jadłospis na cały dzień, w kolejnym spróbować jak najdłużej wytrzymać stojąc na jednej nodze. 



Dużo się w tej książce dzieje w wersji tekstowej, w zrozumiałej dla dzieci formie niesie ze sobą bardzo ważne treści i istotne dla młodych czytelników. Ale jest w tej książce coś jeszcze. Niesamowite, bardzo malarskie ilustracje. Piękne, kolorowe, od razu zwracają uwagę czytelnika. Książka ma bardzo duży format, więc ilustracje, które zajmują całą stronę robią jeszcze większe wrażenie i budzą jeszcze większy zachwyt. Tak, to książka, którą nie można się nie zachwycić. I książka, którą warto mieć w domu. W końcu każdy chce być szczęśliwy i dawać szczęście innym, a ta książka bardzo w tym pomaga.



Szczęście. Opowiastki dla dzieci
Leo Bormans
ilustracje Sebastiaan Van Doninck 
tłumaczenie Iwona Mączka
Wydawnictwo Papilon 2019

 

czwartek, 23 maja 2019

"Nie ma to jak sąsiedzi" (Wydawnictwo Debit)

Lubicie swoich sąsiadów? Odpowiedzi na pewno padają różne, bo jedni trafiają na ludzi, z którymi błyskawicznie się zaprzyjaźniają, inni na takich, z którymi nie potrafią zamienić słowa. Cóż, bardzo się od siebie różnimy, a kiedy trafiamy pod wspólny dach, to jesteśmy na siebie skazani. Musimy się polubić albo chociaż zaakceptować. Zapytacie w jaki sposób mogą polubić się ci, których dzieli niemal wszystko? Łatwe to na pewno nie jest, ale starać się warto.


Najlepszym dowodem na to są mieszkańcy kamienicy przy ulicy Okrężnej. Jej mieszkańcy to prawdziwa galeria charakterów. Każdy ma jakieś swoje natręctwa, którymi drażni swoich sąsiadów. Jednak żaden z nich nie myśli o wyprowadzce, choć przeprowadzki są u nich na porządku dziennym. Na przykład taki Dzięcioł, który regularnie powiększa swoje mieszkanie. Zyskał dzięki temu przydomek "Przestronny". Mieszka w tej kamienicy również Słoń. On akurat żadnego przezwiska nie ma, bo jest tak duży, że żadne się obok niego nie mieści. On również ma swoje przyzwyczajenie. Uwielbia się kąpać, polewa się wodą w każdym pomieszczeniu i zalewa sąsiadów. Wtedy po cichutku opuszcza swoje mieszkanie i zajmuje inne, w którym na razie podłoga i ściany są suche. Jest jeszcze Żyrafa, która często zmienia mieszkania, bo szuka tego z najlepszym widokiem! Nieco bardziej kłopotliwe jest zamienianie mieszkań z Susłem, który cały czas śpi. Zdarza się bowiem, że Susła nie budzi nadejście nowego lokatora. 



Tych bardzo oryginalnych bohaterów jest w książce więcej. Wszystkich wymyśliła autorka Agnieszka Taborska. Każdemu nadała indywidualne cechy charakteru, wymyśliła ich wady i zalety. To w jej głowie powstała ta niezwykle oryginalna kamienica, którą opisała w piękny, bardzo poetycki sposób. To sprawia, że tę książkę czyta się z ogromną przyjemnością, rozmyślając jednocześnie o naszych własnych wadach i zaletach. Tych wszystkich bohaterów przedstawiła na swoich ilustracjach Aleksandra Gołębiewska. Kolorowe i bardzo zabawne doskonale pasują do opowieści, którą z tak wielką przyjemnością czytałyśmy. A co wyniosłyśmy z tej lektury? Przeświadczenie, że każdym można się porozumieć. Oczywiście, jeśli tylko będziemy chcieć.




Nie ma to jak sąsiedzi
Agnieszka Taborska
ilustracje Aleksandra Gołębiewska
Wydawnictwo Debit 2019

 

środa, 22 maja 2019

"Nierozłączki" (Wydawnictwo EGMONT)

Czytając te książki myślałam o tym, że to chyba dobrze, że nie wiem o wszystkim, co Tosia robi w szkole. Gdybym wiedziała miałabym zapewne więcej siwych włosów, zmarszczek, a w pracy siedziałabym znacznie niespokojniej. Myślałabym o tych wszystkich szalonych pomysłach, które każdego dnia doczekują się realizacji. Bohaterki serii "Nierozłączki" często wpadają na szalone pomysły i równie często te szalone pomysły realizują.


W dwóch pierwszych tomach serii poznajemy bohaterki jakich jeszcze nie było. Lilka i Pestka zostały przyjaciółkami mimo tego, że początek ich znajomości łatwy nie był. Dzieliło je wszystko. Kiedy zobaczyły się po raz pierwszy już wiedziały, że nigdy się nie zaprzyjaźnią. Ich rodzice byli innego zdania. Różnice między dziewczynkami widzieli gołym okiem, ale mieli nadzieję, że gdyby bliżej się poznały, wywarłyby na siebie dobry wpływ. Rzeczywistość rozminęła się nieco z wyobrażeniami. W dniu, w którym drogi dziewczynek się skrzyżowały, okazało się, że są do siebie bardzo podobne. Co więcej, ich rodzice mówili im to samo. To znaczy radzili zaprzyjaźnić się z tą drugą, żeby nowa koleżanka zmieniła jej zachowanie i nieco utemperowała charakter. Złośliwie napiszę, oj niedoczekanie. Lilka i Pestka zaprzyjaźnią się i będą rozrabiać jeszcze bardziej niż dotąd. Skaczą przez płoty oddzielające od siebie ogródki sąsiadów, przygotowują magiczne eliksiry i robią różne psikusy starszej siostrze Pestki. Planują zostać czarownicami i twierdzą, że w szkolnej toalecie zamieszkał duch. Są to na pewno dziewczynki, z którymi nie można się nudzić. Lepiej jednak być ich przyjacielem niż wrogiem, o czym nieustannie przekonuje się starsza siostra Pestki. Oj, tym dziewczyno pomysły nigdy się nie kończą.






Podoba mi się pomysł stworzenia takich nietypowych dziewczynek. Jednak w książkach najczęściej przedstawiane są one jako te grzeczniejsze od chłopców, bardziej ułożone, chętniej wykonujące polecenia rodziców. Lilka i Pestka takie nie są, rozrabiają, psocą i przy tym świetnie się bawią. Czy to źle? Ależ skąd. Czytelnik przy nich bawi się równie dobrze. Co prawda dorosły czytelnik będzie postępowaniem dziewczynek trochę zaniepokojony, ale rówieśnicy Lilki i Pestki będą zachwyceni.  Bohaterki są może trochę nietypowe, czasem aż zbyt śmiałe, ale tak o nich myślą chyba tylko dorośli. Bo tak naprawdę to te dziewczynki są po prostu szczęśliwe i, jeszcze, jak przystało na dzieci, beztroskie. I właśnie dlatego ta seria na pewno młodym czytelnikom się spodoba. Przetestujcie na własnych dzieciach! Gwarantuję, że testy wyjdą pomyślnie.






seria "Nierozłączki"
Annie Barrows
ilustracje Sophie Blackall
tłumaczenie Emila Kiereś
Egmont 2019